Paradygmat Öcalana: redefinicja rewolucji

Poniższy tekst jest tłumaczeniem na język polski artykułu „Öcalan’s Paradigm: Redefining the Revolution” autorstwa Meral Çiçek z REPAK (Kurdyjskiego Biura ds. Relacji Kobiet), który  został opublikowany w Kurdistan Report 5 grudnia 2021 roku.

Rewolucje muszą opierać się na materialnych i niematerialnych strukturach alternatywnego rozumienia nowoczesności. W paradygmacie i koncepcji Öcalana jest to demokratyczna nowoczesność.

Generalnie rewolucję definiuje się jako nagłą, całkowitą lub znaczącą zmianę czegoś. W naukach politycznych rewolucja (łac. revolutio, „zwrót”) to fundamentalna i stosunkowo nagła zmiana we władzy politycznej i organizacji politycznej, która ma miejsce, gdy ludność buntuje się przeciwko rządowi, zwykle z powodu postrzegania go jako opresyjny lub jego politycznej niekompetencji.

Istnieją różne definicje mające źródło w różnych przekonaniach ideologicznych.

Abdullah Öcalan.

Kiedy w latach 70-tych zaczęła się organizować grupa lewicowych studentów i robotników z Kurdystanu i Turcji pod przywództwem Abdullaha Öcalana, rewolucję zdefiniowali w świetle teorii marksistowskiej. W broszurze „Ścieżka Rewolucji Kurdystanu”, napisanej przez Abdullaha Öcalana latem 1978 r. zadanie rewolucji określa się jako „stworzenie niezależnego, zjednoczonego i demokratycznego państwa kurdyjskiego”. Tworząc demokratyczny Kurdystan [Demokratyczna Republika Ludowa] chcieli zapewnić wyzwolenie wszystkich struktur społecznych. W tym celu potrzebna była przede wszystkim „rewolucja narodowo-demokratyczna”, a następnie „rewolucja socjalistyczna”. W ich rozumieniu tamtych czasów, po wyeliminowaniu kolonializmu we wszystkich dziedzinach życia, Kurdystan byłby w stanie obrać drogę do samodzielnego rozwoju w sferze politycznej, gospodarczej, kulturowej i społecznej. Rewolucję Kurdystanu postrzegano jako część światowej rewolucji proletariatu, która rozpoczęła się wraz z Rewolucją Październikową i w coraz większym stopniu zyskiwała na sile dzięki ruchom narodowowyzwoleńczym.

Z czasem to rozumienie rewolucji w PKK radykalnie się zmieniło. Redefinicja rewolucji opiera się głównie na krytyce pozytywizmu przez Öcalana i jego analizach państwa i władzy. O ile – jak wspomniałam – cel rewolucji w Kurdystanie zdefiniowano jako stworzenie niezależnego, zjednoczonego i demokratycznego państwa, wraz z upadkiem Związku Radzieckiego, Öcalan coraz bardziej krytycznie przyglądał się państwu i władzy. Ta refleksja znalazła wyraz w więziennych pismach Öcalana po jego schwytaniu w 1999 r. i w jego paradygmacie demokracji, ekologii i wyzwolenia kobiet, rozwiniętym w więzieniu.

Öcalan analizuje liczącą pięć tysięcy lat cywilizację państwową jako akumulację władzy i kapitału. Choć wcześniej wierzył, że powstanie niepodległego państwa w którym rządzą Kurdowie rozwiąże kwestię wolności, później doszedł do wniosku, że samo państwo jako struktura, która stale odtwarza stosunki władzy, jest sprzeczne z wolnością. Państwo nie może być strukturą i formą do osiągnięcia wolności ponieważ jest wyrazem władzy i dominacji. To jest powód, dla którego PKK zmieniła swoją strategię, zerwała z celem, którym było utworzenie kurdyjskiego państwa narodowego i zamiast tego rozwinęła model demokratycznego konfederalizmu.

„Społeczeństwo etyczne i polityczne”

Analiza Öcalana pięciotysięcznej historii państwa i władzy jest niezwykle obszerna i stanowi temat sam w sobie. Dlatego skupię się na aspektach związanych z jego rozumieniem rewolucji. W swojej książce „Socjologia wolności” [napisanej w 2008 r.] Öcalan wyjaśnia najistotniejszą rolę, jaką odgrywa państwo i władza, jako „osłabienie społeczeństwa i pozbawienie go zdolności do samoobrony, poprzez zapewnienie, że etyczna i polityczna tkanka społeczeństwa, tzn. sam rdzeń egzystencji jest stale osłabiany, aż nie może już dłużej pełnić swojej roli”.

Meral Çiçek.

Społeczeństwo etyczne i polityczne jest jednym z najważniejszych pojęć w myśleniu Öcalana. Dla niego społeczeństwo etyczne i polityczne reprezentuje naturalny stan społeczeństwa. Oznacza to, że zrywa z pozytywistyczna kategoryzacją społeczeństwa według jego stosunków produkcji. Na przykład, zgodnie z teorią materializmu historycznego Marksa, społeczeństwa przechodzą przez sześć etapów: prymitywne społeczeństwo komunistyczne, społeczeństwo niewolnicze, społeczeństwo feudalne, społeczeństwo kapitalistyczne, społeczeństwo socjalistyczne i wreszcie bezpaństwowe społeczeństwo komunistyczne. Istnieją też koncepcje takie jak społeczeństwo przemysłowe itp.

W opinii Öcalana społeczeństwo może istnieć bez państwa, klasy, wyzysku, miasta, władzy czy narodu, ale społeczeństwo pozbawione etyki i polityki jest nie do pomyślenia. Społeczeństwo nie może utrzymać swojego istnienia, jeśli nie jest w stanie zdefiniować kluczowych obszarów etyki i polityki. Fundamentalną rolą etyki jest wyposażenie społeczeństwa w reguły niezbędne do dalszego funkcjonowania i zapewnienie zdolności do ich wdrażania. Rolą polityki jest zapewnienie społeczeństwu tychże niezbędnych zasad etycznych, oraz, poprzez proces ciągłej dyskusji, decydowanie o środkach i metodach potrzebnych do zaspokojenia podstawowych materialnych i intelektualnych potrzeb społeczeństwa.

Każde społeczeństwo, które traci reguły rządzące swoim istnieniem i zdolność do ich wdrażania, staje się niczym innym jak zbiorowiskiem organizmów biologicznych i może łatwo stać się obiektem nadużyć i wykorzystywania. Według Öcalana, fundamentalną rolą władzy i państwa jest uniemożliwienie społeczeństwu korzystania z jego etycznej i politycznej władzy, dwóch podstawowych strategii jego istnienia, oraz zastąpienie ich prawem i rządem:

„Historycznie władza, oraz aparaty i stosunki państwowe zawsze ustanawiały prawo w miejsce etyki społecznej i narzucały administrację państwową w miejsce polityki społecznej. Jest to konieczne, aby zapewnić akumulację kapitału i monopol wyzysku. Każda strona pięciotysiącletniej historii cywilizacji pełna jest przykładów, jak złamać etyczne i polityczne aspekty społeczeństwa i zastąpić je prawem i administracją przez monopole kapitału”.

Można by pomyśleć: co etyka społeczna i polityka społeczna mają wspólnego z rewolucją? Aby było to zrozumiałe, będę musiała zdefiniować etykę i politykę zgodnie z paradygmatem Öcalana.

Dla Öcalana etyka oznacza sumienie społeczne. Podkreśla, że ​​przez 98 procent historii ludzkości to nie prawa, ale zasady etyczne dominowały. Dlatego używa terminu społeczeństwo etyczne. Etykę definiuje jako najlepszy sposób zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Dotyczy ona prowadzenia wszelkich działań społecznych, zwłaszcza ekonomicznych we właściwy sposób. Zatem wszystko, co społeczne, jest etyczne, a wszystko co etyczne, jest społeczne. Polityka jako demokracja bezpośrednia jest w rzeczywistości samą etyka. Źródłem etyki (i demokracji) jest zbiorowa umysłowość praktyki społecznej i jej zdolność do działania. Wraz z procesem cywilizacyjnym etyka została zastąpiona normami państwowymi, a tym samym nastąpiła erozja społeczeństwa etycznego. We wszystkich cywilizowanych społeczeństwach doszło do regresu zasięgu oddziaływania etyki (a także demokracji bezpośredniej) na rzecz prawa.

Istota polityki demokratycznej

Przejdźmy do definicji polityki Öcalana. Öcalan podkreśla, że ​​sprawy polityczne i sprawy państwowe to nie to samo; wręcz przeciwnie, są w otwartej sprzeczności. Państwo i władza to negacja polityki. Dla Öcalana polityka jest zasadniczo aktami wolności, równości i demokratyzacji, potrzebnymi społeczeństwu etycznemu i politycznemu do utrzymania swojej natury i egzystowania w każdych okolicznościach. Istotę demokratycznej polityki można podsumować następująco: realizuj jej zasady etyczne, angażuj się w każdą polityczną dyskusję o jej najbardziej podstawowych potrzebach i podejmuj wszelkiego rodzaju decyzje. Głównym zadaniem polityki demokratycznej jest przywrócenie swobodnego funkcjonowania społeczeństwa etycznego i politycznego. Wniosek jest taki, że polityka, wolność i demokracja są nierozłączne i wzajemnie się definiują. On mówi: „Jeżeli wolność jest przestrzenią, w której wyraża się polityka, to demokracja jest sposobem, w jaki polityka jest realizowana w tej przestrzeni”.

Rola i zadanie rewolucjonistów

Kiedy Öcalan mówi o społeczeństwie etycznym i politycznym, nie mówi o czasach prehistorycznych. Mówi o naturalnym stanie natury społecznej, który trwa i będzie trwał tak długo, jak długo byt społeczeństwa się nie skończy. Jak pisze David Graeber: „Społeczeństwo etyczne i polityczne istnieje jako wyparte podłoże we wszystkich społeczeństwach”. Rolą polityki jest uczynienie tego istnienia wolnym, równym i demokratycznym. To jest społeczeństwo, do którego realizacji dąży Abdullah Öcalan. Ponieważ w jego paradygmacie społeczeństwo etyczne i polityczne jest najbardziej wolnym i najbardziej demokratycznym społeczeństwem. Funkcjonująca tkanka etyczna i polityczna oraz ich organy są najbardziej decydującą dynamiką, nie tylko dla uwolnienia społeczeństwa, ale dla jego utrzymania, ponieważ to w nich jednostki i zbiorowości stają się podmiotami.

Według Öcalana „Rewolucje są formami działań społecznych do których ucieka się, gdy społeczeństwo jest brutalnie powstrzymywane od swobodnego realizowania i rozwijania swojej etycznej i politycznej funkcji. Rewolucje mogą i powinny być akceptowane przez społeczeństwo jako uzasadnione tylko wtedy, gdy nie dążą do stworzenia nowych społeczeństw, narodów lub państw, ale do przywrócenia etycznej i politycznej zdolności społeczeństwa do funkcjonowania wolnymi”.

Zgodnie z tym, rolą i zadaniem rewolucjonistów jest przyczynianie się do rozwoju społeczeństwa etycznego i politycznego: „Heroizm rewolucyjny musi znaleźć sens poprzez swój wkład w społeczeństwo etyczne i polityczne. Żadnego działania, które nie ma tego znaczenia, niezależnie od jego celu i czasu trwania, nie można określić jako rewolucyjnego heroizmu społecznego. Tym, co w pozytywnym sensie decyduje o roli jednostek w społeczeństwie, jest ich wkład w rozwój społeczeństwa etycznego i politycznego”.

