Paradygmat Öcalana: redefinicja rewolucji

Poniższy tekst jest tłumaczeniem na język polski artykułu „Öcalan’s Paradigm: Redefining the Revolution” autorstwa Meral Çiçek z REPAK (Kurdyjskiego Biura ds. Relacji Kobiet), który  został opublikowany w Kurdistan Report 5 grudnia 2021 roku.

Rewolucje muszą opierać się na materialnych i niematerialnych strukturach alternatywnego rozumienia nowoczesności. W paradygmacie i koncepcji Öcalana jest to demokratyczna nowoczesność.

Generalnie rewolucję definiuje się jako nagłą, całkowitą lub znaczącą zmianę czegoś. W naukach politycznych rewolucja (łac. revolutio, „zwrót”) to fundamentalna i stosunkowo nagła zmiana we władzy politycznej i organizacji politycznej, która ma miejsce, gdy ludność buntuje się przeciwko rządowi, zwykle z powodu postrzegania go jako opresyjny lub jego politycznej niekompetencji.

Istnieją różne definicje mające źródło w różnych przekonaniach ideologicznych.

Abdullah Öcalan.

Kiedy w latach 70-tych zaczęła się organizować grupa lewicowych studentów i robotników z Kurdystanu i Turcji pod przywództwem Abdullaha Öcalana, rewolucję zdefiniowali w świetle teorii marksistowskiej. W broszurze „Ścieżka Rewolucji Kurdystanu”, napisanej przez Abdullaha Öcalana latem 1978 r. zadanie rewolucji określa się jako „stworzenie niezależnego, zjednoczonego i demokratycznego państwa kurdyjskiego”. Tworząc demokratyczny Kurdystan [Demokratyczna Republika Ludowa] chcieli zapewnić wyzwolenie wszystkich struktur społecznych. W tym celu potrzebna była przede wszystkim „rewolucja narodowo-demokratyczna”, a następnie „rewolucja socjalistyczna”. W ich rozumieniu tamtych czasów, po wyeliminowaniu kolonializmu we wszystkich dziedzinach życia, Kurdystan byłby w stanie obrać drogę do samodzielnego rozwoju w sferze politycznej, gospodarczej, kulturowej i społecznej. Rewolucję Kurdystanu postrzegano jako część światowej rewolucji proletariatu, która rozpoczęła się wraz z Rewolucją Październikową i w coraz większym stopniu zyskiwała na sile dzięki ruchom narodowowyzwoleńczym.

Z czasem to rozumienie rewolucji w PKK radykalnie się zmieniło. Redefinicja rewolucji opiera się głównie na krytyce pozytywizmu przez Öcalana i jego analizach państwa i władzy. O ile – jak wspomniałam – cel rewolucji w Kurdystanie zdefiniowano jako stworzenie niezależnego, zjednoczonego i demokratycznego państwa, wraz z upadkiem Związku Radzieckiego, Öcalan coraz bardziej krytycznie przyglądał się państwu i władzy. Ta refleksja znalazła wyraz w więziennych pismach Öcalana po jego schwytaniu w 1999 r. i w jego paradygmacie demokracji, ekologii i wyzwolenia kobiet, rozwiniętym w więzieniu.

Öcalan analizuje liczącą pięć tysięcy lat cywilizację państwową jako akumulację władzy i kapitału. Choć wcześniej wierzył, że powstanie niepodległego państwa w którym rządzą Kurdowie rozwiąże kwestię wolności, później doszedł do wniosku, że samo państwo jako struktura, która stale odtwarza stosunki władzy, jest sprzeczne z wolnością. Państwo nie może być strukturą i formą do osiągnięcia wolności ponieważ jest wyrazem władzy i dominacji. To jest powód, dla którego PKK zmieniła swoją strategię, zerwała z celem, którym było utworzenie kurdyjskiego państwa narodowego i zamiast tego rozwinęła model demokratycznego konfederalizmu.

„Społeczeństwo etyczne i polityczne”

Analiza Öcalana pięciotysięcznej historii państwa i władzy jest niezwykle obszerna i stanowi temat sam w sobie. Dlatego skupię się na aspektach związanych z jego rozumieniem rewolucji. W swojej książce „Socjologia wolności” [napisanej w 2008 r.] Öcalan wyjaśnia najistotniejszą rolę, jaką odgrywa państwo i władza, jako „osłabienie społeczeństwa i pozbawienie go zdolności do samoobrony, poprzez zapewnienie, że etyczna i polityczna tkanka społeczeństwa, tzn. sam rdzeń egzystencji jest stale osłabiany, aż nie może już dłużej pełnić swojej roli”.

Meral Çiçek.

Społeczeństwo etyczne i polityczne jest jednym z najważniejszych pojęć w myśleniu Öcalana. Dla niego społeczeństwo etyczne i polityczne reprezentuje naturalny stan społeczeństwa. Oznacza to, że zrywa z pozytywistyczna kategoryzacją społeczeństwa według jego stosunków produkcji. Na przykład, zgodnie z teorią materializmu historycznego Marksa, społeczeństwa przechodzą przez sześć etapów: prymitywne społeczeństwo komunistyczne, społeczeństwo niewolnicze, społeczeństwo feudalne, społeczeństwo kapitalistyczne, społeczeństwo socjalistyczne i wreszcie bezpaństwowe społeczeństwo komunistyczne. Istnieją też koncepcje takie jak społeczeństwo przemysłowe itp.

W opinii Öcalana społeczeństwo może istnieć bez państwa, klasy, wyzysku, miasta, władzy czy narodu, ale społeczeństwo pozbawione etyki i polityki jest nie do pomyślenia. Społeczeństwo nie może utrzymać swojego istnienia, jeśli nie jest w stanie zdefiniować kluczowych obszarów etyki i polityki. Fundamentalną rolą etyki jest wyposażenie społeczeństwa w reguły niezbędne do dalszego funkcjonowania i zapewnienie zdolności do ich wdrażania. Rolą polityki jest zapewnienie społeczeństwu tychże niezbędnych zasad etycznych, oraz, poprzez proces ciągłej dyskusji, decydowanie o środkach i metodach potrzebnych do zaspokojenia podstawowych materialnych i intelektualnych potrzeb społeczeństwa.

Każde społeczeństwo, które traci reguły rządzące swoim istnieniem i zdolność do ich wdrażania, staje się niczym innym jak zbiorowiskiem organizmów biologicznych i może łatwo stać się obiektem nadużyć i wykorzystywania. Według Öcalana, fundamentalną rolą władzy i państwa jest uniemożliwienie społeczeństwu korzystania z jego etycznej i politycznej władzy, dwóch podstawowych strategii jego istnienia, oraz zastąpienie ich prawem i rządem:

„Historycznie władza, oraz aparaty i stosunki państwowe zawsze ustanawiały prawo w miejsce etyki społecznej i narzucały administrację państwową w miejsce polityki społecznej. Jest to konieczne, aby zapewnić akumulację kapitału i monopol wyzysku. Każda strona pięciotysiącletniej historii cywilizacji pełna jest przykładów, jak złamać etyczne i polityczne aspekty społeczeństwa i zastąpić je prawem i administracją przez monopole kapitału”.

Można by pomyśleć: co etyka społeczna i polityka społeczna mają wspólnego z rewolucją? Aby było to zrozumiałe, będę musiała zdefiniować etykę i politykę zgodnie z paradygmatem Öcalana.

Dla Öcalana etyka oznacza sumienie społeczne. Podkreśla, że ​​przez 98 procent historii ludzkości to nie prawa, ale zasady etyczne dominowały. Dlatego używa terminu społeczeństwo etyczne. Etykę definiuje jako najlepszy sposób zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Dotyczy ona prowadzenia wszelkich działań społecznych, zwłaszcza ekonomicznych we właściwy sposób. Zatem wszystko, co społeczne, jest etyczne, a wszystko co etyczne, jest społeczne. Polityka jako demokracja bezpośrednia jest w rzeczywistości samą etyka. Źródłem etyki (i demokracji) jest zbiorowa umysłowość praktyki społecznej i jej zdolność do działania. Wraz z procesem cywilizacyjnym etyka została zastąpiona normami państwowymi, a tym samym nastąpiła erozja społeczeństwa etycznego. We wszystkich cywilizowanych społeczeństwach doszło do regresu zasięgu oddziaływania etyki (a także demokracji bezpośredniej) na rzecz prawa.

Istota polityki demokratycznej

Przejdźmy do definicji polityki Öcalana. Öcalan podkreśla, że ​​sprawy polityczne i sprawy państwowe to nie to samo; wręcz przeciwnie, są w otwartej sprzeczności. Państwo i władza to negacja polityki. Dla Öcalana polityka jest zasadniczo aktami wolności, równości i demokratyzacji, potrzebnymi społeczeństwu etycznemu i politycznemu do utrzymania swojej natury i egzystowania w każdych okolicznościach. Istotę demokratycznej polityki można podsumować następująco: realizuj jej zasady etyczne, angażuj się w każdą polityczną dyskusję o jej najbardziej podstawowych potrzebach i podejmuj wszelkiego rodzaju decyzje. Głównym zadaniem polityki demokratycznej jest przywrócenie swobodnego funkcjonowania społeczeństwa etycznego i politycznego. Wniosek jest taki, że polityka, wolność i demokracja są nierozłączne i wzajemnie się definiują. On mówi: „Jeżeli wolność jest przestrzenią, w której wyraża się polityka, to demokracja jest sposobem, w jaki polityka jest realizowana w tej przestrzeni”.

Rola i zadanie rewolucjonistów

Kiedy Öcalan mówi o społeczeństwie etycznym i politycznym, nie mówi o czasach prehistorycznych. Mówi o naturalnym stanie natury społecznej, który trwa i będzie trwał tak długo, jak długo byt społeczeństwa się nie skończy. Jak pisze David Graeber: „Społeczeństwo etyczne i polityczne istnieje jako wyparte podłoże we wszystkich społeczeństwach”. Rolą polityki jest uczynienie tego istnienia wolnym, równym i demokratycznym. To jest społeczeństwo, do którego realizacji dąży Abdullah Öcalan. Ponieważ w jego paradygmacie społeczeństwo etyczne i polityczne jest najbardziej wolnym i najbardziej demokratycznym społeczeństwem. Funkcjonująca tkanka etyczna i polityczna oraz ich organy są najbardziej decydującą dynamiką, nie tylko dla uwolnienia społeczeństwa, ale dla jego utrzymania, ponieważ to w nich jednostki i zbiorowości stają się podmiotami.