Öcalan krytykuje rozumienie i praktykę rewolucjonizmu jako „inżynierii społecznej”. Krytykuje autokreację rewolucjonistów, którzy widzą siebie jako wolne podmioty, które przezwyciężyły system kapitalistyczny i obiektywizują ludzi, którzy powinni zostać z niego wyzwoleni. W praktyce wielu ruchów rewolucyjnych widzimy, że rewolucja społeczna była postrzegana jako strój, który społeczeństwo powinno nosić. Widzimy, że wiele kadr nie uznało się za część kwestii społecznej i odłączyło się od społeczeństwa, jakby nie były w nim uspołecznione i jakby system nie reprodukował się w ich myśleniu i działaniu. Kolejnym elementem inżynierii społecznej jest przekonanie, że możesz decydować za społeczeństwo; że wiesz, jakie są potrzeby społeczeństwa i ​​wiesz lepiej niż społeczeństwo, co jest dla niego dobre, a co złe, więc pozbawiasz społeczeństwo jego władzy decyzyjnej. Takie rozumienie i praktyka nie mogą być postrzegane jako „wyzwalające społeczeństwo”. Wręcz przeciwnie, to zrozumienie służy tworzeniu nowych relacji władzy, hierarchii, a przez to odtwarza system, któremu się przeciwstawiasz. W tym kontekście Öcalan podkreśla również, że „próby inżynierii społecznej są częścią tego, co liberalizm robi, aby tworzyć monopole na kapitał i władzę”.

To błędne rozumienie rewolucjonizmu miało wpływ na kurdyjski ruch rewolucyjny pod kierowniczą rolą PKK przez wiele lat i nadal ma wpływ. Na przykład przez lata w kurdyjskim ruchu rewolucyjnym używano określenia „tworzenie nowego społeczeństwa” lub „tworzenie wolnego społeczeństwa”. Ale w swojej książce „Sociology of Freedom” Öcalan krytykuje ten termin i jego rozumienie. Mówi, że „Rewolucji nie można interpretować jako aktów przetworzenia społeczeństwa. Rewolucje można zdefiniować jako rewolucje społeczne tylko w takim stopniu, w jakim uwalniają one społeczeństwo od nadmiernego ciężaru kapitału i władzy”. A dla niego jedynym sposobem na to jest walka z czynnikami, które uniemożliwiają rozwój i funkcjonowanie etycznej i politycznej tkanki społecznej. W tym sensie zadanie rewolucjonistów nie może być definiowane jako kreowanie jakiegokolwiek modelu rozwoju społecznego, ale raczej jako stymulowanie (samo)rozwoju społeczeństwa etycznego i politycznego.

Demokratyczna Nowoczesność

Przejdźmy teraz do innego istotnego aspektu krytyki ocalanowskiej. Uznaje on wielkie dziedzictwo pozostawione przez wszystkie rewolucje epoki nowożytnej. Podkreśla jednak, że ich największym deficytem była niemożność utrwalenia alternatywnej nowoczesności. Dlatego nie mogli zapobiec dramatycznemu zwrotowi w stronę kapitalistycznej nowoczesności. Uważa, że ​​socjalizm naukowy, zwłaszcza rewolucja październikowa i rewolucja chińska, nie wykazały siły, by przezwyciężyć materialne struktury kulturowe kapitalistycznej nowoczesności (instytucje gospodarcze, społeczne i polityczne), oraz jej mentalność i świat naukowy.

Konkluzja tej krytyki jest taka, że ​​rewolucje muszą opierać się na materialnych i niematerialnych strukturach alternatywnego rozumienia nowoczesności. W paradygmacie i koncepcji Öcalana jest to demokratyczna nowoczesność. Redefinicja rewolucji w ramach PKK opiera się na przebudowie według koncepcji i teorii Demokratycznej Nowoczesności.

W teorii Öcalana Demokratyczną Nowoczesność należy traktować jako specyficzne określenie ostatnich 400 lat Cywilizacji Demokratycznej. Istnieje jako przeciwny biegun zawsze i wszędzie tam, gdzie znajdują się sieci kapitalistycznej nowoczesności [ostatnie 400 lat cywilizacji klasycznej]. Według Öcalana: „Niezależnie od tego, czy odnosi sukcesy, czy nie, wolna, czy zniewolona, naznaczone podobieństwem, czy różnorodnością, czy zbliża się do równości, czy oddala od niej, czy jest ekologiczna i feministyczna, czy nie, czy osiągnęła znaczenie, czy nie – krótko mówiąc: bliska cechom społeczeństwa etycznego i politycznego lub odległa od nich – Demokratyczna Nowoczesność istnieje w sercu Kapitalistycznej Nowoczesności zawsze i wszędzie”.

Teoria demokratycznej nowoczesności Öcalana ma trzy główne wymiary:

1. Sposób myślenia Narodu Demokratycznego jako rewolucji sumienia [Öcalan podkreśla, że ​​nie może być trwałej lub permanentnej rewolucji społecznej bez rewolucji umysłu]

2. Autonomia Demokratyczna jako rewolucja ucieleśnienia [Ten wymiar dotyczy rządów demokratycznych + wzmocnienia społeczeństwa etycznego i politycznego]

3. Demokratyczny konfederalizm jako polityczna alternatywa Demokratycznej Nowoczesności dla państwa narodowego Kapitalistycznej Nowoczesności

Öcalan nie oddziela rewolucji społecznej od rewolucji politycznej czy systemowej. Dla niego, aby przezwyciężyć monopole kapitału i władzy, konieczne jest przywrócenie etycznej i politycznej zdolności społeczeństwa do swobodnego funkcjonowania. Im lepiej swobodnie funkcjonuje społeczeństwo etyczne i polityczne, tym bardziej monopole kapitału i władzy tracą zdolność do swobodnego funkcjonowania. Demokratyczna samoorganizacja społeczeństwa i walka z wszelkimi formami władzy i wyzysku to procesy równoległe. Na przykład w Rożawie walka polityczna z dyktaturą Asada i walka społeczna o zorganizowanie ludu w celu uwolnienia i wzmocnienia funkcji społeczeństwa etycznego i politycznego [w postaci gmin sąsiedzkich, rad ludowych, kobiecych i młodzieżowych, organizacji oddolnych we wszystkich dziedzinach życia itp.] odbywają się jednocześnie. Realnie to właśne poziom samoorganizacji określa stosunki polityczne między władzą państwową a ruchem rewolucyjnym.

Obchody Dnia Kobiet w Rożawie w 2020 roku.

Nie ma „po rewolucji”

Dlatego, zdaniem Öcalana, rewolucja musi opierać się na jednoczesności. Zrywa z pozytywistycznym rozumieniem, które porządkuje i priorytetyzuje niektóre kwestie, a inne odkłada na chwilę „po rewolucji”. Dla Öcalana nie ma „po rewolucji”. Były i nadal istnieją ruchy rewolucyjne, których rozumienie jest bardzo pozytywistyczne. Na przykład w latach poprzedzających założenie Partii Pracujących Kurdystanu większość tureckich ruchów lewicowych twierdziła, że ​​kwestia kurdyjska w Turcji zostanie automatycznie rozwiązana wraz z rewolucją. Dlatego nie było potrzeby oddzielnej organizacji Kurdów. Oczekiwano, że będą tylko wspierać ruch socjalistyczny w Turcji. Po zwycięstwie Kurdowie będą wolni i równi. Ale w rzeczywistości kwestia demokracji i wolności w Turcji opiera się głównie na istnieniu kwestii kurdyjskiej. Kwestia kurdyjska nie jest podkonfliktem, ale centralnym konfliktem w Turcji i dlatego demokratyzacja kraju jest możliwa tylko poprzez polityczne rozwiązanie kwestii kurdyjskiej.

W historii jest również wiele przykładów, w których kwestia płci została zepchnięta z powrotem za walkę klas i argumentowano, że po udanej rewolucji całe społeczeństwo – mężczyźni i kobiety – będzie wolne. Öcalan krytykuje również rozumienie, że najpierw dokonuje się rewolucji i zaczyna socjalistyczne życie po rewolucji. Właściwie to rozumienie odsuwa wolne życie na czas „po” rewolucji. Ale rewolucjoniści to ci, którzy żyją wartościami rewolucji teraz i tutaj. Ci, którzy nie kwestionują ciągle kapitalistycznej nowoczesności w swoim własnym myśleniu i działaniu, nie będą w stanie odegrać wiodącej roli w rewolucji. Oznacza to, że życie rewolucjonistów musi być rewolucyjne. Rewolucja to nie jest coś, co dzieje się poza twoim życiem. Nie można odrzucić systemu kapitalistycznego, ale żyć jego nowoczesnością. Jak żyjesz? Jakie są twoje relacje? To determinuje rewolucjonizm. W rozumieniu Öcalana socjalizm oznacza demokratyczny udział w społeczeństwie, oraz świadome i aktywne życie przeciwko kapitalizmowi.

Podczas gdy Abdullah Öcalan sprzeciwia się rozróżnieniu między konfliktami pierwotnymi a podkonfliktami, przyznaje prawom kobiet centralną rolę. Ponieważ w jego analizach historii władzy i ucisku degradacja i zniewolenie kobiet stanowią sedno wszystkich kwestii społecznych. Wyjaśnia, że ​​z historycznego i społecznego punktu widzenia kwestia kobiet jest pytaniem najbardziej wszechstronnym. Dlatego żadne pytanie nie może być rozwiązane bez uświadomienia sobie wyzwolenia kobiet. Demokratyczną nowoczesność definiuje jako wiek rewolucji i cywilizacji kobiet. I podkreśla, że ​​XXI wiek musi dać pierwszeństwo rewolucji kobiet. Jedną z jego głównych krytyki ruchów socjalistycznych i rewolucyjnych XIX i XX wieku jest to, że nie stawiały one wyzwolenia kobiet w centrum swoich wysiłków. Według niego żaden ruch socjalistyczny, który nie stawia wyzwolenia kobiet w centrum, nie może odnieść sukcesu w wyzwalaniu życia (społeczeństwa):

„Wyzwolone życie jest niemożliwe bez radykalnej kobiecej rewolucji, która zmieni mentalność i życie mężczyzny. Jeśli nie jesteśmy w stanie zawrzeć pokoju między mężczyzną i życiem, a życiem i kobietą, szczęście jest tylko próżną nadzieją. Rewolucja płci dotyczy nie tylko kobiet. Chodzi o cywilizację społeczeństwa klasowego sprzed pięciu tysięcy lat, która odcisnęła piętno na obu płciach. Tak więc ta rewolucja płci oznaczałaby jednocześnie wyzwolenie mężczyzny”.

W tym sensie, zgodnie z paradygmatem Abdullaha Öcalana, prawdziwe rewolucje społeczne muszą mieć w swoim sercu rewolucję kobiet. Dostrzega dialektykę między wyzwoleniem kobiet a rewolucją. A XXI wiek postrzega jako czas, w którym może po raz pierwszy w historii państwa i cywilizacji władzy możliwość zrealizowania kobiecej rewolucji jest większa niż kiedykolwiek.

Uwaga tłumacza: Zdecydowałem się na użycie słowa „etyka” zamiast bliższego literze oryginału „moralność”, gdyż to drugie jest w naszym kręgu kulturowym postrzegane bardziej jako przynależne do strefy sacrum, a jednocześnie ograniczane do kwestii obyczajowości. „Etyka” moim zdaniem lepiej oddaje ducha ocalanizmu. P.Z.

Przeciw wszelkiemu konserwatyzmowi. Walka kobiet w Manbidż

Poniższy tekst jest tłumaczeniem na język polski artykułu „Against all conservatism, the women’s struggle in Manbidj” autorstwa Loez, który powstał w kwietniu 2018 roku, a pierwotnie ukazał się na portalu kedistan.net w listopadzie 2019. Autorem tłumaczenia jest Rafał Rudnicki z Kurdystan.Info.

Zbliża się maj, a nad zakurzonymi arteriami Manbidż, miasta które odzyskało swój wigor po wyzwoleniu w 2016 roku przez Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), zbierają się szare chmury.

Na jednym z głównych bulwarów tylko dyskretny napis w językach arabskim, kurdyjskim, turkmeńskim i czerkieskim wskazuje, że znajduje się tu miejscowe Zgromadzenie Kobiet. Wejścia do niego bronią betonowe bloki i uzbrojone straże lokalnych sił bezpieczeństwa.

„Początki były trudne. Weźmy pod uwagę piętno, które odcisnęły na mieście, władające nim poprzednio organizacje [chodzi o ISIS i inne islamistyczne frakcje] „ – tłumaczy po arabsku Mahera, energiczna trzydziestolatka, otoczona przez kilkanaście innych kobiet w różnym wieku i o różnym pochodzeniu etnicznym.

„Wyzwolenie miasta sprawiło, że ludzie przychylnym okiem zaczęli patrzeć na SDF. Towarzysze chodzili pukając od drzwi do drzwi i zaproponowali mieszkańcom i mieszkankom z każdej społeczności zorganizowanie się i udział we wspólnym zarządzaniu miastem. Kurdyjki, Arabowie, Turkmenki, Czerkiesi, wszyscy jesteśmy zjednoczeni we wspólnej nadziei na demokrację i wolność. SDF przekonała nas, że musimy działać razem. Zorientowaliśmy się że ten system jest naprawdę demokratyczny i inkluzywny i teraz naprawdę w niego wierzymy.

Chociaż miasto zostało mniej zniszczone niż Kobanê, nie jest całkowicie odbudowane.

Po wyzwoleniu, SDF stanęło przed wyzwaniem skupienia różnych społeczności wokół politycznego projektu Autonomicznej Administracja Północnej i Wschodniej Syrii [Rożawy].Miasto to prawdziwa etniczna i językowa mozaika. Społeczność, która go zamieszkuje to w około 70% Arabowie, 20% Kurdowie, 5% Turkmenii i niewielka liczba Czerkiesów. Linie podziału są silne, co jest skutkiem plemiennej i konserwatywnej polityki prowadzone przez reżim syryjski, a następnie trzyletniej okupacji Manbidż przez ISIS, które traktowało miasto jako swoją twierdzę.

Rynek Manbidż
Rynek Manbidż.

„Bardzo trudno jest tu coś zmienić. Praca przy tym jest ekscytująca, to prawdziwe wyzwanie” – mówi z błyszczącymi oczami Nergiz Ismayil. Jest dynamiczną szefową Akademii Kobiet w Manbidż od momentu jej otwarcia. Na terenach kontrolowanych przez autonomiczną administrację, reprezentowaną tu przez Radę Cywilną Manbidż, akademie są miejscami szkolenia politycznego. Kobiece akademie odgrywają szczególną role. Jak wyjaśnia Nergiz:

„Pierwszą zasadą samoobrony kobiet jest edukacja. Organizujemy różne zajęcia, kursy, dyskusje na temat kobiet, dzieci, rodziny, ale także np. historii. Wcześniej kobiety utrzymano w nieświadomości. Uczono je akceptacji patriarchalnej mentalności. Przemoc, jakiej doznają kobiety, jest przez nie powielana w domach w stosunku do własnych dzieci. To właśnie ta mentalność musi zostać zmieniona. Kobiety muszą odbudować własną tożsamość. Wyzwolenie nie polega na upodobnieniu się w zachowaniach do mężczyzn, bo oni są również przez ten system zniewoleni. Musimy wyzwolić zarówno kobiety, jak i mężczyzn. “

Nergiz.

Na razie Akademia mieści się w dyskretnym budynku na obrzeżach Manbidż. Nie wszyscy pogodzili się z tym, że kobiety mają własne miejsce spotkań. „Nie było oficjalnej skargi. Mężczyźni, którym to przeszkadza, nie mają odwagi, aby głośno wyrazić sprzeciw. Część z nich udaje, że akceptuje nowy system, nawet uczestniczy w pracach administracji, ale nadal bije swoje żony w domu. Fundamentalnym problemem jest mentalność. Kobiety były postrzegane jako przedmioty, a mężczyźni, którzy tak na nie patrzyli, teraz nie chcą zaakceptować, że są im równe. Jeśli nawet przemoc fizyczna nie objawia się już publicznie, jak za czasów ISIS, przemoc werbalna i psychiczna jest wciąż obecna. Ale rozumiemy tych mężczyzn i że problem tkwi w ich edukacji. Nie staramy się ich umniejszać, chcemy też ich edukować i uczestniczyć w budowaniu ich świadomości.”

Po tym wstępie Nergiz zaprasza nas do środka. Akademia Kobiet to zwykle miejsce przeznaczone wyłącznie dla kobiet. Mówi z uśmiechem: „Dla niektórych z tych kobiet przebywanie w jednym pokoju z nieznajomym mężczyzną to także duża zmiana. Zadawanie im pytań, pokazywanie, że się nimi interesujemy, jest ważne, wzmacnia ich poczucie wartości. To także sposób na rozpoczęcie rewolucji. Zaproszenie do Akademii Arabek, Turkmenek i Czerkiesek było trudne, ponieważ tutaj patriarchat i przemoc domowa są tak mocno zakorzenione w kulturze. Mężczyzna, który nie bije żony, jest uważany za słabego. Dużo rozmawiamy z kobietami w każdej grupie. Nie próbujemy z góry narzucać naszych poglądów. Jeśli kobieta mówi nam, że mężczyźni są lepsi od kobiet, nie sprzeciwiamy się jej, ale zapraszamy ją do wspólnych działań, mając nadzieję, że sama przekona się, że może być inaczej i często tak się dzieje”.

We wnętrzu niewielkiej klasy szkolnej oświetlonej rozproszonym światłem dochodzącym zza zasłoniętych okien, siedzi dwadzieścia kobiet w różnym wieku. Przed nimi,  przy tablicy pokrytej arabskimi zdaniami, stoi młoda kobieta z ruchu młodzieżowego prowadząca prelekcję. Na ścianie wiszą zdjęcia męczennic z Manisz, które poległy w walce z ISIS, oraz plakaty z ważnymi postaciami ruchu kobiecego różnego pochodzenia. W centrum znajduje się portret Abdullaha Ocalana. „Nie istnieje wolności bez wolności kobiet” – to słowa lidera PKK, który uczynił je filarem swojej politycznej teorii demokratycznego społeczeństwa. Nieco później kurdyjski ruch kobiecy rozwinął koncepcję jineologi, dosłownie „nauki kobiet”, aby opracować teorię i sposób jej wdrożenia.

Siadamy. Nergiz wyjaśnia uczestniczkom powody mojej obecności. Rozpoczyna się ponad godzinna dyskusja. Kobiety, chcące coś dodać, wstają i wypowiadają się. Na początku jest ich niewiele, ale w miarę upływu czasu prawie wszystkie spontanicznie biorą udział w dyskusji. Za każdym razem Nergiz komentuje dodając jakieś elementy dotyczące ich życia.

Jako pierwsza głos zabiera młoda kobieta w wieku ok.20-30 lat imieniu Thawra, co po arabsku znaczy „rewolucja”. Młoda kobieta studiowała teologię i żyła pod okupacją ISIS.

„Wcześniej nic nie wiedziałem o kobietach. Nie znałam siebie. Byłam traktowana jak przedmiot.  Nie mogłam wypowiadać się publicznie. Studiowałam, ale dopiero tutaj zdałam sobie sprawę, jaką byłam ignorantką.  Nie wiedziałam, że mogę odgrywać jakąkolwiek istotną rolę w społeczeństwie. Nie zdawałyśmy sobie sprawy, że jesteśmy istotami ludzkimi, a nie maszynami do robienia dzieci. Zrozumiałam, że byłam traktowana jak zasób.  Tutaj kobiety z różnych środowisk spotykają się i rozmawiają ze sobą, uczą się od siebie. Bardzo podobały mi się te kursy, a teraz chciałbym, aby odbywały się w innych miejscach, również na wsi”.

Zemzem, lat 24 dodaje, „Pochodzę ze wsi. Uczono mnie, że wieśniacy są ignorantami i że wykształceni są tylko mieszkańcy miast”. Kobieta po pięćdziesiątce kończy ten wątek: ” Wcześniej myślałem, że kobiety wykształcone i niepiśmienne nie mogą być razem. Ale tu zobaczyłam, że to możliwe. Teraz zdaję sobie sprawę, że kobiety z różnych środowisk mogą ze sobą współpracować”.

„Chcę podkreślić”, mówi dwudziestoletnia Suzanne, „że uczyłam się w starym systemie w szkole publicznej, ale był on bardzo konserwatywny. Nie można było się nie zgadzać z nauczycielem.” 

Kobieta po czterdziestce przyszła z jedną ze swoich córek. „Dzięki temu, czego się tutaj nauczyłem, chcę teraz lepiej edukować moje dzieci”.

17-letnia Fatma jest współprzewodniczącą komuny [najniższa jednostka administracji lokalnej w Rożawie] w swojej wsi i zajmuje się problematyką przemocy ze względu na płeć. Trochę onieśmielona, ​​opowiada. „Zanim tu przyszłam, niewiele wiedziałem o kobietach. Słyszałem o Akademii i towarzyszce Nergiz i postanowiłem się z nią spotkać. Kiedy tu trafiłam i zobaczyłam wszystkie te kobiety z różnych środowisk razem, aż zaparło mi dech w piersiach. Bardzo trudno jest uczestniczyć w tych zajęciach. Kiedy tu przychodzisz, jesteś na cenzurowanym w społeczności. Ja miałam o tyle lepiej, że mój ojciec znał ruch. Kiedy SDF nas wyzwoliła w 2016 roku, zaczął studiować ich ideologię i podziwiał ich. Kiedy tu przyjechałam, przyprowadziłam ze sobą cztery inne kobiety. Od tego czasu wieś uważa mnie za czarownicę. Kiedy zostałam współprzewodniczącą gminy, myślałam o popełnieniu samobójstwa z powodu presji otoczenia. Otrzymałam nawet groźby śmierci od najemników pracujących dla armii tureckiej. Ale chcę pokazać dziewczynom w moim wieku, że można brać udział w Akademii”.

Fatima.