Według Öcalana „Rewolucje są formami działań społecznych do których ucieka się, gdy społeczeństwo jest brutalnie powstrzymywane od swobodnego realizowania i rozwijania swojej etycznej i politycznej funkcji. Rewolucje mogą i powinny być akceptowane przez społeczeństwo jako uzasadnione tylko wtedy, gdy nie dążą do stworzenia nowych społeczeństw, narodów lub państw, ale do przywrócenia etycznej i politycznej zdolności społeczeństwa do funkcjonowania wolnymi”.

Zgodnie z tym, rolą i zadaniem rewolucjonistów jest przyczynianie się do rozwoju społeczeństwa etycznego i politycznego: „Heroizm rewolucyjny musi znaleźć sens poprzez swój wkład w społeczeństwo etyczne i polityczne. Żadnego działania, które nie ma tego znaczenia, niezależnie od jego celu i czasu trwania, nie można określić jako rewolucyjnego heroizmu społecznego. Tym, co w pozytywnym sensie decyduje o roli jednostek w społeczeństwie, jest ich wkład w rozwój społeczeństwa etycznego i politycznego”.

Öcalan krytykuje rozumienie i praktykę rewolucjonizmu jako „inżynierii społecznej”. Krytykuje autokreację rewolucjonistów, którzy widzą siebie jako wolne podmioty, które przezwyciężyły system kapitalistyczny i obiektywizują ludzi, którzy powinni zostać z niego wyzwoleni. W praktyce wielu ruchów rewolucyjnych widzimy, że rewolucja społeczna była postrzegana jako strój, który społeczeństwo powinno nosić. Widzimy, że wiele kadr nie uznało się za część kwestii społecznej i odłączyło się od społeczeństwa, jakby nie były w nim uspołecznione i jakby system nie reprodukował się w ich myśleniu i działaniu. Kolejnym elementem inżynierii społecznej jest przekonanie, że możesz decydować za społeczeństwo; że wiesz, jakie są potrzeby społeczeństwa i ​​wiesz lepiej niż społeczeństwo, co jest dla niego dobre, a co złe, więc pozbawiasz społeczeństwo jego władzy decyzyjnej. Takie rozumienie i praktyka nie mogą być postrzegane jako „wyzwalające społeczeństwo”. Wręcz przeciwnie, to zrozumienie służy tworzeniu nowych relacji władzy, hierarchii, a przez to odtwarza system, któremu się przeciwstawiasz. W tym kontekście Öcalan podkreśla również, że „próby inżynierii społecznej są częścią tego, co liberalizm robi, aby tworzyć monopole na kapitał i władzę”.

To błędne rozumienie rewolucjonizmu miało wpływ na kurdyjski ruch rewolucyjny pod kierowniczą rolą PKK przez wiele lat i nadal ma wpływ. Na przykład przez lata w kurdyjskim ruchu rewolucyjnym używano określenia „tworzenie nowego społeczeństwa” lub „tworzenie wolnego społeczeństwa”. Ale w swojej książce „Sociology of Freedom” Öcalan krytykuje ten termin i jego rozumienie. Mówi, że „Rewolucji nie można interpretować jako aktów przetworzenia społeczeństwa. Rewolucje można zdefiniować jako rewolucje społeczne tylko w takim stopniu, w jakim uwalniają one społeczeństwo od nadmiernego ciężaru kapitału i władzy”. A dla niego jedynym sposobem na to jest walka z czynnikami, które uniemożliwiają rozwój i funkcjonowanie etycznej i politycznej tkanki społecznej. W tym sensie zadanie rewolucjonistów nie może być definiowane jako kreowanie jakiegokolwiek modelu rozwoju społecznego, ale raczej jako stymulowanie (samo)rozwoju społeczeństwa etycznego i politycznego.

Demokratyczna Nowoczesność

Przejdźmy teraz do innego istotnego aspektu krytyki ocalanowskiej. Uznaje on wielkie dziedzictwo pozostawione przez wszystkie rewolucje epoki nowożytnej. Podkreśla jednak, że ich największym deficytem była niemożność utrwalenia alternatywnej nowoczesności. Dlatego nie mogli zapobiec dramatycznemu zwrotowi w stronę kapitalistycznej nowoczesności. Uważa, że ​​socjalizm naukowy, zwłaszcza rewolucja październikowa i rewolucja chińska, nie wykazały siły, by przezwyciężyć materialne struktury kulturowe kapitalistycznej nowoczesności (instytucje gospodarcze, społeczne i polityczne), oraz jej mentalność i świat naukowy.

Konkluzja tej krytyki jest taka, że ​​rewolucje muszą opierać się na materialnych i niematerialnych strukturach alternatywnego rozumienia nowoczesności. W paradygmacie i koncepcji Öcalana jest to demokratyczna nowoczesność. Redefinicja rewolucji w ramach PKK opiera się na przebudowie według koncepcji i teorii Demokratycznej Nowoczesności.

W teorii Öcalana Demokratyczną Nowoczesność należy traktować jako specyficzne określenie ostatnich 400 lat Cywilizacji Demokratycznej. Istnieje jako przeciwny biegun zawsze i wszędzie tam, gdzie znajdują się sieci kapitalistycznej nowoczesności [ostatnie 400 lat cywilizacji klasycznej]. Według Öcalana: „Niezależnie od tego, czy odnosi sukcesy, czy nie, wolna, czy zniewolona, naznaczone podobieństwem, czy różnorodnością, czy zbliża się do równości, czy oddala od niej, czy jest ekologiczna i feministyczna, czy nie, czy osiągnęła znaczenie, czy nie – krótko mówiąc: bliska cechom społeczeństwa etycznego i politycznego lub odległa od nich – Demokratyczna Nowoczesność istnieje w sercu Kapitalistycznej Nowoczesności zawsze i wszędzie”.

Teoria demokratycznej nowoczesności Öcalana ma trzy główne wymiary:

1. Sposób myślenia Narodu Demokratycznego jako rewolucji sumienia [Öcalan podkreśla, że ​​nie może być trwałej lub permanentnej rewolucji społecznej bez rewolucji umysłu]

2. Autonomia Demokratyczna jako rewolucja ucieleśnienia [Ten wymiar dotyczy rządów demokratycznych + wzmocnienia społeczeństwa etycznego i politycznego]

3. Demokratyczny konfederalizm jako polityczna alternatywa Demokratycznej Nowoczesności dla państwa narodowego Kapitalistycznej Nowoczesności

Öcalan nie oddziela rewolucji społecznej od rewolucji politycznej czy systemowej. Dla niego, aby przezwyciężyć monopole kapitału i władzy, konieczne jest przywrócenie etycznej i politycznej zdolności społeczeństwa do swobodnego funkcjonowania. Im lepiej swobodnie funkcjonuje społeczeństwo etyczne i polityczne, tym bardziej monopole kapitału i władzy tracą zdolność do swobodnego funkcjonowania. Demokratyczna samoorganizacja społeczeństwa i walka z wszelkimi formami władzy i wyzysku to procesy równoległe. Na przykład w Rożawie walka polityczna z dyktaturą Asada i walka społeczna o zorganizowanie ludu w celu uwolnienia i wzmocnienia funkcji społeczeństwa etycznego i politycznego [w postaci gmin sąsiedzkich, rad ludowych, kobiecych i młodzieżowych, organizacji oddolnych we wszystkich dziedzinach życia itp.] odbywają się jednocześnie. Realnie to właśne poziom samoorganizacji określa stosunki polityczne między władzą państwową a ruchem rewolucyjnym.

Obchody Dnia Kobiet w Rożawie w 2020 roku.

Nie ma „po rewolucji”

Dlatego, zdaniem Öcalana, rewolucja musi opierać się na jednoczesności. Zrywa z pozytywistycznym rozumieniem, które porządkuje i priorytetyzuje niektóre kwestie, a inne odkłada na chwilę „po rewolucji”. Dla Öcalana nie ma „po rewolucji”. Były i nadal istnieją ruchy rewolucyjne, których rozumienie jest bardzo pozytywistyczne. Na przykład w latach poprzedzających założenie Partii Pracujących Kurdystanu większość tureckich ruchów lewicowych twierdziła, że ​​kwestia kurdyjska w Turcji zostanie automatycznie rozwiązana wraz z rewolucją. Dlatego nie było potrzeby oddzielnej organizacji Kurdów. Oczekiwano, że będą tylko wspierać ruch socjalistyczny w Turcji. Po zwycięstwie Kurdowie będą wolni i równi. Ale w rzeczywistości kwestia demokracji i wolności w Turcji opiera się głównie na istnieniu kwestii kurdyjskiej. Kwestia kurdyjska nie jest podkonfliktem, ale centralnym konfliktem w Turcji i dlatego demokratyzacja kraju jest możliwa tylko poprzez polityczne rozwiązanie kwestii kurdyjskiej.

W historii jest również wiele przykładów, w których kwestia płci została zepchnięta z powrotem za walkę klas i argumentowano, że po udanej rewolucji całe społeczeństwo – mężczyźni i kobiety – będzie wolne. Öcalan krytykuje również rozumienie, że najpierw dokonuje się rewolucji i zaczyna socjalistyczne życie po rewolucji. Właściwie to rozumienie odsuwa wolne życie na czas „po” rewolucji. Ale rewolucjoniści to ci, którzy żyją wartościami rewolucji teraz i tutaj. Ci, którzy nie kwestionują ciągle kapitalistycznej nowoczesności w swoim własnym myśleniu i działaniu, nie będą w stanie odegrać wiodącej roli w rewolucji. Oznacza to, że życie rewolucjonistów musi być rewolucyjne. Rewolucja to nie jest coś, co dzieje się poza twoim życiem. Nie można odrzucić systemu kapitalistycznego, ale żyć jego nowoczesnością. Jak żyjesz? Jakie są twoje relacje? To determinuje rewolucjonizm. W rozumieniu Öcalana socjalizm oznacza demokratyczny udział w społeczeństwie, oraz świadome i aktywne życie przeciwko kapitalizmowi.

Podczas gdy Abdullah Öcalan sprzeciwia się rozróżnieniu między konfliktami pierwotnymi a podkonfliktami, przyznaje prawom kobiet centralną rolę. Ponieważ w jego analizach historii władzy i ucisku degradacja i zniewolenie kobiet stanowią sedno wszystkich kwestii społecznych. Wyjaśnia, że ​​z historycznego i społecznego punktu widzenia kwestia kobiet jest pytaniem najbardziej wszechstronnym. Dlatego żadne pytanie nie może być rozwiązane bez uświadomienia sobie wyzwolenia kobiet. Demokratyczną nowoczesność definiuje jako wiek rewolucji i cywilizacji kobiet. I podkreśla, że ​​XXI wiek musi dać pierwszeństwo rewolucji kobiet. Jedną z jego głównych krytyki ruchów socjalistycznych i rewolucyjnych XIX i XX wieku jest to, że nie stawiały one wyzwolenia kobiet w centrum swoich wysiłków. Według niego żaden ruch socjalistyczny, który nie stawia wyzwolenia kobiet w centrum, nie może odnieść sukcesu w wyzwalaniu życia (społeczeństwa):

„Wyzwolone życie jest niemożliwe bez radykalnej kobiecej rewolucji, która zmieni mentalność i życie mężczyzny. Jeśli nie jesteśmy w stanie zawrzeć pokoju między mężczyzną i życiem, a życiem i kobietą, szczęście jest tylko próżną nadzieją. Rewolucja płci dotyczy nie tylko kobiet. Chodzi o cywilizację społeczeństwa klasowego sprzed pięciu tysięcy lat, która odcisnęła piętno na obu płciach. Tak więc ta rewolucja płci oznaczałaby jednocześnie wyzwolenie mężczyzny”.

W tym sensie, zgodnie z paradygmatem Abdullaha Öcalana, prawdziwe rewolucje społeczne muszą mieć w swoim sercu rewolucję kobiet. Dostrzega dialektykę między wyzwoleniem kobiet a rewolucją. A XXI wiek postrzega jako czas, w którym może po raz pierwszy w historii państwa i cywilizacji władzy możliwość zrealizowania kobiecej rewolucji jest większa niż kiedykolwiek.

Uwaga tłumacza: Zdecydowałem się na użycie słowa „etyka” zamiast bliższego literze oryginału „moralność”, gdyż to drugie jest w naszym kręgu kulturowym postrzegane bardziej jako przynależne do strefy sacrum, a jednocześnie ograniczane do kwestii obyczajowości. „Etyka” moim zdaniem lepiej oddaje ducha ocalanizmu. P.Z.

Wywiad z katalońską anarchistką w szeregach YPJ

Wywiad z katalońską anarchistką, ochotniczką walczącą w szeregach kobiecych oddziałów Yekîneyên Parastina Jin (YPJ – Kobiece Jednostki Obrony) przeciw tureckiej agresji na Rożawę. Brała udział w trwającej 12 dni (9-20 października 2019 r.) zaciętej obronie granicznego miasta Serekaniye (arabska nazwa: Ras al-Ayn). Oryginał po katalońsku , wersja anglojęzyczna.

Dlaczego zdecydowałaś się pojechać do Rojavy?

– Myślę, że z powodu roli, którą kobiety odgrywają w rewolucji, ich awangardowej pozycji i całej historii walki, którą prowadziły przez tyle lat. A także z powodu opartego na strukturach poziomych społeczeństwa, które tam jest budowane. W domu słyszymy, czytamy i dyskutujemy o tym, co dzieje się w Rożawie, ale po doświadczeniach kolegów, którzy tu byli zrozumiałam, że muszę przyjechać i zobaczyć to na własne oczy. Chciałam zobaczyć odbudowę kraju doświadczonego przez ucisk reżimów totalitarnych i przekształcanie go w autonomiczny region o systemie demokratycznym. Każdy kto wierzy o walkę o wyzwolenie spod ucisku powinien tu być

Zobaczyłam w tej rewolucji wiele rzeczy, których brakuje nam w Europie. Jak zbudować silny rewolucyjny projekt, który ma ciągłość, jest zakorzeniony w społeczeństwie i obejmuje kobiety, projekt, w którym kobiety są na pierwszym planie? Jak tego wszystkiego bronić? Jak możemy to zrobić w domu? Przyjazd tu i zobaczenie tego było dla mnie logicznym i koniecznym krokiem.

Dziewczęta z YPJ.

Jak to się stało, że skończyłaś uczestnicząc w bitwie o Serekaniye?

– Po pewnym czasie spędzonym na poznawaniu i pracy ze społeczeństwem, zdecydowałam się wstąpić do YPJ. Widziałam cierpienia kobiet i jak przyłączają się do YPJ w celu wyzwolenia, ponieważ dla wielu kobiet jedyną perspektywą społeczną jest poślubienie mężczyzny wybranego przez rodzinę i zamknięcie się w domu.

To było coś, o czym myślałem od dłuższego czasu, a praca ze społecznością kobietami jeszcze mocniej mnie zmotywowała. Chciałam lepiej zrozumieć ideowy i życiowy proces kurdyjskich i arabskich kobiet wychowanych w Rożawie. Kiedy mieszkasz tu przez jakiś czas, przynajmniej z mojego doświadczenia, w jakiś sposób zaczynasz uwielbiać całą historię tej ziemi, w tym historię oporu.

Czułam również, że jako internacjonalistka częścią mojego zaangażowania jest obrona tej ziemi, tych idei, tej historii. Postanowiłem odbyć szkolenie wojskowe w YPJ i dołączyć do obrony Rożawy. Jednym z moich pierwszych zadań była służba w Serekaniye. Wysłano mnie z grupą obrony i dotarliśmy na 2 lub 3 miesiące zanim Turcja zaczęła robić pierwsze groźby przeciwko miastu. Przez cały ten czas przygotowywaliśmy miasto, trzymaliśmy warty i tak dalej.

Serekaniye przed inwazją: uliczny sprzedawca waty cukrowej. Marzec 2019 r. Fot. Arta fm.

Co masz na myśli mówiąc o przygotowywaniu miasta?

– Cóż, z jednej strony przygotuj miasto fizycznie, na poziomie wojskowym, do obrony przed inwazją powietrzną i lądową, wykonaj wszystkie niezbędne budowy. Z drugiej strony przygotuj miasto na poziomie społecznym. A jeszcze z innej wiele z nas nie znało dobrze miasta, więc musiałyśmy poświęcić czas na jego poznanie, a także na poznanie wszystkich innych grup, pomagając im we wszystkim, czego potrzebowali, logistyce, zabezpieczeniu…

Jak społeczeństwo zareagowało na tę sytuację?

Serekaniye przed inwazją: dziewczynki na progu domu. Styczeń 2019 r. Fot. Arta fm.

– Spędzasz z nimi 24 godziny, mieszkasz z nimi w twojej okolicy i ostatecznie poznajesz wszystkich. Serekaniye już doświadczyło wojny w 2012 roku, ludzie wiedzieli czego się spodziewać, więc atmosfera była trochę napięta, dość napięta. Kiedy idziesz rozmawiać z mieszkańcami, musisz być silny, z wysokim morale. I spotkasz reakcje wszelkiego rodzaju. Ale muszę wam powiedzieć, że w czasie przygotowań ludzie byli bardzo zaangażowani. Mówili: „To nasza ziemia, będziemy jej bronić”.

Ludzie otwierali dla ciebie drzwi. Duża część społeczeństwa obywatelskiego była zaangażowana w przygotowanie miasta. W logistyę, wyżywienie … ludzie byli bardzo aktywni , było dużo baweri [wiary], bardzo silna wiara w to, co robili. Wiedzieli, że żadne zadanie nie jest ważniejsze od drugiego, że jeśli jedno nie ugotuje, drugie nie będzie jeść i nie będzie mogło walczyć, a jeśli nie będzie walczyć, nie będzie w stanie tego obronić i nikt nie będzie jadł. Że bez społeczeństwa nie istniałoby YPJ i odwrotnie. I bardzo silne uczucie, które łączyło wszystkich, poczucie więzi z ziemią, chęć jej obrony.

Wszyscy postrzegali Erdogana jako faszystę, wszyscy. Dużo dyskutowano także o roli Stanów Zjednoczonych, wiadomo było, że Ameryka jest wrogiem Rożawy. I możliwość udziału w tych dyskusjach politycznych też była dla mnie ważna.

Mamy… matki cierpią najbardziej, trudna sytuacja ekonomiczna, dużo dzieci, małe szanse na zmiany… Ale widziałam też, że obecność YPJ naprawdę pomaga kobietom. Rozmawiałaś z nimi, a ich reakcja była: „Jak dobrze, że jesteście tutaj”, to było ekstremalne doświadczenie, ta więź, dająca społeczeństwu siłę i moralność. Dla mnie widok tych matek był bardzo mocny, ponieważ, cóż, kiedy ich córki dołączały do ​​YPJ, bały się, jak ktoś komu kradną serca, prawda? Ale wiedzą, że ich córki zbierają się, aby ich bronić, bronić matek i są z nich bardzo dumne. To kierowało moje myśli do mojej matki, Katalonii, moich kolegów…

Mieszkańcy Serekaniye uciekający przed turecka agresją. Fot. Delil Souleiman.

Jak wspominasz 9 października, dzień w którym rozpoczęły się ataki na Serekaniye?

– Dzień wcześniej przeprowadzili ostrzał, ale nie odpowiedzieliśmy ogniem. Potem odbyła się krótka rozmowa między koleżankami z mojej małej grupy. Dyskutowałyśmy „co się stanie?”. Dwa dni wcześniej byłyśmy na ulicy, patrolując w nocy i było zbyt spokojnie. W jakiś sposób twoje ciało to odczuwa, kiedy napięcie wzrasta, ciało to zauważa.

9 października, pamiętam, że było południe, byłyśmy na naszej zwykłej pozycji, usłyszałyśmy pierwsze bombardowania i z naszej pozycji widziałyśmy dym. I całe moje ciało mówiło: „Teraz. Zaczyna się. ” Nie doświadczyłem jeszcze tak silnego uczucia, tak namacalnego…

Zebrałyśmy się na kwaterze, a nasza komendantka powiedziała nam: „wszyscy gotowi, weźcie plecaki, zajmijcie pozycje”. I od tego momentu jakby wszystko zwolniło… Nagle słyszysz wiele dźwięków, których nie rozumiesz … Było dużo dymu, który miał utrudniać obserwację miasta przez drony i poruszanie się pod całym tym dymem wpływa psychicznie na ciebie. A potem te wszystkie samochody pełne rodzin, wyjeżdżając z tym, co udało im się złapać w 10 minut…

13-letni Mohammad z Serekaniye. Ofiara tureckiego ataku zakazanym wobec celów cywilnych białym fosforem. Użycie przez Turcję tej substancji potwierdzili niezależnie: szwajcarskie laboratorium, szwedzko-irański lekarz i ekspert brytyjskiej armii od broni chemicznej

Wyobrażam sobie, że czynnik lotniczy był bardzo ważny, prawda? Jak to było walczyć z armią wspieraną przez lotnictwo bojowe?