W regionie Manbidż wpływy plemienne są większe na obszarach wiejskich niż w mieście. Szkolenie w Akademii trwa 20 dni, a ostatni dzień przeznaczony jest na szybkie przeszkolenie wojskowe. Po zakończeniu większość uczestniczek planuje podzielić się tym, czego się dowiedziała o sobie z innymi. Shadia: „Jestem nauczycielką i pracuję w archiwum. Po ukończeniu szkolenia zamierzam przekazać to czego się tu nauczyłam kobietom, które ze mną pracują. Nauczyłem się tutaj trzech rzeczy: etyki, duchu siostrzeństwa i pokory.”

Te kobiety są zdeterminowane, aby bronić wolności, którą wywalczyły. „Zrozumiałam tutaj, że kobiety mają prawdziwą władzę. Byłyśmy uciskane przez system, ale teraz możemy coś zmienić” mówi kobieta po trzydziestce. Ale to trudna i codzienna walka. Malek jest współprzewodniczącą gminy: „Pochodzę z bardzo konserwatywnej wsi, rewolucją jest dla mnie bycie w tym miejscu, ale to bardzo trudne. Mąż codziennie mnie bije. Bije po twarzy, bo działam w komunie i biorę udział w rewolucji. Chcę, żebyś to wiedział. Rewolucja jest trudna”.

W przypadku przemocy domowej kobiety mogą znaleźć wsparcie w Domu Kobiet (Mala Jîn), miejsca stworzonego do walki z przemocą domową i małżeńską oraz obrony praw kobiet.

Shilan, kierowniczka Domu, wyjaśnia: „Naszym zadaniem jest rozwiązywanie problemów kobiet. Dotyczą one głównie kwestii rodziny i małżeństwa. Na przykład: wcześniej mężczyźni mogli mieć do czterech żon, co było źródłem konfliktów. Innym przedmiotem konfliktu jest opieka nad dzieckiem. W przypadku dzieci poniżej 15 roku życia trafią do matki, a starsze do ojca. Wreszcie mamy do czynienia z przemocą domową. Jeśli przychodzi kobieta i mówi, że była maltretowana, szukamy dowodów, w razie potrzeby przeprowadzamy badania lekarskie i doprowadzamy sprawę do wymiaru sprawiedliwości. W jednej sprawie interweniujemy maksymalnie trzy razy. Jeżeli pod trzeciej interwencji nic się nie zmienia, przesyłamy akta sprawy do sądu. Następnie wspieramy kobietę w postępowaniu sądowym. Początkowo miałyśmy do 150 przypadków miesięcznie. Ale ta liczba stopniowo maleje, w tym miesiącu było ich tylko 80. Chcemy prowadzić więcej projektów, otwierać kolejne domy oprócz istniejących trzech, ale potrzebujemy wsparcia finansowego z zewnątrz.”

Ta kobieta chce się rozwieść. 
Przyjechała z mężem do domu kobiet w poszukiwaniu wsparcia.

Jihan słucha i rozmawia z obiema stronami, próbując znaleźć rozwiązanie.

W razie potrzeby Dom Kobiet może liczyć na pomoc oddziału kobiecego Asayish, czyli sił bezpieczeństwa wewnętrznego. Asayishki wykonują te same zadania, co ich męscy odpowiednicy, ale zajmują się również bardziej szczegółowo problemami kobiet. Spotykamy Fatwę, Hanane, Fadię i Rym w siedzibie Asayish. Wszystkie mają od dwudziestu do trzydziestu lat, część jest Kurdyjkami, a część Arabkami. Ich  dowódczyni to kobieta po czterdziestce, o silnych rysach bojowniczki, która spędziła lata w górach wśród partyzantów PKK. Przywołana gdzie indziej przez swoje obowiązki, pozwala nam rozmawiać sam na sam z młodymi kobietami.

Fatwa, Hanane, Fadia, Rym.

„Miałyśmy do czynienia  z wieloma problemami małżeńskimi. Pary kłóciły się głównie o dzieci. Raz gdy byłyśmy na patrolu, podeszła do nas zapłakana kobieta, prosząc o pomoc w odzyskaniu dzieci zabranych przez ojca” opowiada Rym.

Fatwa, patrzący prosto przed siebie, stanowczym głosem kontynuuje ten wątek: „Jeśli kobieta ma problemy małżeńskie i chce się rozwieść, mamy dwa rozwiązania. Albo wysyłamy je do sądu, gdzie sędzina zajmuje się ich sprawą, albo wysyłamy je do Domu Kobiet, który organizuje dalszą postępowanie między sądem a Asayish. Kilka dni temu mieliśmy sprawę jednej z moich towarzyszek z Asayish, która chciała się rozwieść. Była w domu, kiedy jej mąż przyszedł zabrać dzieci. Chciał ją uderzyć. Udało jej się skontaktować ze mną mówiąc, że nie może wyjść, bo mąż jej grozi. Szybko interweniowałyśmy. Kiedy ich tu przywieźliśmy, zaczął  się wszystkiego wypierać mówiąc,  że po prostu chce ich wszystkich razem. Ale jego żona powiedziała, że ​​kłamie, że ją bije i chce ją zmusić do porzucenia naszych szeregów, zgodnie z tradycją w której kobieta zostaje w domu i zajmuję się dziećmi. Ale nasza towarzyszka już znalazła swoje miejsce na ziemi i w społeczeństwie, więc odeszła od męża i na dodatek zachowała swoje dzieci”.

Pogrzeb członków Asayîş, dwóch mężczyzn i kobiety.

Fadia jest w drogówce. Opowiada z lekkim wahaniem: „Na początku ludzie dziwnie na nas patrzyli. Asayishki sprawiły, że inne kobiety chcą je naśladować. Każdego dnia nasza liczba rośnie. Zmienił się sposób, w jaki ludzie na nas patrzą, zwłaszcza ze strony klanów. Zaczęli wysyłać swoje córki, żeby do nas dołączyły. Stało się to dla nich źródłem dumy. “

Hanane dodaje: „W dzisiejszych czasach kobiety odgrywają bardzo ważną rolę w społeczeństwie. Po wielu latach cierpienia możemy wreszcie osiągać swoje cele”. Opowiada historię, którą bezpośrednio przeżyła. „Mieszkałyśmy na prowincji i kobiecie nie wolno było wstępować do żadnych organizacji, a tym bardziej do sił zbrojnych. Miałam przyjaciółkę, która chciała do nas dołączyć, ale jej rodzina była temu przeciwna. Zamknęli ją w domu. Dowiedziałam się o tym, podjęłyśmy interwencje i ona jest z nami dzisiaj. Pogodziła się też z rodziną”.

Młode kobiety, zaciągają się do wojska z różnych powodów, nie tylko ekonomicznych.

„Cierpienie, którego doświadczyłyśmy, gdy ISIS kontrolowało nasze miasto, bardzo mnie zmieniło”. mówi Fatwa, patrząc smutno. „Widok kobiety ukamienowanej na śmierć jest nie do zniesienia,  a  widziałam to na własne oczy. Wszystko to nastawiło mnie przeciwko ISIS, przeciwko ich niesprawiedliwości. Kiedy przejęli kontrolę nad Manbidż, zaczęli brać dziewczyny. Próbowali je skłonić, aby realizowały ich potrzeby, a te które nie chciały robić tego dobrowolnie były do tego zmuszane. Na przykład mężczyzna w wieku 60 lat brał za żonę dziewczynę w wieku 13- 14 lat. Jeśli został zabity, dziewczyna została sama, bez jakiejkolwiek przyszłości. Wszystko to zachęciło nas do wstąpienia do SDF”

Fadia dodaje: „Moja matka była więźniarką ISIS i kiedy poszliśmy się z nią zobaczyć, zagrozili, że nas też wsadzą do więzienia. Nie mogliśmy nic powiedzieć, nikogo nie szanowali. Powiedzieli rodzicom: nie pozwól swoim córkom wychodzić do miasta ubranym w dżinsy i T-shirty! Kiedy zobaczyłam kobiety Asayish na posterunkach kontrolnych w mundurach, chciałam do nich dołączyć. Moim zdaniem kobiety mogą pracować w każdej branży, czy to we władzach, wojsku czy prasie”.

Dla Hanane „możliwość dołączenia do Asayish, to duże osiągnięcie dla kobiet. Wcześniej to mężczyźni decydowali co robią kobiety i  jako jedyni mogli pracowali. Ale tutaj swoją pracą udowadniamy, że kobiety potrafią radzić sobie równie dobrze jak mężczyźni, a nawet lepiej. Jeśli jesteśmy tu dzisiaj, to dlatego, że kochamy nasz kraj”.

ISIS ścięło nawet antyczne posągi.

Rym dodaje: „Kobiety przez długi czas cierpiały z powodu niesprawiedliwości, mogły tylko opiekować się dziećmi. Nie miały prawa głosu i decydowania. Jestem tu aby walczyć z tą niesprawiedliwością”.

Aby umożliwić  emancypację, ruch kobiecy tworzy na wszystkich terytoriach kontrolowanych przez Autonomiczną Administracje Północnej i Wschodniej Syrii [Rożawy] dedykowane im równoległe struktury zarządzania odpowiadające na różne potrzeby kobiet.

Oprócz Asayish, Akademii czy Domu Kobiet, Zgromadzenie Kobiet koordynuje również inne projekty realizowane w ramach struktur lokalnej administracji. W Manbidż Zgromadzenie zostało powołane do życia w  2017 roku. „Celem Zgromadzenia Kobiet jest troska o potrzeby kobiet. Aby je poznać, będziemy chodzi od domu do domu”. mówi Hevi. „W zeszłym roku jednym z największych problemów kobiet były kwestie ekonomiczne”.

Kurdyjki, Arabki, Czerkieski, Turkmenki, te kobiety gromadzą się na kobiecym zgromadzeniu.

Nadia jest po pięćdziesiątce i jest Turkmenką. Porozumiewamy się w języku tureckim bez tłumacza. Podsumowuje to, co powiedziały wcześniej zgromadzone w klasie kobiety. „Za czasów ISIS nie wiedziałyśmy, kim była kobieta. Kiedy istniało ISIS, kobiety nie istniały. Kobieta była poniżona i uległa. Kobieta była postrzegana jako narzędzie reprodukcyjne. Ale po nadejściu demokracji wszystkie kobiety pokazały że istnieją. Wszystkie jesteśmy takie same. Nie ma Kurdyjek, Turkmenek czy Arabek. Pracujemy razem, dyskutujemy razem, wszystkie mamy te same problemy. Któraś może mieć problemy z mężem, z rodziną, ale teraz pokazuję, że istnieję i ma swoją podmiotowość. Inaczej niż kiedyś, dziś kobiety znają swoje prawa”.

W skład Zgromadzenia  wchodzi dwadzieścia kobiet w różnym wieku, podzielonych na cztery komisje: ekonomii, edukacji, pracy socjalnej… „Gminy są w trakcie tworzenia. Istnieje potrzeba, aby kobiety objęły stanowiska współprzewodniczących [w systemie politycznym Rożawy każde stanowisko zarządcze musi być sprawowane naraz przez kobietę i mężczyznę]. Chcemy dojść do tego, co udało się osiągnąć w kantonie Cizire. Niezbędne jest zarówno zaspokajanie potrzeb kobiet, ale też praca nad samoorganizacją. Zgromadzenia Kobiet działają niezależnie, ale ich praca przyczynia się do powstania szerszego systemu zarządzania. Na przykład komisja ds. edukacji  przygotowuje się do odwiedzenia uchodźców z Efrîn, aby zaoferować kobietom udział w zajęciach z jineologi” wyjaśnia Hevî.