– Pierwsze dni były bardzo ciężkie, ponieważ przy pierwszych bombardowaniach pojawili się pierwsi masowo ranni. To, że nie były rany typowe dla walk miejskich, tylko całe grupy, które odnosiły rany od silnych eksplozji. Na przykład transport rannych z Serekaniye do Til Temir był loterią. Ambulanse i konwoje cywilne, które nie stanowiły zagrożenia wojskowego, były bombardowane. Ludzie zostali zbombardowani, a następnie zbombardowani zostali także ludzie, którzy mieli zbierać ciała tych, którzy właśnie zostali zbombardowani. [Turcy] Nie mieli żadnych skrupułów, tylko chęć podboju terytorium.

Kiedy pojawiały się samoloty, przede wszystkim żartowałyśmy z towarzyszkami. Kiedy usłyszałyśmy dźwięk samolotu lub drona, zawsze był ktoś, kto powiedział: „Oho, zaraz coś się stanie!” Ale tak naprawdę to była niepewność, niepewność, czy już cię zauważył wcześniej, czy już zamierza atakować. Niepewność gdzie uderzy. Pierwsze uczucie to chęć rzucenia się do ucieczki, ale oczywiście jeżeli to zrobisz, momentalnie wykryją ruch. Starałyśmy się więc zachować zimną krew, pozostawać w bezruchu i kontrolować strach. Mówiłyśmy sobie, że już to przechodziłyśmy i nie dali rady nas namierzyć.  

Mocno polegałam na koleżankach, z którymi dzieliłam pierwsze dni, ponieważ miały doświadczenie [bojowe] w mieście, w górach, ponosiły już straty i były na nie przygotowane. Wiedzą, że przeciw tej machinie wojennej nie mamy wielkiego potencjału do bitwy, ale mamy strategię, odwagę przez te wszystkie lata oporu, że nie powinniśmy obawiać się wsparcia powietrznego, że musimy wiedzieć, że nie możemy walczyć bezpośrednio z taką techniką, ale właśnie dlatego istnieją inne strategie. Umiejętność poruszania się, dzielenia się obawami i wątpliwościami oraz bycia bardzo cierpliwym. To wymaga dużo cierpliwości, czekania i czekania.

Uchodźcy przed turecką agresją.

Czego jeszcze nauczyłeś się od tych bardziej doświadczonych koleżanek?

– Opowieść o Rożawie niesie wiele wartości, ale zaczęłam je rozumieć, kiedy byłam z nimi. Wszyscy się boją, ale nigdy nie widziałam, aby którakolwiek z moich koleżanek zwątpiła. Walka, którą prowadzą, jest w nich głęboko zakorzeniona, wynika z niesprawiedliwości, których doświadczały, z decyzji, którą podjęły, aby dać z siebie wszystko dla walki, dla obrony ziemi. Widziałam to na co dzień.

Widziałam to w tym, jak dbały o siebie nawzajem, kiedy jedna była wyczerpana, reszta troszczyła się o nią. Widziałem koleżanki walczące dalej mimo poważnych ran, młode dziewczęta myślące tylko o towarzyszkach broni. Zawsze na pierwszym miejscu były ranne towarzyszki, a te chciały tylko się „naprawić” i wrócić do walki. Widziałam koleżanki, które nie śpią trzy dni, nie jedzą  trzy dni, nie zdejmują butów w ciągu tych dni i dzielą się wszystkim. Brakuje jedzenia, wody, a resztkami, które pozostały dzielą się. Żadna nie została pominięta. I żadna nie została w tyle.

Czułam, że walczymy o to samo. Że to była walka o obronę ziemi, walka z faszyzmem, walka tysiąclecia. Ci ludzie stają wobec próby eksterminacji etnicznej, eksterminacji ich kultury, a także ruchu kierowanego przez kobiety. I widzą, że wszystko, co zbudowali kosztem bólu i wysiłku, organizacja społeczeństwa, kobiet, wszystko co demokratyczne, konfederacyjne, struktury… wszystko to może zostać zniszczone w dwa dni… Więc duch był non stop, nikt nie odpoczywał. Była siła i odwaga. Odwaga, która pochodziła z serca i z poczucia, że ​​„dość!”. Bez tego opór Serekaniye nie byłby taki, jaki był. Jak można było stawić opór machinie wojennej drugiej liczebnie armii NATO? Tylko historia, przekonania ideowe, obrona ziemi, obrona oporu kobiet mogły to umożliwić.

I nie tylko uczyłam się od bardziej doświadczonych koleżanek. Niesamowite było dzielenie się tym razem z 18, 19-letnimi dziewczętami, Kurdyjkami, Arabkami, którzy przyłączyły się do walki, by zbuntować się przeciwko życiu, które skazywało ich na zamknięcie w domach jako męska własność, lub które dołączyły z powodu ideowych przekonań. Chociaż są tak młode, odważyły się przyłączyć do zbrojnego oporu.

 Myślałem o hiszpańskiej wojnie domowej, o kobietach z CNT-FAI [milicja anarchistyczna walcząca przeciw faszystom Franco i komunistom – przyp. P.Z.], o Elisie Garcii, która zginęła na froncie w wieku 19 lat … I widziałem, jak kobiety, bojowniczki ruchu otwierają drogę innym kobietom, młodym dziewczętom. To było niesamowite. Jest też wiele rzeczy, których nie potrafię wyjaśnić, ponieważ istnieje wiele uczuć, które przypominają obrazy, które pamiętam, ale których nie mogę wyrazić słowami …

Elisa García Sáez (22 września 1916 r. – 25 sierpnia 1936 r.), sanitariuszka milicji CNT. Śmiertelnie ranna w nalocie faszystowskiego lotnictwa.

Jakie obrazy przychodzą ci na myśl, gdy myślisz o Serekaniye?

[Długa cisza]

– Wiele. Z samego początku pamiętam, kiedy w moim oddziale zostałyśmy podzielone na dwie mniejsze grupy. Widzę obraz, jak towarzyszki z drugiej grupy przejmowały pozycję, a my szłyśmy gdzie indziej. Pomyślałem: „może to ostatni raz, kiedy je widzę” i to utknęło we mnie. Bardzo dobrze pamiętam ten dzień, ulicę, kolumny dymu. I w jaki sposób niosły swoje biksi [nazwa powszechnie używana w odniesieniu do lekkich karabinów maszynowych PKM skonstruowanych w Związku Sowieckim] i plecaki.

A potem mam wspomnienia ze szpitala, który w pewnym momencie stał się linią frontu. To było 5 dni, ale pamiętam to tak, jakby to było 10 godzin. Pamiętam szpital w ciemności, ponieważ kiedy çete [termin oznaczający „gangi” lub „najemnicy” oznaczający grupy dżihadystów biorących udział w ofensywie państwa tureckiego przeciwko Północnej Syrii) zbliżali się nie było prądu. A w środku ciemności światło papierosów, które palili towarzysze. I drzwi, ponieważ światło wpadało przez drzwi. Sprawdzałam rannych, pytając jednego po drugim: „Jak się masz? W porządku? – Tak, tak, wszystko w porządku.” I ranni też walczą. Ponieważ wszyscy wiedzieliśmy, że jesteśmy otoczeni, że zostaniemy uwięzieni w mieści. Dodawaliśmy sobie otuchy, mówiąc: „Nikt tu nie wyjeżdża, bo tutaj bronimy wszystkiego”. I w końcu, kiedy musieliśmy się wycofać, ostatni obraz Serekaniye, miasta płonącego, wszystko w płomieniach…

Byliście otoczeni i ze względu na rozmowy dyplomatyczne z Turcją kazano wam się wycofać. Jak przyjęłaś ten rozkaz? Jak wyglądało wycofanie się po tylu dniach walki bez odpoczynku?

– Rozkaz przychodzi rano i nie wierzymy w to. Na początku w to nie wierzyliśmy. Ale pamiętam, jak szybko pojawia się uczucie dewastacji. Każą nam odejść, aby przygotować ewakuację.

Cały konwój, wszystkie samochody są pełne sił obronnych, wyjeżdżamy powoli i odkrywamy, że wszyscy wrogowie wyszli na ulicę. Wszyscy zeszli z pozycji i wyszli na ulicę, na balkony, aby zrobić dla nas korytarz. I widzisz tureckich żołnierzy i dżihadystów, niektórych w mundurach wojskowych, a innych zakamuflowanych jako cywile, aż do szpitala. Widzimy twarze tych, którzy do niedawna atakowali nas 100 lub 200 metrów od szpitala. I pamiętam, jak jeden z dowódców powiedział nam: „Nie strzelamy, nie strzelamy, ponieważ wojna się nie skończyła”. To było bardzo trudne, nie spodziewaliśmy się tego. I cała adrenalina przez tyle dni, całe to podniecenie zawarte … ale widzisz koleżanki walczące tutaj od 7 lat, a także około 10 lat w górach i czujesz, że nie chcesz być smutna.

Czy czujesz, że nie masz prawa być smutna?

– Mam prawo być smutna, jak wszyscy inni, ponieważ Serekaniye stało się moim domem, ponieważ widziałam, jak umierają moje przyjaciółki, ponieważ broniłyśmy tych ulic, ponieważ poznałam rodziny tu mieszkające. Ale z drugiej strony czuję, że to był trudny, ale piękny opór, że to, co zrobiliśmy, jest częścią historii. A jeśli nie będziesz mieć tego na uwadze, szybko upadniesz, spadnie twoje morale, słowo „porażka” zagości w twoich myślach. Tak, militarnie może to była porażka, ale nie ideowo. Serekaniye stało się punktem odniesienia, również dla ludności. Wiele osób chwyciło za broń, zwłaszcza młodzi chłopcy i dziewczęta.