Siedziba zgromadzenia gmin zachodniego Manbidż, współkierowanego przez Fatmę i Hassana.

Fatma: „Minęło 20 miesięcy od utworzenia komuny [najmniejszej jednostki administracji terytorialnej] i tam pracuję. Chcę pomagać ludziom, zwłaszcza kobietom. Najpierw ludzie żyli pod reżimem Assada, potem przyszli terroryści. Wszyscy dostrzegamy różnicę. System w Manbidż jest nadal bardzo plemienny. Na razie w gminach liczy się to, kto może wykonać tę pracę”.

Nazifa al Osman, współprzewodnicząca dzielnicy Al Bared, zajmuje się usługami publicznymi (prąd, paliwo).

Komisja do spraw gospodarki ma osobna siedzibę. Jest odpowiedzialna za znalezienie źródeł zatrudnienia dla kobiet, aby mogły się same utrzymywać, niezależnie od męża czy rodziny. Dwa główne sektory gospodarki w Manbidż to rolnictwo i handel.

Kobiety pracują przed wszystkim w rolnictwie, ale są słabo opłacane. Ich obecność w handlu jest natomiast niewielka. „Nawet jeśli studiują biznes, kończą jako nauczycielki”. mówi Ihtissar. Komisja otworzyła małą spółdzielczą restaurację prowadzoną przez kobiety. Teraz planuje założyć fabrykę tekstyliów. Chętnych do pracy tam nie brakuje, w przeciwieństwie do źródeł finansowania. Ruch kobiecy rozwija działalność gospodarczą kobiet w oparciu o projekty spółdzielcze. Z powodu braku zasobów w Manbidż nie są one jeszcze mocno rozwinięte w przeciwieństwie do takich regionów jak  Cizire i Kobanê.

Ta restauracja, prowadzona przez kobiety, to projekt kobiecego zgromadzenia.

Manbidż jest interesującym przykładem ekspansji projektu politycznego ruchu kurdyjskiego na wszystkie społeczności w północnej Syrii. Oczywiście zmiany nie przebiegają gładko. Plemiona nie zawsze są zadowolone z utraty swoich wpływów ani ze zmian społecznych, jakie przynoszą samorządy  zwłaszcza w kwestii  emancypacji kobiet. W styczniu i marcu 2018 r. część plemion z  okolic Manbidż zorganizowało demonstracje,  domagając się powrotu syryjskiego reżimu, z którym współpracowały przed wojną domową. Inne mają powiązania z protureckimi grupami dżihadystów, których pozycje od miasta są oddalone o zaledwie 20 km. Kilka razy w tygodniu siły bezpieczeństwa są atakowane. Za tymi próbami destabilizacji stoi Turcja, ale niektórzy zwracają też uwagę na zaangażowanie reżimu. Turcja wciąż grozi atakiem na Manbidż. Na chwilę obecną [rok 2019] koalicja francusko-amerykańska, sprzymierzona z SDF, wzmocniła swoją obecność wojskową w okolicy, aby odwieść swojego sojusznika z NATO od wprowadzania w życie gróźb inwazji i zapewnić stabilność  Radzie Cywilnej w Manbidż. Ale nie wiadomo jak długoterminowe jest ich zaangażowanie [obecnie tzn. na koniec  2021 sił amerykańskich już tak nie ma, zastąpili je Rosjanie wraz z wojskiem Assada, choć wciąż faktyczną kontrole sprawuję tam SDF].

W obliczu tych zagrożeń autonomiczna administracja Manbidż stara się być jak najbardziej inkluzywna. Na ścianach widnieje głównie portrety z podobizną Abu Layli [lokalny przywódca z mieszanej kurdyjsko-arabskiej rodziny], charyzmatycznego założyciela Rady Wojskowej Manbidż, śmiertelnie rannego w walkach z ISIS wokół miasta w czerwcu 2016 r., podczas gdy wizerunek Abdullaha Öcalana [założyciel PKK, główny ideolog demokratycznego konfederalizmu wprowadzonego w Rożawie], powszechny w innych miejscach, tu jest umieszczany znacznie dyskretniej, choć również można go gdzieniegdzie zobaczyć, w tym w przerobionej w photoshopie wersji w tradycyjnym arabskim stroju.

Obecni tu aktywiści z ruchu kurdyjskiego pochodzą z regionu i mówią płynnie po arabsku. Jeśli nawet, póki co zajmują kluczowe stanowiska, głównie na poziomie regionalnym, stają się coraz mniej widoczni, szczególnie na poziomie lokalnym, gdzie ich obowiązki są powierzane uprzednio przeszkolonym mieszkańcom. Jest to krok w kierunku demokratyzacji, która może w pełni nastąpić tylko w perspektywie długoterminowej i w bardziej pokojowych warunkach. Administracja stara się działać szybko w swoich próbach włączania wszystkich mieszkańców i zakorzenić się w społeczności. Może liczyć w tym na wsparcie kobiet, które przekonał się do nowego projektu politycznego i nie zamierzają zrezygnować z ciężko wywalczonej wolności.

„Teraz wiem, czego chcę” mówi Nadia. „Jakie są moje prawa i moje pragnienia. Mój stosunek do świata. Wcześniej sprowadzało się do: zajmujesz się domem, przygotowujesz jedzenie, rodzisz dzieci. Ja też siedziałam w domu gotując i opiekując się dziećmi oraz mężem. Po nastaniu demokracji to się zmieniło. Teraz wiem, że mam cel”

Rozpoczęcie konferencji kulturalnej organizowanej przez gminę. 
Zebranie wszystkich społeczności wokół tej inicjatywy zajęło rok.

Turcja używa dostaw wody jako broni w trakcie epidemii COVID-19

Turcja utrudnia pilną reakcję na pandemię koronawirusa, odcinając wodę ponad 600 000 ludności w północno-wschodniej Syrii.

Niniejszy tekst jest tłumaczeniem raportu autorstwa Syrians for Truth and Justice. Komentarze w nawiasach kwadratowych pochodzą od tłumacza.

1. Analiza prawna

A) Międzynarodowe Prawo Humanitarne

Woda jest niezbędna dla ludności cywilnej. Jest nie tylko niezbędna do picia, ale także do celów rolniczych i sanitarnych, tym bardziej istotne jest to w kryzysie sanitarnym związanym z koronawirusem COVID-19. Choć początkowo Konwencja Genewska zaniedbywała znaczenie wody i żywności dla ludności cywilnej uwikłanej w konflikty zbrojne, autorzy Protokołów do Konwencji Genewskiej usunęli tę lukę, włączając do Protokołu Dodatkowego I (dotyczącego konfliktów międzynarodowych, International Armed Conflicts – IAC) art. 54, zaś do Protokołu Dodatkowego II (dotyczącego konfliktów nie międzynarodowych, Non-International Armed Conflicts – NIAC) art. 14, obydwa poświecone ochronie zasobów niezbędnych do przetrwania ludności cywilnej.

Konflikt toczący się obecnie w północno-wschodniej Syrii, obejmuje dwa państwa: Syrię i Turcję, ma zatem charakter międzynarodowy. Ma tu więc zastosowanie art. 54 Protokołu Dodatkowego I, a przede wszystkim jego ustęp 2. [cytat za oficjalną wersją polskojęzyczną]:

„Zabronione jest atakowanie, niszczenie, zabieranie lub czynienie nieużytecznymi dóbr niezbędnych dla przetrwania ludności cywilnej, takich jak środki żywnościowe i strefy rolnicze, które je wytwarzają, jak zbiory, bydło, urządzenia i zbiorniki z wodą do picia, urządzenia nawadniające w tym celu, aby uniemożliwić ludności cywilnej lub stronie przeciwnej korzystanie z nich – ze względu na ich znaczenie – niezależnie od motywów, którymi mogą być zamiar wygłodzenia ludności cywilnej, spowodowania jej przemieszczenia lub jakiś inny motyw.”

Atakując stację wodną Alok [Alouk] i tym samym pozbawiając 600 000 cywilów dostępu do wody, Turcja stosuje metody zakazane przez Międzynarodowe Prawo Humanitarne i naruszające je.

B) Międzynarodowe Prawo Karne

Naruszenie Międzynarodowego Prawa Humanitarnego poprzez ataki na chronione zasoby należy interpretować jako zbrodnię wojenną. Ponadto podobne przypadki, takie jak w Sudanie, pokazują, że ograniczenia dotyczące wody mogą oznaczać zbrodnie przeciwko ludzkości, a jeżeli wymierzone są w określone populacje, mogą być uznane za zbrodnię ludobójstwa, jak argumentuje Biuro Prokuratora Międzynarodowego Trybunału Karnego.[1]

C) Międzynarodowe Prawo Praw Człowieka

Wreszcie ograniczenie dostępu do wody narusza również kilka podstawowych praw człowieka, takich jak prawo do wody, ogłoszone przez Zgromadzenie Ogólne i Radę Praw Człowieka w ramach wiążącego prawa międzynarodowego w 2010 r., a także w konsekwencji do życia.[2]

Zdjęcie (1): lokalizacja przepompowni wody Alok na mapie Syrii. 
Źródło: Google Earth.

2. Tło

Stacja poboru wody Alok[3] położona na wschód od miasta Ras al-Ayn/Sari Kani [Serekaniye], jest głównym źródłem wody pitnej dla około 600 000 ludzi w północnej Syrii, zwłaszcza w miastach al-Hasaka i Tall Tamr, oraz ich przedmieściach, a także prowizorycznych obozach [uchodźców] al-Hawl, al-Areesha (lub al-Sadd) i Washo Kani (lub al-Twaina) , które przyjmują dziesiątki tysięcy Syryjczyków, Irakijczyków i obcokrajowców mieszkających na obszarach poprzednio kontrolowanych przez ISIL (znane również jako Daesh).

Stacja wodna Alok powstała w 2010 roku w celu gromadzenia i pompowania wody, jako rozwiązanie ówczesnego kryzysu wodnego w Al-Hasaka i na obrzeżach miasta. W tym celu wykopano 30 studni artezyjskich w pobliżu wioski Alok Sharqi , położonej 10 km na wschód od Ras al-Ayn, z wydajnością pomp około 175 000 metrów sześciennych wody pitnej dziennie.

Stacja ma zbiornik wodny o pojemności 25 000 m³ i 12 dużych pomp. Transportuje wodę rurami o długości 67 km do obszaru al-Himme w północnej, podmiejskiej części al-Hasaki. Stamtąd woda dociera do terenów mieszkalnych.

Zdjęcie (2): kto kontroluje co w północno-wschodniej Syrii.
Obszary w kolorze żółtym znajdują się pod kontrolą sił SDF i Administracji Autonomicznej (wspieranych przez koalicję kierowaną przez USA w walce z Państwem Islamskim). 
Niebieskie obszary są kontrolowane przez Turcję i sojusznicze syryjskie grupy opozycyjne. 
Obszary w kolorze czerwonym znajdują się pod kontrolą sił rządowych i ich rosyjskich sojuszników.

3. Pierwsza przerwa w pracy przepompowni wody Alok

9 października 2019 r. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan ogłosił rozpoczęcie operacji „Źródło Pokoju” na terytorium Syrii przy wsparciu [Syryskiej] Armii Narodowej [/Wolnej Armii Syrii – NSA/FSA] opozycji syryjskiej. Zaledwie dzień przed rozpoczęciem operacji Narodowa Koalicja Syryjskich Sił Rewolucyjnych i Opozycyjnych wydała oświadczenie popierające tureckie ogłoszenie zbliżającej się operacji wojskowej w regionie:

 „Koalicja wspiera wysiłki Armii Narodowej, Ministerstwa Obrony i wspólnych szefów sztabów. Potwierdzamy gotowość naszej Armii Narodowej do zwalczania terroryzmu we współpracy i wspólnych działaniach z braćmi w Turcji.”

Minister obrony [Turcji] Salim Idris ogłosił 7 października, że ​​Armia Narodowa ukończyła szkolenie niezbędne do zbliżającej się operacji wojskowej w północno-wschodniej Syrii. Poprzedziły to inne ustalenia wojskowe, a Armia Narodowa i Narodowy Front Wyzwolenia ogłosiły pełną integrację 5 października 2019 r.

Zaledwie kilka godzin po rozpoczęciu operacji wojskowej w północno-wschodniej Syrii stacja wodna Alok przestała działać w wyniku bombardowań lotniczych i artyleryjskich Turcji. Obiekt był atakowany kilkoma bombami, które uderzyły w zasilające go linie energetyczne, powodując całkowite zatrzymanie dostaw wody w al-Hasace i na przedmieściach, gdzie dziesiątki tysięcy ludzi szukały schronienia podczas pierwszych dni tureckiej operacji wojskowej.

W połowie października 2019 r. Siłom tureckim i sojuszniczym grupom zbrojnym Armii Narodowej udało się w pełni opanować pompownię Alok. Jednak stacja pozostała nieczynna z powodu szkód wyrządzonych jej przez naloty bombowe oraz kradzież wyposażenia przez osoby, które według lokalnych źródeł są powiązane z syryjskimi grupami rebeliantów.

Operacja „Źródło Pokoju” zakończyła się okupacją przez Turcję rozległego obszaru na północ od Rakki, między Ras al-Ayn i Tell Abiad, 120 km wzdłuż północno-wschodniej granicy z Syrią, po wycofaniu się zeń sił koalicyjnych kierowanych przez USA.

Zdjęcie (4) i (3): Mapy przedstawiające obszary zależne od dostaw z przepompowni wody Alok.

4. Energia elektryczna w zamian za wodę

Administracja Autonomiczna wraz z Syryjskimi Siłami Demokratycznymi/SDF, które wspólnie sprawują kontrolę nad miastem Al-Hasaka, podjęły próby ponownego uruchomienia przepompowni wody Alok przy bezpośredniej pomocy rosyjskiego dowództwa wojskowego w północno-wschodniej Syrii, które przeprowadziło rozmowy z Turcją i niejednokrotnie interweniowało, aby wezwać siły tureckie do uruchomienia stacji. Jednak w zamian za wznowienie pompowania wody ze stacji Alok, Turcja domagała się dostarczenia do kontrolowanej przez siebie elektrowni Mabrouka znajdującej się na zachód od Ras al-Ayn energii elektrycznej z zapory wodnej Tishrin. Zapora jest wspólnie kontrolowana przez rząd syryjski i Administrację Autonomiczną.

Kradzież sprzętu z elektrowni Mabrouka:

Elektrownia Mabrouka znajduje się na międzynarodowej autostradzie M4,[4] 14 km od miasta Mabrouka. Stacja jest zaopatrywana przez zaporę Tishrin Dam, a sama z kolei zapewnia energię prowincji Al-Hasaka i innym obszarom w regionie Al-Jazira w północno-wschodniej Syrii.

Jednak podczas tureckiej ofensywy w październiku ubiegłego roku elektrownia Mabrouka przestała działać. Kiedy stacja znalazła się pod kontrolą batalionów Al Safwa Al Islamiya, znanej również jako dywizja al-Safwa, dostawy prądu zostały zawieszone przez SDF, zaś wiele jej urządzeń, w tym generatory, zostało skradzionych przez bojowników syryjskich grup zbrojnych opozycji.[5]

Aby uzyskać więcej informacji na ten temat, STJ skontaktowało się z rolnikiem, który pracuje na polu przylegającym do elektrowni.[6]  Według niego, elektryczność do niej została odcięta przez Administrację Autonomiczną kilka dni po zajęciu tego obszaru przez Turcję i sojusznicze syryjskie grupy rebeliantów podczas operacji „Źródło Pokoju”, a te ostatnie zrabowały sprzęt i duże ilości miedzi z elektrowni. Opowiedział:

„W drugiej połowie października 2019 r. syryjska zbrojna grupa opozycyjna – której nie mogłem zidentyfikować – stacjonowała w elektrowni, plądrowała i niszczyła sprzęt w celu wydobycia miedzi. Dostali ją w dużych ilościach i przenieśli w nieznane miejsca.”

5. Rosyjsko-tureckie rozmowy w sprawie uruchomienia stacji Alok w listopadzie 2019 r.

9 listopada 2019 r., Po rozmowach z Rosją, Turcja pozwoliła grupie pracowników z delegatami Syryjskiej Państwowej Korporacji Elektrycznej w Al-Hasaka i Syryjskiego Arabskiego Czerwonego Półksiężyca [znamienne, że nie Autonomicznej Administracji, ani Kurdyjskiego Czerwonego Półksiężyca – przyp. tłumacza] wejść na stację wodną Alok po raz pierwszy od rozpoczęcia operacji „Źródło Pokoju”. Celem było sprawdzenie jej i zbadanie, jak ją uruchomić. Inżynier z delegacji odwiedzającej rozmawiał ze STJ:[7]

 „Rosyjski patrol współpracował z siłami tureckimi, aby umożliwić nam wejście na stację Alok. Po sprawdzeniu stanu stacji wykryliśmy dwa transformatory elektryczne, linie zasilające je zostały skradzione. Jednak elektrycy naprawili linie energetyczne zasilające stację Alok i połączyli je z liniami elektrowni Ad Darbasiyah, które również zostały uszkodzone przez bombardowania. Podłączyli także zapasowe generatory energii, aby we właściwym czasie je uruchomić.”

Według źródła siły tureckie nie pozwoliły tego dnia robotnikom włączyć stacji wodnej Alok i pompować wodę z powrotem do al-Hasaki i jej przedmieść. W międzyczasie ludność Al-Hasaka i przesiedleńcy po operacji „Źródło Pokoju” zostali zmuszeni do zakupu wody pitnej z niebezpiecznych źródeł, takich jak prywatne cysterny, w cenach od 500 do 1000 funtów syryjskich za baryłkę.

6. Wznowienie pompowania wody ze stacji Alok po 35 dniach zawieszenia, pierwsza umowa

Rozmowy między stroną rosyjską i turecką doprowadziły do ​​porozumienia, które przewidywało reaktywację pompowni wody Alok w zamian za zaopatrywanie elektrowni Mabrouka przez rząd syryjski i Administrację Autonomiczną i dostarczenie jej 7 MW energii elektrycznej z tamy Tishrin.

Tak więc 13 listopada 2019 r. Stacja Alok została ponownie włączona po 35 dniach zawieszenia i 4 dniach konserwacji. Jeden z inżynierów nadzorujących stację Alok rozmawiał ze STJ:[8]

„Udało nam się wznowić dostarczanie wody przez stację wodną Alok po ponownym dostarczeniu jej energii elektrycznej z elektrowni Ad Darbasiyah, ale nie na pełnej mocy. Uruchomiono tylko 14 studni, dlatego woda pitna została przepompowana do bloków mieszkalnych w ilosci około 60 000 m³ dziennie – rurami łączacymi Ras al-Ayn z al-Hasaką.”

Kilka dni później, 17 listopada 2019 r., Uruchomiono 10 dodatkowych studni wodnych po zapewnieniu im zasilania. To podniosło liczbę studni działających na stacji Alok do 24, produkujących ponad 100 000 m³ wody dziennie, przyczyniając się do rozwiązania problemu niedoboru wody w mieście al-Hasaka i jego okolicach, według danych Dyrekcji Wodnej Administracji Autonomicznej .

7. Ponowne uruchomienie elektrowni Mabrouka

6 grudnia 2019 r., Na podstawie umowy rosyjsko-tureckiej, rosyjski patrol wojskowy eskortował zespół elektryków, utworzony przez rząd syryjski i Administrację Autonomiczną, do elektrowni Mabrouka, która została unieruchomiona przez ofensywę w październiku 2019 r.

9 grudnia 2019 r. Rozpoczęto prace nad funkcjonowaniem elektrowni Mabrouka. Jeden z elektryków rozmawiał ze STJ:[9]

 „Wiele transformatorów i sprzętu elektrycznego zostało skradzionych z elektrowni po tym, jak zaczęły ją kontrolować siły tureckie i sojusznicze bojówki syryjskie. Te ostatnie pozwoliły nam pracować nad naprawą elektrowni tylko trzy godziny przez dwa dni w tygodniu: w poniedziałki i wtorki, co doprowadziło do opóźnienia w zakończeniu. Prace w elektrowni zajęły nam około trzech tygodni.”

 Na początku 2020 r. Elektrownia Mabrouka została ponownie uruchomiona po dostarczeniu 7 MW energii elektrycznej z tamy Tishrin, zarządzanej wspólnie przez rząd syryjski i Administrację Autonomiczną. W zamian wznowiono pompowanie wody z Aloka do miasta Al-Hasaka i jego przedmieść, zgodnie z umową zawartą między Rosją a Turcją.

8. Ankara łamie pierwszą umowę

24 lutego 2020 r. siły tureckie wyłączyły stację wodną Alok w Ras al-Ayn i wydaliły z niej pracowników bez wyjaśnienia przyczyn. W rezultacie wybuchł kryzys wodny w miastach Al-Hasaka i Tall Tamr, oraz ich przedmieściach.

Przerwanie dostaw wody doprowadziło ludzi do poszukiwania alternatyw, w większości niebezpiecznych, takich jak dowóz wody, jak donosi 31-letni Hajjar Omar, który został przesiedlony z Ras al-Ayn do al-Hasaki z żoną i trojgiem dzieci.[10]

 „Jestem w stanie zapewnić mojej rodzinie odpowiednią ilość wody tylko przez trzy dni. Jako uchodźcę nie stać mnie na tyle, więc staramy się ograniczyć zużycie wody do minimum.”

Ponadto źródła wody, na których polegają mieszkańcy podczas awarii stacji wodnej Alok, mogą nie być bezpieczne, gdyż nie są przebadane. Według Najah Abdel Karim z miasta Tall Tamr:[11]

„Bardzo cierpimy z powodu awarii wody, ponieważ woda, którą kupujemy w samochodach ciężarowych, jest niebezpieczna do picia, nie jest uzdatniana i ma wysoki poziom wapna. Dlatego musimy albo kupić wodę butelkowaną do picia, albo gotować wodę kupowaną w cysternach, abyśmy my i nasze dzieci nie zachorowali.”