Broń i walka zbrojna od zawsze stanowiły barierę dla kobiet. Jak to się stało, że miałaś z tym kontakt?

– Myślę, że kobiety zawsze były obecne w walce zbrojnej, ale bardziej niewidoczne. Może w mniejszych ilościach, ale w całej historii mamy odniesienia do kobiet, które brały udział w walce zbrojnej i położyły fundamenty pod ścieżkę, którą wiele z nas uważa za możliwą, ścieżkę, która jest również naszą drogą. 

W każdej części świata oraz w dowolnym kontekście społecznym i politycznym, jako kobiety ze względu na specyficzny ucisk narzucany nam, zawsze rozwijałyśmy formy samoobrony, zawsze musiałyśmy korzystać z narzędzi, którymi dysponowałyśmy, aby bronić naszych ciał, naszych myśli, naszego życia, terytorium.

 Jako kobiety staramy się pokazywać, że to nie jest nasza rola, ale historia pokazuje coś przeciwnego, pokazuje, że zawsze byłyśmy w stanie szukać rozwiązań, sposobów walki, i tak dzieje się w Rożawie. Kobiety zorganizowały się, aby budować struktury, przestrzenie edukacyjne, wsparcie, mechanizmy do walki i obrony tego wszystkiego. Bo jeżeli tego nie zrobimy, to kto to zrobi? Nie możemy czekać, aż inni zdecydują, jak powinnyśmy walczyć, nie możemy powierzyć naszej przyszłości represyjnym strukturom. Dlatego uważam, że samoobrona jest czymś, co definiuje nas jako rewolucjonistki i ogólnie jako kobiety, zawsze była częścią naszego życia, ponieważ zawsze byłyśmy obiektem ucisku ze strony patriarchatu, państwa, całej zinstytucjonowanego społeczeństwa.

 Uważam więc, że w Rożawie broń to jeszcze jedna metoda obrony, kolejny element ochrony przestrzeni, w której dorastamy, oraz sposób na obronę życia zbiorowego i uciśnionych ludzi, których kobiety stanowią awangardę. Niełatwo było mi to z początku zrozumieć, ale to była świetna nauka.

W mojej rodzinie tylko mężczyźni uczestniczyli w tej formie oporu przeciwko Franco, głównie mój dziadek. Ale mam odniesienie do mojej matki, mojej babki, do kobiet z mojej rodziny, które podczas reżimu Franco i po nim  były uciskane, i niektóre organizowały się, a inne nie, ale gdyby miały taką możliwość nie odrzuciłyby jej. Wiec jak ja, mając taką możliwość i mając przy sobie inne towarzyszki mogłabym nie uczestniczyć w tej walce??

To był proces, trudna nauka, bardzo trudna. Ponieważ najważniejszą rzeczą nie jest wzięcie broni, ale wiedza, dlaczego ją bierzesz. W pewnym momencie myślisz: „Może tu zginę”, ale czujesz, że: „Walczymy o życie”. To proces uczenia się i wciąż się uczę.

A jak wyglądały relacje z męskimi kolegami? Czy była różnica w traktowaniu?

– Większość bitwy o Serekaniye, podczas której byłam na linii frontu spędziłam głównie wśród kobiet. W naszym oddziale byli też koledzy, ale w większości byłyśmy kobietami. W żadnym momencie nie otrzymywałam rozkazów od mężczyzny, moją przełożoną zawsze była kobieta. Był okres, kiedy odczuwałam nadopiekuńczość, ale myślę, że bardziej chodziło o bycie obcokrajowcem. To było na początku, ale szybko zniknęło z powodu brutalności wojny i dzielenia codziennych trudów.

W otoczeniu kobiet takich jak ja nie było miejsca na różnice płciowe, przynajmniej ja tego nie doświadczyłam. W każdym upolitycznionym środowisku zawsze znajduje się praca, którą wykonują koledzy, i powinni oni robić znacznie więcej, aby dać kobietom miejsce na poziomie, na jaki zasługują, a tutaj nie można powiedzieć, żeby tego nie robili. Nie ma dominacji mężczyzn w stosunku do kobiet, ale widać, że to efekt wielu lat pracy.

Często my same też włączamy się w tę rolę, prawda? Ponieważ mamy to bardzo zinternalizowane. Kobiety tutaj mają postawę nieakceptowania tej roli, mówiąc: „nie będziemy czekać, aż mężczyźni się zmienią, będziemy motorem tej zmiany”. Takie podejście pomogło też mężczyznom w zmianie nastawienia.

Na przykład w szpitalu, gdzie było więcej mężczyzn, zauważyłam większą różnicę, ale nie mieliśmy tam czasu na takie bzdury. Nie mogliśmy. Byliśmy 4 lub 5 osobami opiekującymi się 40 rannymi każdego dnia, nie licząc poległych i liczyła się tylko praca, praca, i jeszcze raz praca, a w „przerwach” czuwanie i walka.

Podczas wojny wszyscy bardzo dobrze wiedzą, kim jest wróg. I tego czasami brakowało mi w domu, u siebie i innych. Mamy tyle otwartych frontów i tylu wrogów, że nie jesteśmy w stanie zbudować czegoś solidnego.

Podczas starć w Serekaniye, w Europie, także w Katalonii, miały miejsce demonstracje, akcje, solidarności z Rożawą … Czy to do ciebie docierało? Jak to odbierałaś?

– W Serekaniye nie mieliśmy zbyt dużego kontaktu ze światem. Przez większość czasu telefony nie działały, internet nie działał, ale w chwilach. kiedy działała łączność sprawdzaliśmy, jak wyglądała sytuacja, co się dzieje i dzieliliśmy się tym. I patrzyliśmy też na to, co działo się w domu, w Europie. Potem oczywiście każda manifestacja, każdy tekst, każda akcja, każde zdjęcie, każda historia … w ciągu 5 minut wszyscy to wiedzieli.

Cokolwiek widzieliśmy, rzucaliśmy się, aby przekazać pozostałym, ponieważ bardzo podnosiło to morale. Na przykład zobaczyć w Katalonii zdjęcia Eastelady [flaga katalońska], czarnych flag [anarchistycznych], flag YPG i YPJ było to dla nas niesamowite. Zobaczyć związek wszystkich tych zmagań … a dla kolegów z ruchu tutaj było to niesamowite. Wiele razy w to nie wierzyli. Pokazywałam im zdjęcia manifestacji w Katalonii, sztandary, flary. Dzielenie się tym było ekscytujące i mogłam powiedzieć: „Patrz! Patrz! Katalonia, moja ziemia!”

To było uczucie, że nie jesteś sama, że ludzie są z tobą… Nigdy nie oczekiwaliśmy niczego od państw, ale na poziomie społeczeństw, na poziomie narodów, odczuwać tę empatię, to było bardzo ważne. Brak mi słów, aby opisać, w jaki sposób ruch kobiet, niezależnie od organizacji, zareagował w całej Europie by wyrazić poparcie dla obrony Serekaniye. Nie mogę powiedzieć wystarczająco dużo o tym, jak kobiety ciężko pracowały, aby zapewnić nam wsparcie i o odpowiedzialności, którą wiele osób w Europie odczuwało wobec Rożawy.

Co powiesz o lekcjach, które należy wyciągnąć stąd dla ruchów i zmagań Katalonii?

– Myślę, że jedną z najważniejszych rzeczy, których się tutaj nauczyłam, jest wartość zaangażowania. Zaangażowanie, aby naprawdę zdecydować się walczyć do końca życia. To nie jest łatwa decyzja. To jest rzucenie całej swojej energii i czasu na budowę podstaw i robienie tego w perspektywie długoterminowej. To jest budowanie rewolucyjnego terytorium, społeczeństwa, ludzi. Nie twierdzę, że w Katalonii brakuje zaangażowania, mówię, że w czasach ucisku nie ma możliwości zatrzymania się w pół drogi. Czasami wydaje nam się, że reagujemy prawidłowo, ale bez zbudowania całego fundamentu na poziomie społecznym, ideologicznym i strukturalnym, reakcja na ataki będzie bardzo krótka. Nie potrwa długo, bo nie będzie za nią stała idea, nie będzie oparta na wspólnych i współdzielonych wartościach.

A potem oczywiście … jak to powiedzieć po katalońsku? Mówi się tutaj wiele o baweri [wierze]. Myslę, że w domu nie wierzymy w nasze własne kroki, w nasze struktury, w nasze zaangażowanie, a także w nasze życie. A jeżeli nie zaczniemy sami walczyć z naszą seksistowską osobowością, konkurencją między sobą i kapitalistyczną mentalnością, którą mamy, jeżeli nie nauczymy się żyć wspólnie, to jak możemy wprowadzić prawdziwe zmiany? Oto, co widziałem tutaj, że życie i walka są tym samym, że musimy zmusić ludzi do ponownego uwierzenia, reorganizacji i nie bania się różnic, ponieważ różnice są tym co tworzy społeczność. Spójrz tutaj, w Serekaniye rodzinami i towarzyszami byli Kurdowie, Arabowie, Ormianie, Turcy, internacjonaliści, czasami nawet nie mówiliśmy tym samym językiem, a wszyscy broniliśmy tego samego.

I tak, tu jest kontekst wojny, ale w domu także jest wojna, społeczeństwo również cierpi z powodu wojny, po prostu w inny sposób: w formie pracy najemnej, eksmisji, patriarchatu… Widać to w Katalonii po referendum, ze wszystkimi represjami. Twierdza Europy stale się powiększa, nadal mamy towarzyszy w więzieniu, eksmisje z projektów historycznych, oblężenie imigrantów, kryminalizację aborcji, prywatyzację zdrowia, światowe szczyty decydujące o przyszłości ludności, kontrola i przemoc policyjna wszystkich odcieni… I Rosja, Hiszpania, Niemcy, Stany Zjednoczone po stronie faszyzmu Erdogana. To jest wojna!

Idee anarchistyczne nauczyły mnie o walkach rewolucjonistów w wojnie domowej, moi koledzy w całej Europie nauczyli mnie siły i potrzeby wzajemnego powiązania walk, internacjonalistycznej solidarności. Towarzysze z Rożawy i Kurdystanu nauczyli mnie, jak ważna jest jedność i zaangażowanie w budowanie ziemi i obronę uciskanych kultur pod morzem ruin. I wszyscy nauczyliście mnie wartości walki o obronę terytorium i wolności matek, sióstr, towarzyszek, a także budowy innego społeczeństwa, wartości rewolucyjnych o silnych fundamentach.

Patrzę na przyszłość w inny sposób… Zniszczenie państwa, obalenie więzień i posterunków policji, izolacja banków i dużych firm, konfrontacja z faszystowską i patriarchalną polityką… to zadania, które zasługują na zaangażowanie, decyzję i odwagę. Wzajemne wsparcie, wspólne podejmowanie decyzji, organizacje sąsiedzkie, struktury obronne, zaangażowanie, decyzje, odwaga… Jesteśmy gotowi, zaczynamy iść…

Demokratyczny konfederalizm

„Na Bliskim Wschodzie demokracji nie da się narzucić imperialnymi siłami systemu kapitalistycznego. Mogą one jedynie zniszczyć demokrację. Podstawową potrzebą jest krzewienie demokracji oddolnej. Tylko takie podejście pozwala radzić sobie ze zróżnicowaniem grup etnicznych, religii i klas społecznych. Pasuje też ono do tradycyjnej konfederacyjnej struktury społeczeństwa.” Abdullah Ocalan.[1]

Demokratyczny konfederalizm, ocalanizm, lub apoizm. Te dwa ostatnie określenia odwołują się do ideowego ojca demokratycznego konfederalizmu, Abdullaha Ocalana zwanego „Apo”, czyli „Wujek”.  Sympatyczny przydomek, aczkolwiek jego właściciel nie zawsze był sympatyczną postacią. W artykule o tureckiej wojnie z Kurdami pisałem, że założona przez Ocalana Partiya Karkerên Kurdistanê, Partia Pracujących Kurdystanu faktycznie była na początku organizacją terrorystyczną. Z kolei jej twórca i lider był bezwzględnym wodzem narzucającym swoją wolę i prawdopodobnie nie cofającym się przed fizyczną likwidacją oponentów wewnątrz organizacji. To się zmieniło. Ewoluowały i PKK i jej przywódca. Paradoksalnie silna wodzowska pozycja Ocalana ułatwiła demokratyczne zmiany w organizacji, mimo, że przeobrażenia ideowe nastąpiły już gdy był więźniem państwa Tureckiego.

Ocalan. Imienia kota nie znam, ale istnieje teoria, że to inkarnacja Bakunina. 😉 A na pewno anarchista. Jak wszystkie koty.

PKK u swoich początków była typową formacją lewicowo-narodowowyzwoleńczą trzeciego świata. Ideowo marksistowską, aczkolwiek trzeba pamiętać, że takie wybory ideologiczne były efektem dwubiegunowości zimnej wojny, jeżeli dany reżim był wspierany przez USA, opozycja szukała wsparcia w ZSRS. I vice versa. Gdy zakończyła się zimna wojna i upadł ZSRS, zaczął się dla Ocalana i PKK okres redefinicji ideowej, który zaprowadził ich do demokracji. Początkowo typowej demokracji przedstawicielskiej, z czasem demokracji bezpośredniej. Pamiętając o marksistowskich korzeniach PKK można powiedzieć, że Ocalan przeszedł ze strony Marksa, na stronę jego największego antagonisty w łonie I Międzynarodówki – anarchisty Bakunina. Bakunin zarzucał Marksowi, że jego wizja doprowadzi do jeszcze większego ucisku, do stworzenia dyktatury scentralizowanej władzy partyjnej.[2] Historia udowodniła, że miał rację.

„Żadne państwo, nawet o najbardziej demokratycznych formach, choćby to była najbardziej czerwona republika polityczna, republika ludowa, a właściwie pseudoludowa, gdyż tylko taka forma jest możliwa pod fałszywym szyldem przedstawicielstwa ludu, nie będzie w stanie dać ludowi tego, co mu potrzebne, tj. możliwości swobodnego organizowania się od dołu ku górze w imię własnych interesów. Każde bowiem państwo, najbardziej nawet republikańskie i demokratyczne, nawet pseudoludowe państwo wymyślone przez pana Marksa, w istocie swej jest niczym innym jak tylko aparatem kierującym masami odgórnie, przy pomocy inteligenckiej, a więc uprzywilejowanej mniejszości, która lepiej jakoby rozumie rzeczywiste interesy ludu aniżeli sam lud.”  Michał Bakunin.[3]

Bakunin.

„Zastąpienie jednej władzy państwowej inną nie jest rozwiązaniem. Samo państwo jest środkiem wyzysku. Nie może przynieść demokracji, nie tworzy wolności ani równości. W końcu zawsze zamienia się w ucisk i wyzysk. Państwo pozostaje państwem, bez względu na to, w czyich jest rękach. Wracamy z powrotem do punktu wyjścia. Dlatego ten paradygmat nie jest rozwiązaniem. (..) Realny socjalizm to udowodnił.” Duran Kalkan.[4]

Wpływ na ewolucję poglądów Ocalana miał przede wszystkim inny teoretyk anarchizmu, Murray Bookchin.[5] Bookchin, który też zaczynał jako marksista, by następnie odrzucić doktrynę marksistowską, stworzył wolnościowy municypalizm opierający się na budowie samorządów lokalnych w miastach, oraz kładący bardzo silny nacisk na ekologię, jako tzw. „ekologię społeczną”.[6] Chociaż nigdy nie spotkali się osobiście Ocalan uważa się za ucznia Bookchina. Podobnie jak on przyjął za kluczowe dla przemian społecznych budowanie oddolnej demokracji poprzez rozwijanie lokalnych samorządów mieszkańców.  Zaznaczam, że mówimy o prawdziwych samorządach, a nie lokalnej administracji na którą mieszkańcy nie mają wpływu, a która na zachodzie, w tym i Polsce, określa się tym mianem.

„Projekt rewolucyjny musi wyjść od wolnościowej zasady: każda osoba jest kompetentna , żeby zajmować się sprawami społecznymi, czy ściślej rzecz biorąc sprawami społeczności do której należy. (…)

 Wynika z niego, że bez zgromadzeń, na których ludzie zbieraliby się, by bezpośrednio ustalać społeczną politykę, prawdziwa demokracja nie istnieje, a żadne koncepcje samorządu nie mają sensu. W rezultacie polityka nie ma demokratycznej legitymizacji, jeżeli nie jest proponowana, dyskutowana i ustalana bezpośrednio przez samo społeczeństwo – a nie przez jego reprezentantów, czy inne namiastki.

Jej wprowadzanie w życie, administrowanie można pozostawić radom, komisjom, czy kolektywom wykwalifikowanych, nawet wybranych osób, które pod ścisłą kontrolą publiczną i w pełni odpowiedzialne przed formułującymi  politykę zgromadzeniami mogą realizować pełnomocnictwo społeczne.” Murray Bookchin.[7]

Te lokalne formy demokracji bezpośredniej tworzą w zamyśle Bookchina i Ocalana sieć wzajemnie powiązanych bytów, demokrację wyższego szczebla.

Bookchin.

Drugi element inspiracji Bookchinem to ekologia. Demokratyczny konfederalizm przywiązuje do niej wielką wagę. Aczkolwiek, jak już pisałem, z powodu warunków wojennych ten element pozostaje w Rożawie głównie w sferze teorii.

Opisuję tutaj anarchistyczne inspiracje Ocalana, ale trzeba zaznaczyć, że on sam nigdy się za anarchistę nie uważał i przy całym negatywnym podejściu do państwa nie zakłada jego zniesienia. Ocalan jest realistą. Nie widzi szans na obalenie państwa i nie planuje walki z wiatrakami. Rozwój struktur demokracji bezpośredniej ma budować przeciwwagę dla władzy państwowej, a nie ją zastąpić. „Chodzi o zmniejszenie roli państwa i rozszerzenia społeczeństwa demokratycznego”[8] mówi cytowany już Duran Kalkan, członek rady wykonawczej Koma Civakên Kurdistan (KCK – Unia Wspólnot Kurdystanu to organizacja zrzeszająca formacje demokratycznego konfederalizmu we wszystkich czterech zaborach i na emigracji).

„Budowanie demokratycznego konfederalizmu lub demokratycznej autonomii, w realiach, w których żyjemy, dla wszystkich, kobiet, młodzieży i pracowników, jest realizacją demokratycznej i socjalistycznej rewolucji. Nie tworzenie nowego państwa, ale tworzenie społeczeństwa demokratycznego; nie niszczenie obecnego stanu, ale organizowanie demokratycznego społeczeństwa jako przeciwwagi, która ogranicza państwo – taki jest cel.” Duran Kalkan.[9]

Kalkan.

Z wyżej wymienionych powodów  demokratyczny konfederalizm rezygnuje z budowy osobnego państwa kurdyjskiego. Podkreślam ten fakt, bo ciągle można słyszeć zarzuty separatyzmu wobec Rożawy, czy PKK w Turcji. Nie, projekty społeczne o których mówi idea Ocalana, nie mają być realizowane w ramach jakiegoś hipotetycznego państwa kurdyjskiego, ale w ramach już istniejących państw.

Podobnie oddolne podejście prezentuje ocalanizm na gruncie gospodarczym. Ocalan krytycznie ocenia kapitalizm, zarówno ten „prywatny” (piszę to w cudzysłowie, gdyż współczesne wielkie korporacje ciężko uznać za prywatne w tradycyjnym rozumieniu[10]), jak i państwowy, jak słusznie definiuje gospodarki komunistyczne. Alternatywą ma być gospodarka społeczna, spółdzielcza. I tutaj osobiście widzę spore podobieństwo do innego, tym razem polskiego teoretyka anarchizmu, a zarazem teoretyka i praktyka kooperatywizmu, Edwarda Abramowskiego.[11]

Ponownie jednak przypomnę to co pisałem jednej z poprzednich części tego cyklu. Promowanie spółdzielczości nie oznacza represjonowania innych form gospodarki. Umowa społeczna Rożawy chroni własność prywatną.[12]

Bardzo ważną rolę w demokratycznym konfederalizmie odgrywa kwestia wyzwolenia kobiet. Aczkolwiek trzeba zaznaczyć, że kobiety odgrywały dużą rolę w PKK na długo przed przedefiniowaniem jej ideologii przez Ocalana.  Dr. Necka Acik-Toprak  z Uniwersytetu w Manchesterze uważa, że to właśnie kobiety najmocniej wspierały zmiany ideowe wprowadzane przez Ocalana.[13] To zresztą właśnie on od początku mocno forsował kwestię wyzwolenia kobiet. Przy czym to „na początku” było w mocno autorytarnym stylu, ale jak już pisałem uległo to zmianie.