 Cysterny do wody, należące do SDF, dostarczają wodę do al-Hasaki ze wsi Tell Brak i okolic i dostarczają ją mieszkańcom za darmo. Jednak według Dyrekcji Wodnej Administracji Autonomicznej pojemność wszystkich dedykowanych ciężarówek wodnych wynosi nie więcej niż 4000 m³ wody. Jest to odpowiednik pojemności tylko jednej z trzydziestu studni na stacji Alok. To oczywiście oznacza, że ​​transport wodny nie pokrywa jednoczesnego zapotrzebowania wszystkich mieszkańców na wodę, a podróż cystern z Tell Brak do al-Hasaka zajmuje dużo czasu ze względu na odległość między tymi lokalizacjami.

9. Rosyjskie oficjalne niezadowolenie z braku zaangażowania Ankary w porozumienie

Dziesięć dni po ustaniu pracy stacji wodnej Alok, 4 marca 2020 r., w rosyjskiej bazie w Qamishli/Qamishlo odbyła się konferencja prasowa. Rosyjskie dowództwo wojskowe oskarżyło Turcję o utrudnienie ponownego uruchomienia stacji Alok i brak zaangażowania w podpisaną z nią umowę.[12]

Generał Anatolij, dowódca rosyjskich sił zbrojnych w północno-wschodniej Syrii, powiedział, że rozmawiał telefonicznie z Burhanem Aktaşem, szefem tureckiego centrum koordynacyjnego, o ponownym uruchomieniu stacji Alok. Później, 26 lutego 2020 r. spotkali się fizycznie w tureckim mieście Nusaybin, aby omówić ten sam temat.

Anatolij potwierdził, że strona turecka nie zastosowała się do planów, które wspólnie opracowali, pomimo pomocy udzielonej przez Rosję SDF i rządowi Syrii w utrzymaniu stacji Mabrouka i dostarczaniu jej energii elektrycznej z tamy Tishrin. Dodał, że administracja autonomiczna odcięła zasilanie elektrowni Mabrouka w odpowiedzi na wyłączenie przez Turcję Alok.

10. Zarzuty uzasadniające odrzucenie umowy przez Turcję

Po rosyjskim oskarżeniu przeciwko Ankarze lokalna rada Ras al-Ayn, powiązana z opozycją syryjską, opublikowała aktualizację na swojej oficjalnej stronie na Facebooku 4 marca 2020 r., wyjaśniając, że wyłączenie stacji wodnej Alok było odpowiedzią na przerwanie zasilania od zapory Tishrin do miasta Ras al-Ayn i Tell Abiad, oskarżając Administrację Autonomiczną i rząd syryjski o odcięcie zasilania elektrowni Mabrouka.

Zgodnie z postem na Facebooku napisanym przez lokalną radę Rasa al-Ayna – utworzoną przez Turcję i jej sojusznika, Armię Narodową – zasilanie do stacji wodnej Alok pochodzi z zapory Tishrin. Dlatego przepompowanie wody wymaga wznowienia zasilania miasta Ras al-Ayn.

Zdjęcie (5): post opublikowany przez lokalną radę Ras al-Ayn na oficjalnej stronie Facebooka 4 marca 2020 r.

W związku z tym szef lokalnej rady Ras al-Ayn, Miree al-Yousif, powiedział Enab Baladi Newspaper 25 lutego 2020 r.,[13] że stacja wodna Alok czerpie swoją moc z zapory Tishrin, kontrolowanej i zarządzanej przez rząd syryjski i Rosję oraz że została wyłączona z powodu odcięcia jej energii. Jednak to, co powiedział, okazało się fałszywe z kilku powodów:

  • 1. Po 35 dniach zawieszenia i czterech dniach konserwacji stacja wodna Alok wznowiła pompowanie w listopadzie 2019 r. zasilana energią z elektrowni Ad Darbasiyah, a nie z elektrowni Mabrouka.
  • 2. Stację wodną Alok można zasilać ze stacji generatorowej al-Swaydia na przedmieściach Al-Malikiyah/Derik w przypadku awarii zasilania z elektrowni Ad Darbasiyah lub zapory Tishrin.
  • 3. Stacja ma zapasowe generatory prądu.
  • 4. Stacja wodna Alok działała w okresie od 13 listopada 2019 r. do początku 2020 r., a elektrownia Mabrouka była nadal nieczynna.

Human Rights Watch opublikowało raport 31 marca 2020 r., który potwierdził, że elektrownia Mabrouka nie zaopatruje przepompowni Alok i że ma alternatywne źródła zasilania wystarczające do jej działania.[14]

11. Cywile w Ras al-Ayn nie mieli dostępu do prądu od czasu tureckiej ofensywy na miasto

[Nieliczni] Cywile, którzy powracają do miasta Ras al-Ayn po operacji „Źródło Pokoju” , nie zostali zaopatrzeni w energię elektryczną, nawet gdy miasto zasilano z tamy Tishrin przez elektrownię Mabrouka.

W tym samym kontekście działacz obywatelski, który poprosił o anonimowość ze względów bezpieczeństwa, powiedział STJ, że wrócił do miasta w listopadzie 2019 r. i mieszka tam z ojcem. Potwierdził, że siły tureckie i sojusznicze syryjskie grupy opozycyjne nie naprawiły linii energetycznych w mieście, które zostały uszkodzone przez tureckie bombardowania, i dodał:[15]

 „Tylko 5% osób powracających do miasta otrzymuje prąd przez 6 godzin dziennie, z generatorów należących do członków grup zbrojnych opozycji lub ich krewnych, w cenie po 6000 funtów syryjskich, podczas gdy przed tureckim atakiem na miasto cena wynosiła 1000”.

Ten sam działacz wyjaśnił, że siły tureckie i sojusznicze bojówki Armii Narodowej w mieście Ras al-Ayn ponownie podłączyły linie energetyczne do swoich centrów wojskowych i cywilnych, podczas gdy domy cywili wciąż nie mają prądu od czasu tureckiej ofensywy na miasto w październik 2019 r.

Badacz terenowy STJ ustalił, że w okresach, w których elektrownia Mabrouka jest zasilana z zapory Tishrin, elektryczność dociera do części miasta Tell Abiad i obszaru między nim a miastem Ras al-Ay, gdzie linie energetyczne nie zostały uszkodzone lub rozkradzione podczas operacji „Źródło Pokoju”.

12. Negocjacje dotyczące dodatkowego ładunku energii elektrycznej, druga umowa

W dniu 5 marca 2020 r., dzień po rosyjskim ogłoszeniu, stacja wodna Alok została ponownie uruchomiona po 11 dniach przerwy i wydaleniu pracowników. Po uzyskaniu zgody Turcji stacja wznowiła pompowanie wody do miasta Al-Hasaka, miasta Tall Tamr i ich przedmieść.

W tej sprawie inżynier nadzorujący zespół elektryków, utworzony wspólnie przez Administrację Autonomiczną i rząd Syrii, rozmawiał z STJ, aby wyjaśnić, że Turcja zezwoliła na wznowienie stacji Alok po rozmowach i porozumieniach zawartych ze stroną rosyjską:[16]

„ Turcja postanowiła zwiększyć moc z 7 MW do 20 MW w celu zaopatrzenia Ras al-Ayn, Tell Abiad i ich przedmieść. Jednak po negocjacjach z Rosjanami Ankara zezwoliła na ponowne uruchomienie stacji Alok w zamian za dostarczenie stacji Mabrouka 9-10 MW energii elektrycznej.”

Z dniem 10 marca 2020 r. liczba studni pompujących w stacji wody Alok została zwiększona do 26 z 30, zwiększając dzienną wydajność pompowania do 120 000 m³ wody pitnej.

13. Kolejna przerwa na stacji Alok w dniu 21 marca 2020 r.

21 marca 2020 r. siły tureckie odcięły zaopatrzenie w wodę 600 000 ludzi w północno-wschodniej Syrii, bez podania przyczyn. Doprowadziło to 49 organizacji syryjskich do wydania wspólnego oświadczenia potępiającego powtarzające się przerwy w zaopatrzeniu w wodę i domagającego się, aby stacja wodna Alok była wyłączona z konfliktów politycznych i wojskowych oraz sprawiedliwego podziału wody dla mieszkańców północno-wschodniej Syrii bez jakiejkolwiek dyskryminacji.[17]

Inżynier z zespołu elektryków, utworzonego wspólnie przez Administrację Autonomiczną i rząd syryjski, z powodu przerwania stacji wodnej w Aloku, potwierdził, że Turcja chce otrzymywać do elektrowni Mabrouka 23 MW energii elektrycznej w zamian za włączenie przepompowni Alok:[18]

„Zapora Tishrin zasila elektrownię Mabrouka 9-10 MW energii elektrycznej, ale Turcja zażądała zwiększenia mocy do 23 MW, aby zaopatrzyć obszary, które zajmowała w wyniku ofensywy w północno-wschodniej Syrii. Ale jeśli do tego dojdzie, nastąpi to kosztem reszty Al-Jaziry, która jest pod kontrolą Administracji Autonomicznej. ”

Według źródła miasto Ras al-Ayn było zasilane 10 MW energii elektrycznej przed ofensywą turecką w północno-wschodniej Syrii.

14. Ryzyko przerwania wody podczas wybuchu COVID-19

Według badacza terenowego STJ powtarzające się przerwy w wodzie zmusiło mieszkańców al-Hasaki do polegania na niebezpiecznych źródłach wody, co stanowi poważne zagrożenie dla ich życia, gdy podejmowane są wysiłki, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się COVID-19.

Dr Mustafa al-Kurdi, który pracuje w szpitalach al-Hasakah uważa, że przerwanie dostaw z przepompowni wody Alok miało katastrofalne konsekwencje dla mieszkańców zaopatrywanych przez nią obszarów:[19]

„Odcięcie wody spowodowało poważny kryzys i skłoniło ludzi do poszukiwania alternatywnych i potencjalnie niebezpiecznych źródeł wody. Były one niewystarczające i doprowadziły do ​​braku higieny i czystości w ośrodkach zdrowia i szpitalach co wobec wybuchu epidemii nowego koronawirusa, zwiększa ryzyko infekcji.”

27-letnia Sumiya Abdullah, przesiedlona kobieta z miasta Deir ez-Zur, obecnie mieszkająca z mężem i dziećmi w obozie Areesha (znanym również jako obóz al-Sad) w południowej Al-Hasaka, wyjaśniła STJ, że ponieważ zbiorniki na wodę są napełnione z mobilnych cystern, które z kolei są dostarczane z miasta Al-Hasakah, wyłączenie pompowni wody Alok dotknęło 13 000 wewnętrznych uchodźców zamieszkałych w obozie.[20]

W oświadczeniu wydanym 23 marca 2020 r.[21] Fran Equiza, przedstawiciel UNICEF w Syrii, potwierdził:

„Przerwa w działaniu kluczowej stacji wodnej w północno-wschodniej Syrii stanowi zagrożenie dla 460 000 osób, ponieważ podejmowane są wysiłki mające na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się choroby koronawirusowej (…) Przerwanie dostaw wody podczas obecnych wysiłków mających na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się choroby koronawirusowej naraża dzieci i rodziny na niedopuszczalne ryzyko. Mycie rąk mydłem ma kluczowe znaczenie w walce z COVID-19.”

15. Kolejna umowa z 26 marca 2020 r. w sprawie wznowienia pompowania wody

Kilka rund negocjacji między rosyjskim dowództwem wojskowym w północno-wschodniej Syrii a siłami tureckimi doprowadziło do porozumienia w sprawie włączenia pompowni wody Alok w dniu 26 marca 2020 r., pięć dni po ostatniej przerwie.