Sakine Cansiz. Ikona kurdyjskiego ruchu kobiecego. Zamordowana w 2013 roku w Paryżu. Najprawdopodobniej przez tureckie służby specjalne.

Ocalan opisuje patriarchalną dominację mężczyzny nad kobietą jako pierwsze zniewolenie w historii.[14] Odwrócenie tego procesu uważa za kluczowe dla budowy wolnego społeczeństwa. To on w 2002 roku utworzył termin dzineologia (kurdyjskie jineoloji, po angielsku jineology). Jin czyli po kurdyjsku kobieta, logos to znane z greckie słowo oznaczające naukę, obecne w określeniu wielu dziedzin naukowych. Tutaj także chodzi o naukę, kobiecą naukę.

 „Wiele feministek nie dostrzega związków między elementami trójkąta, jaki tworzą patriarchat, kapitalizm i państwo narodowe. Rozdzielając ten trójkąt, widzimy tylko część wroga. W efekcie ​​niektórzy mężczyźni walczą przeciwko kapitalizmowi i państwu narodowemu, ale nie postrzegają patriarchatu jako części problemu. Albo niektóre feministki postrzegają patriarchat jako problem, ale nie widzą, w jaki sposób ta mentalność jest powiązana z państwem i kapitalizmem.” Necîbe Qeredaxî.[15]

O roli kobiet w rewolucji mam zresztą zamiar napisać osobny tekst. Początkowo planowałem go nazwać „Dzineologia – kurdyjski feminizm”, ale np. Necîbe Qeredaxî, założycielka centrum badawczego dzineologii w Brukseli, twierdzi, że to nie jest po prostu kurdyjski feminizm.[16] Więc chyba nazwę go inaczej.  Jak – tego jeszcze nie wiem, może „Rewolucja kobiet”?

Pewnie zauważyliście, że użyłem w tym artykule wielu cytatów. Pisząc o ideach wolę oddawać głos ich autorom i realizatorom, a sobie pozostawiać rolę łącznika między ich wypowiedziami. Zainteresowanych tematem odsyłam do polskiego tłumaczenia jednego z tekstów Ocalana:

W stronę demokracji bezpośredniej.

Do strony z jego publikacjami w innych językach (niektóre dostępne w online, inne nie):

Ocalan Books.

Oraz do przetłumaczonego przeze mnie na język polski wywiadu z Duranem Kalkanem, który tu cytowałem:

Duran Kalkan: Demokratyczna autonomia przeciwko państwu.

I na koniec  jeszcze jeden cytat:

„Państwo narodowe wymaga jednorodności obywateli posługujących się jednym językiem i mających te same korzenie etniczne… Trzymanie się tej wiary nie jest patriotyzmem, ale raczej szowinistycznym nacjonalizmem i bigoterią. Państwo narodowe potępia różnice społeczne, kładzie nacisk na jednorodność, podobnie jak ideologia faszystowska. Dla kontrastu naród demokratyczny jest wielojęzyczny, wieloreligijny, wieloetniczny, wielokulturowy i włącza grupy, oraz osoby o różnych interesach… Odrzuca tożsamość państwa i narodu, widząc każde z nich jako inną formację.” Abdullah Ocalan.[17]

Paweł Ziółkowski


[1] https://freelab2014.files.wordpress.com/2015/03/w-strone-demokracji-bezpanstwowej-screenview.pdf .

[2] http://www.bakunin.pl/pis_marksizm.htm , http://www.bakunin.pl/pis_marksizm2.htm , http://www.bakunin.pl/pis_panstwowosc2.htm .

[3] http://www.bakunin.pl/pis_panstwowosc2.htm .

[4] http://internationalistcommune.com/internationalismtoday-new-form-international-solidarity .

[5] https://zielonaanarchia.wordpress.com/2017/01/05/bookchin-ocalan-i-dialektyka-demokracji .

[6] Zarys wolnościowego municypalizmu: http://innyswiat.most.org.pl/09/municypializm.htm , fragment książki Bookchina „Przebudowa Społeczna”: https://fakrakow.files.wordpress.com/2016/05/20160516192344803.pdf .

[7] https://fakrakow.files.wordpress.com/2016/05/20160516192344803.pdf .

[8] http://internationalistcommune.com/internationalismtoday-new-form-international-solidarity .

[9] http://internationalistcommune.com/internationalismtoday-new-form-international-solidarity .

[10] Polecam tutaj książkę Joel Bakan “Korporacja. Patologiczna pogoń za zyskiem i władzą”.

[11] http://soo.org.pl/doc/e-book/abramowski-braterstwo-solidarnosc-wspoldzialanie.pdf .

[12] Art. 43: http://vvanwilgenburg.blogspot.com/2017/03/social-contract-of-democratic.html .

[13] https://www.opendemocracy.net/north-africa-west-asia/necla-acik/kobane-struggle-of-kurdish-women-against-islamic-state .

[14] http://ocalan-books.com/downloads/EN-brochure_liberating-life-womans-revolution_2017.pdf .

[15] https://roarmag.org/essays/jineology-kurdish-women-movement .

[16] https://roarmag.org/essays/jineology-kurdish-women-movement .

[17] A. Ocalan „Prison Writings III. The Road Map to Negotiations”, cytat za M. Tax “Droga w Nieznane”, tłum. A. Pieńkowska, Warszawa 2017

Duran Kalkan: Demokratyczna autonomia przeciwko państwu

-Jak możemy rozumieć demokratyczną autonomię, czy też demokratyczny konfederalizm? Czy jest to system specyficzny dla regionu, dedykowany tylko dla ludności kurdyjskiej?

Wyjaśnię to przez odwołanie do historii. Poprzednia idea społeczeństwa niepaństwowego wyewoluowała w społeczeństwo obywatelskie, które jest uznawane za osiągnięcie demokratyczne. Niektóre grupy społeczne uzyskały pewne ekonomiczne i demokratyczne prawa w formie samoorganizacji. Przykładem mogą być związki zawodowe, jakiś czas temu bardzo silne w Europie Zachodniej, które zdołały zapewnić poprawę jakości życia swoim członkom.

Demokratyczna autonomia oznacza wzmocnienie struktur tego rodzaju i rozszerzenie ich na inne obszary życia społecznego. Oznacza to przekształcenie demokratycznych osiągnięć w niepaństwową organizację demokratycznego społeczeństwa. Już nie tylko walka klas, gdzie robotnicy ze swoimi związkami zawodowymi i partiami, próbują zdobyć i skonsolidować swoje prawa poprzez strajki i porozumienia płacowe, ale ​​rozszerzenie tego na wszystkie segmenty społeczeństwa. Nie tylko robotnicy i ich organizacje związkowe, ale także młodzież, kobiety, wszystkie grupy społeczne mogą organizować się w podobny sposób, planować własne życie demokratyczne i gospodarcze i wdrażać je na co dzień. Możemy to zrobić bez rozbicia państwa, ale także bez rezygnacji z naszych praw na jego rzecz. W ten sposób jest to nowa umowa z państwem, nowa umowa społeczna.

Demokratyczna autonomia lub demokratyczny konfederalizm stawia sobie takie porozumienie za cel. W tym sensie demokratyczna autonomia nie jest systemem przeznaczonym wyłącznie dla Kurdów. Wszystkie uciskane i wyzyskiwane grupy społeczne mogą zeń korzystać, aby osiągnąć swoje własne kulturalne, polityczne i ekonomiczne prawa w odniesieniu do swojej sytuacji i w swoich regionach świata. Na tej podstawie można tak samo rozwiązać kwestię nierówności płci, jak i problemów pracowniczych, samorządu młodzieży, czy zagrożeń ekologicznych. Kiedy ludzie z różnych części społeczeństwa organizują się, mogą lepiej rozwiązywać swoje problemy.

Obecne państwo tworzy scentralizowany system państwowy ciążący ku faszyzmowi. Chce wszystko kontrolować. Jednakże rozwój samoorganizacji opartej o autonomię demokratyczną może stworzyć podstawę do samorządu. Przykładowo na poziomie wioski, dzielnicy lub miasta. Sensem tej formuły jest „państwo a demokracja”, [1] chodzi o zmniejszenie roli państwa i rozszerzenia społeczeństwa demokratycznego.

Początkowo był to model rozwiązania kwestii kurdyjskiej. W ten sposób można rozwiązać problemy narodowościowe. Tak samo religijne. Zwłaszcza, kiedy gdy grupy identyfikujące się wg. klucza religijnego i etnicznego żyją razem. Ale co ważniejsze, tak samo można rozwiązać problemy ekonomiczne. Można zwalczać ucisk i wyzysk poprzez decentralizację gospodarki i dostosowanie jej do potrzeb ludzi w terenie. Taki jest cel demokratycznego konfederalizmu. Dla grup społeczeństwa, które cierpią z powodu braku demokracji, ten system jest perspektywą, i tak jak powiedziałem, tak jest również w przypadku wyzwolenia kobiet.

Dlatego, moim zdaniem, system ten przedstawia koncepcję, która jest rozwiązaniem dla kapitalistycznej metropolii na Zachodzie i dla mniej skapitalizowanych regionów Wschodu. Jeśli spojrzymy na Europę, już mamy początki takiej organizacji. Mówiłem o uzwiązkowieniu pracowników. W niektórych obszarach mieszkańcy organizowali się samodzielnie. Taka forma organizacji istnieje w tradycji Komuny Paryskiej. Demokratyczna autonomia jest organizacją skierowaną przeciwko celom hegemonii kapitalistycznej nowoczesności i jej dążeniom do objęcia społeczeństwa pełną kontrolą. Gospodarka, zdrowie, edukacja, kultura i inne obszary mogą być zorganizowane w tym systemie. Kapitalistyczny wyzysk może być otoczony i ograniczony. Pozwala to również na ograniczenie stojącego za nim systemu państwowego, oraz wzmocnienie organizacji społeczeństwa demokratycznego. Komuna Paryska i rewolucje socjalistyczno-demokratyczne są tu dziedzictwem. Na tej podstawie trzeba organizować wszystkie składowe społeczeństwa w dążeniu do demokratycznej autonomii. To jest możliwe. W taką walkę można zaangażować znaczną część społeczeństwa. Ta walka ma wyalienować system rządzący – i jest w stanie to zrobić.

Ta koncepcja różni się od koncepcji Rewolucji Październikowej, która zniosła rządzący rząd i zbudowała w jego miejsce nowy mający ponoć rozwiązać wszystkie problemy społeczeństwa. Czemu?

Po pierwsze, takie podejście się nie sprawdziło. Zastąpienie jednej władzy państwowej inną nie jest rozwiązaniem. Samo państwo jest środkiem wyzysku. Nie może przynieść demokracji, nie tworzy wolności ani równości. W końcu zawsze zamienia się w ucisk i wyzysk. Państwo pozostaje państwem, bez względu na to w czyich jest rękach. Wracamy z powrotem do punktu wyjścia. Dlatego ten paradygmat nie jest rozwiązaniem.

Po drugie, nie jest możliwe zrealizowanie takiego pomysłu w obecnych warunkach – nawet gdyby było to pożądane. Po prostu nierealistyczne jest przypuszczenie, że rządzący system państwowy może zostać zmiażdżony, aby można było zbudować demokrację, socjalizm. Ale powiedzmy, że rewolucja zakończy się sukcesem – nadal takie podejście nie doprowadzi do trwałego rozwiązania. „Realny socjalizm” to udowodnił.

Budowanie demokratycznego konfederalizmu lub demokratycznej autonomii w realiach, w których żyjemy, dla wszystkich, kobiet, młodzieży i pracowników, jest realizacją demokratycznej i socjalistycznej rewolucji. Nie tworzenie nowego państwa, ale tworzenie społeczeństwa demokratycznego; nie niszczenie obecnego stanu, ale organizowanie demokratycznego społeczeństwa jako przeciwwagi, która ogranicza państwo – taki jest cel.

W ten sposób ludzie tworzą to, co nazywamy formułą „Państwo a demokracja”. Tak więc w konfederalizmie demokratycznym kompetencje, które były związane tylko z państwem, są mu odbierane i przenoszone na społeczeństwo, które z nich korzysta w ramach swojej demokratycznej organizacji. Tak właśnie rozumiemy demokratyczny konfederalizm.

Tego rozwiązania nie ogranicza geografia. Jest to także sposób na rozwiązanie wszystkich problemów społecznych, nie tylko etnicznych, lub religijnych. Wszystkie kwestie wolności i demokracji można rozwiązać za pomocą tego systemu. Jeśli każda grupa społeczna zorganizuje się we własnym interesie, wówczas będzie także w stanie znaleźć rozwiązania problemów jakich doświadcza w systemie kapitalistycznym.

Jest to system, który może zaoferować rozwiązania problemów narodowych, religijnych i etnicznych, szczególnie na Wschodzie. Ale można go wprowadzić także w centrach kapitalizmu. Ponieważ także tam istnieje problem centralizmu. Także tam duże grupy społeczne są wykluczone z systemu lub brutalnie wykorzystywane i stłumione przez niego. Tam też system coraz bardziej zagraża umysłom, sercom, całemu życiu ludzi. System próbuje kierować ludźmi dla swoich celów. Dlatego istnieje poważna sprzeczność między tymi częściami społeczeństwa a państwem stworzonym przez kapitalistyczną nowoczesność. Wolność i równość od wyzysku i ucisku można stworzyć w oparciu o demokratyczne rozwiązania autonomiczne. Gdy idee demokratycznej autonomii i demokratycznego konfederalizmu rozprzestrzeniają się, wierzymy, że nawet w kapitalistycznej nowoczesności odkrywane są nowe strategie i formy organizacji aby przezwyciężyć problemy.

-Czy ten system jest także współczesną odpowiedzią na internacjonalizm proletariacki?

Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że demokratyczny konfederalizm jest modelem rozwiązania problemów społecznych, które kapitalistyczna nowoczesność stworzyła w epoce imperialistycznego globalnego kapitału finansowego. Problemy te występują zarówno w krajach, które kapitalizm nazywa rozwiniętymi, jak i w krajach przezeń eksploatowanych. To powszechne problemy. Obejmują one tematy od bezrobocia po problemy etniczne i kulturowe. Jeszcze większym problemem jest wyobcowanie mentalne społeczeństwa, brak rozumienia rzeczywistości w której się żyje. Kolejny problem to militaryzm. To problem państwowy, perspektywa III wojny światowej. To problemy, które dotyczą całej ludzkości. Mogą występować w różnym natężeniu w danym miejscu, ale są globalne dla całej ludzkości. Ich przyczyną jest trwający pięć tysięcy lat system państwowy. Obecnej są one podniesione do niespotykanego wcześniej poziomu; wydają się praktycznie nie do pokonania. Za to odpowiada nowoczesność kapitalistyczna – 500 lat kapitalizmu.

Demokratyczny konfederalizm jest drogą do rozwiązania tych problemów. Dotyczy to wszystkich grup społecznych. Bez względu na to, w jakim obszarze te problemy wystąpią, bez względu na to jak są duże, można je przezwyciężyć za pomocą modelu demokratycznej nowoczesności.

W obecnych warunkach rządzące siły, burżuazja, przedstawiciele kapitalistycznej nowoczesności, ustanowiły organizację, która narzuca reszcie społeczeństwa życie zgodnie z ich ideami, ideami władców. Oni narzucają swój system społeczeństwu. Natomiast system demokratycznej autonomii mówi: „Nie, nie musicie być tacy, jak oni chcą. Jesteście częścią społeczeństwa. Macie własną kulturę, własne rozumienie moralności i własne życie. Możecie sami rozwiązać własne problemy. Dlatego musicie rozwijać i realizować własną nowoczesność, własną organizację i własne zrozumienie życia.”

Przewodniczący Apo[2] nazwał to demokratyczną nowoczesnością i w swoich mowach obronnych[3] apelował do grup społecznych na świecie: Organizujcie swoją własną demokratyczną nowoczesność. Nie musicie żyć kapitalizmem. Możecie żyć demokracją. Możecie stworzyć system wolności oparty na pluralizmie, sprawiedliwości i solidarności. Możecie wszyscy organizować się niezależnie, budować razem swoje życie poza państwem. I dzięki temu przezwyciężyć problemy ucisku i wyzysku stworzone przez kapitalizm.

Jeśli ludzie są gotowi zaakceptować to rozwiązanie, może zostać wdrożone w dowolnym miejscu na świecie. Początkowo socjalizm upatrywał rewolucji w Europie. Potem pojawiła się koncepcja, że nie, nie w Europie, ale w Azji. Lub inna, że najpierw w koloniach lub krajach rozwijających się. Demokratyczna nowoczesność odrzuca takie założenia. Jest formą restytucji demokratycznego socjalizmu. Tak sformułował to Ocalan. Na całym świecie pojawiają się pilne problemy. Jednocześnie na całym świecie można prowadzić rewolucyjny ruch oporu, stworzyć rewolucyjną organizację demokratyczną i przezwyciężać problemy społeczne. Od Ameryki do Europy, od Azji po Afrykę. Ale wszyscy w nawiązaniu do swoich problemów.

W tym kontekście internacjonalizm nabiera nowego znaczenia. Była kiedyś siła, która ustanowiła państwo i przejęła wiodącą rolę internacjonalizmu. Przekształciło się to w formę hegemonii. Związek Sowiecki był za to krytykowany przez innych socjalistów, dla których to nie był internacjonalizm, ale nowa forma hegemonii w imię socjalizmu.

Ale wraz ze zrozumieniem demokratycznej nowoczesności ponownie otwiera się droga do internacjonalizmu. Wszędzie tam, gdzie rozwinął się system demokratycznej autonomii, gdzie demokratyczne organizacje społeczne organizują się przeciwko państwu, pomiędzy wszystkimi tymi organizacjami na całym świecie można ustanowić związki solidarności. W ten sposób rozwija się solidarność internacjonalistyczna. Dla wolnego, pluralistycznego i sprawiedliwego życie dla wszystkich uciskanych, wszystkich robotników, a właściwie wszystkich kręgów społeczeństwa, żyjących z własnej pracy, te środowiska muszą wchodzić w interakcje, aby uskuteczniać wzajemną solidarność. To oczywiście prowadzi nas do nowej formy internacjonalizmu, której celem nie jest uzależnianie innych, ani rozwijanie swojej hegemonii, ale międzynarodowa solidarność w prawdziwym tego słowa znaczeniu, ponieważ sam system jest demokratyczny, oparty na wzajemnej solidarności. I dlatego nie ma znaczenia, w którym miejscu na świecie się znajdujemy, ta solidarność opiera się na wartościach wolności i sprawiedliwości. Nikt nie otrzyma szansy, aby sprowadzić innych pod swoje wpływy, aby ich kontrolować lub asymilować.

Stary, państwowy paradygmat socjalizmu, a raczej próby socjalizmu, nie zdołał zbudować internacjonalizmu. Zamiast tego wyhodował nową hegemonię. Natomiast nowoczesność demokratyczna i demokratyczny konfederalizm uniemożliwiają tworzenie nowych hegemonii. Tylko związki, sojusze i solidarność oparte na sprawiedliwości i wolności powinny powstać w tym systemie. I to jest nowa forma internacjonalizmu.

Duran Kalkan jest członkiem rady wykonawczej Koma Civakên Kurdistan (KCK – Unia Wspólnot Kurdystanu to organizacja zrzeszająca formacje demokratycznego konfederalizmu we wszystkich czterech zaborach i na emigracji). Niniejszy wywiad ukazał się w numerze styczniowo-lutowym Kurdistan Report w 2014 roku, w języku niemieckim. Jego angielskie tłumaczenie opublikował w listopadzie 2017 roku portal Internationalist Commune of Rojava. Tłumaczyłem z tego ostatniego, posiłkując się elektronicznym przekładem wersji niemieckiej.

P.Z.


[1] Mam tu małą zagwozdkę. W wersji niemieckiej jest „państwo plus demokracja”, w angielskiej „państwo kontra demokracja”. Zdecydowałem zastosować bardziej neutralne „państwo a demokracja”.

[2] „Apo” – „Wujek” to przydomek Abdullaha Ocalana, twórcy demokratycznego konfederalizmu.

[3] Uwięziony przez Turcję i skazany przez nią na śmierć (zamienioną potem na dożywotnie więzienie) Ocalan wykorzystał wystąpienia procesowe to przekazania opinii publicznej swoich koncepcji.