Według inżyniera nadzorującego zespół elektryków, utworzonych wspólnie przez Administrację Autonomiczną i rząd Syrii, zgodnie z ostatnią umową między stroną rosyjską i turecką elektrownia Mabrouka, położona na zachód od Ras al-Ayn, otrzyma od 12 do 15 MW energii elektrycznej z zapory Tishrin, kontrolowanej przez rząd Syrii i Administrację Autonomiczną, w zamian za włączenie przez Turcję pompowni wody Alok. Dodał:[22]

„Syryjski rząd i Administracja Autonomiczna nie zgodziły się na turecki warunek, zgodnie z którym elektrownia Mabrouka ma być zasilana 23 MW energii elektrycznej z tamy Tishrin, ponieważ było to niemożliwe. Zamiast tego zasugerowali dostarczenie elektrowni połowy tej mocy. Tak więc obie strony zgodziły się, za pośrednictwem Rosji, dostarczyć do stacji Mabrouka 12-15 MW energii elektrycznej, w zamian za wznowienie przez Turcję dostaw ze stacji wodnej Alok, z gwarancją Turcji, że ta nie będą nękać pracowników stacji.”

Mimo to publiczna energia elektryczna nadal nie dociera do domów ludności cywilnej w Ras al-Ayn z powodu braku konserwacji i ponownego podłączenia linii energetycznych i transformatorów, które zostały uszkodzone i skradzione podczas i po operacji „Wiosna Pokoju”, zgodnie z wieloma oświadczeniami uzyskanymi przez STJ od aktywistów i cywilów mieszkających obecnie w mieście.

16. Kolejna przerwa w wodzie – woda jako broń i wykorzystanie jej jako szantażu wobec ludności w północno-wschodniej Syrii

Pomimo porozumienia, 29 marca 2020 r. władze tureckie po raz drugi w ciągu niespełna 10 dni przerwały pompowanie wody ze stacji Alok do miasta Al-Hasaka i jego okolic. Chociaż wznowiono go następnego dnia, sytuacja pozostawała niestabilna.

Ta przerwa jest czwartą od rozpoczęcia ofensywy tureckiej w północno-wschodniej Syrii. Stało się jasne, że władze tureckie zamierzały wielokrotnie przerywać pracę Alok, aby negocjować z rządem syryjskim i Administracją Autonomiczną coraz większe dostawy energii elektrycznej z zapory Tishrin, pomimo uzgodnień w tej sprawie pod rosyjską mediacją.

Zdjęcie (6): Główna rura wodna przepompowni Alok, która została wyłączona z eksploatacji przez ostrzał Turcji i jej sojuszników moździerzami i artylerią. 
Źródło: „al-Hasakah” na Facebooku.

17. Turcja ostrzeliwuje główną rurę wodną, ​​ponownie przerywając pompowanie

Podczas finalizacji tego raportu, 2 kwietnia 2020 r., otrzymaliśmy raporty o nowej serii bombardowań przeprowadzonej przez siły tureckie i sojuszniczą Armię Narodową z obszarów operacji „Wiosna Pokoju” , która spowodowała uszkodzenie głównej rury wodnej łączącej stacje pomp wodnych Alok z Al-Himme w zachodniej al-Hasace.

Badacz terenowy STJ potwierdził, że w pobliżu wioski Umm al-Keif , 3 km na północ od Tell Tamer, miał miejsce ostrzał artyleryjski i moździerzowy. Aby uzyskać szczegółowe informacje, 3 kwietnia 2020 r. badacz rozmawiał z członkiem zespołu elektryków, utworzonym wspólnie przez rząd syryjski i administrację autonomiczną. Ustalił, że zniszczenie rury wodnej spowodowało wyciek i pompowanie wody ze stacji zostało ponownie przerwane, aby oszacować uszkodzenia i odpowiednio je naprawić.

Według tego samego źródła pracownicy konserwacji rozpoczęli naprawę uszkodzonej części głównej rury wodnej przepompowni wody Alok, zauważając, że pompa zostanie wznowiona za nie mniej niż 48 godzin.

Zdjęcia: (7,8 i 9) pokazują uszkodzenia wyrządzone głównej rurze wodnej oraz dostępną analizę wizualną. 
Zdjęcia to zrzuty ekranowe z 
filmu opublikowanego przez Hawar News Agency.

2 kwietnia 2020 r. Siły tureckie i sojusznicze grupy zbrojne opozycji syryjskiej zwiększyły ostrzał artyleryjski w zachodnich i północnych wioskach sąsiadujących z miastem Tall Tamr, 40 km na północny zachód od Al-Hasakah, zabijając dwóch bojowników syryjskich sił rządowych, raniąc 7 innych, w tym cywili, i powodujących ucieczkę wielu cywilów w kierunku Tall Tamr.

Ostrzał Turcji i jej sojuszników 3 kwietnia 2020 r. uderzył w linię wysokiego napięcia, znaną jako linia 66 KVA, w miejscowości Umm al-Keif, powodując przerwy w dostawie prądu do miasta Tall Tamr i 350 wiosek w jego przedmieścia.

4 kwietnia 2020 r. STJ zadzwonił do Korana Mohammada, członka Komitetu Technicznego Administracji Autonomicznej w mieście Tall Tamr, który wyjaśnił, że zespołom ds. Konserwacji Dyrekcji Energii udało się ponownie podłączyć zasilanie do miasta i przedmieść, 24 godziny po tym, jak zostało przerwane przez ostrzał:

„Ostrzał zniszczył linię wysokiego napięcia, dzień po uderzeniu w wodociąg przepompowni wody Alok, który znajduje się zaledwie 500 m od niej. Zespołom serwisowym udało się jednak naprawić i ponownie podłączyć prąd. ”

To samo źródło dodało, że była to siódma awaria prądu w mieście Tall Tamr, od początku 2020 r., z powodu szkód wyrządzonych liniom energetycznym przez ostrzeliwane miasta przez Turcję i wspieranych przez nią syryjskich rebeliantów.

18. Alternatywny projekt dla przepompowni wody Alok

Szukając trwałego rozwiązania, Dyrekcja Wodna Administracji Autonomicznej w mieście Al-Hasaka ogłosiła 24 marca 2020 r. rozpoczęcie budowy nowej przepompowni wody w rejonie al-Himme, na zachód od Al-Hasaki, która ma działać jako alternatywa dla stacji wodnej Alok.[23] Celem projektu jest dostarczenie wody pitnej miastu Al-Hasaka i jego obszarom wiejskim. Suzdar Ahmed, współprzewodniczacy Dyrekcji Wody w al-Hasaka, z którym STJ rozmawiał 24 marca 2020r.:

„Projekt został opracowany po odkryciu wód gruntowych w Al-Himme, które przetestowaliśmy na możliwość picia zgodnie z międzynarodowymi standardami. Nowy projekt obejmuje 50 odwiertów, o wydajności do 15 000 m³ dziennie, a jego zakończenie planowane jest w ciągu miesiąca. Nie będzie miał takiej samej pojemności jak stacja wodna Alok, dlatego wciąż szukamy innych lokalizacji, z których moglibyśmy czerpać wodę.”

Rekomendacje

  • 1 Wywrzeć presję na rząd turecki, aby zezwolił na dostarczanie wody do obszarów, które zostały jej pozbawione, natychmiast i pilnie, oraz aby zagwarantować, że pod żadnym pozorem nie dojdzie do dalszej przerwy w dostawie wody.
  • 2. Zapewnić neutralnośc stacji wodnej Alok w konfliktach politycznych i wojskowych oraz powierzyć jej administrowanie niezależnemu wyspecjalizowanemu zespołowi cywilnemu pod międzynarodowym nadzorem, a także uniemożliwić siłom tureckim wykorzystanie stacji do szantażu.
  • 3. Upewnić się, że wszyscy mieszkańcy północno-wschodniej Syrii będą mieli równy dostęp do zasobów wodnych bez jakiejkolwiek dyskryminacji.

Aktualizacja

Pompowanie wody Alok zostało wznowione 5 kwietnia 2020 r., po naprawie głównej rury wodociągowej łączącej stację pomp Alok z Al-Himme w zachodniej części Al-Hasaki.

Aktualizacja 2 [od tłumacza]

W maju Turcja po raz szósty odcięła dostawy wody.

tłumaczył Paweł Ziółkowski

Od tłumacza

Pod koniec kwietnia w Hasace zidentyfikowano dwie osoby (małżeństwo) zarażone koronawirusem.[24] Kobieta była krewną osoby, która zmarła na koronawirusa 2 kwietnia w rządowym szpitalu w Kamiszlo (i o której zakażeniu reżim Asada i WHO ukrywały informację).[25] Raczej nie da się wykazać związku (lub jego braku) zarażenia w tym konkretnym przypadku z odcięciem przez Turcję dostaw wody, ale ogólny związek braku wody z zagrożeniem epidemiologicznym jest oczywisty.

P.Z.


[1] Prokurator przeciwko Omarowi Hassanowi Ahmadowi Al Bashirowi, wniosek prokuratury o stwierdzenie niezgodności z Republiką Sudanu w sprawie Prokurator przeciwko Omarowi Hassanowi Ahmadowi Al Bashirowi na podstawie art. 87 ust. 7 Rzymskiego Statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego, 19 grudnia 2014 r., https://www.icc-cpi.int/CourtRecords/CR2014_10182.PDF .

[2] Prawa człowieka do wody i urządzeń sanitarnych, ONZ, https://www.unwater.org/water-facts/human-rights .

[3] Współrzędne GPS (36.873075,40.185889).

[4] Współrzędne GPS elektrowni Mabrouka (36 ° 33’29,8 ″ N 39 ° 53’23,9 ″ E).

[5] Bataliony Al Safwa Al Islamiya utworzone w kwietniu 2016 r. W wyniku integracji radykalnych grup islamistycznych działających w Aleppo, a mianowicie; bataliony Minhaj Al-Sunna, batalion Rijal Allah, batalion Mekki, batalion Al-Quwa Al-Muwahada, batalion Yusuf Al-Halabi, batalion Al-Ansari, batalion Omar Bin Abdulaziz, batalion inżynieryjny i batalion Saif Allah.

[6] Wywiad został przeprowadzony online w dniu 29 marca 2020 r.

[7] Wywiad został przeprowadzony online w dniu 25 marca 2020 r.

[8] Wywiad został przeprowadzony online w dniu 25 marca 2020 r.

[9] Wywiad został przeprowadzony online w dniu 24 marca 2020 r.

[10] Wywiad przeprowadzono online 29 marca 2020 r.

[11] Wywiad przeprowadzono online 29 marca 2020 r.

[12] „Rosyjski generał ujawnia szczegóły negocjacji z Turkami w sprawie wznowienia pompowania wody do al-Hasaki i Tall Tamir”, Kurdistan24, 2 marca 2020 r. (dostęp 31 marca 2020 r.), https://www.kurdistan24.net/ar/news/3c5df9d5-e063-4b05-b011-43b44af56666  .

[13] „Pod wpływem rosyjskich aktów… lokalna rada Ras Al Ain odcięła wodę al-Hasaka”, Enab Baladi, 25 lutego 2020 r. (dostęp 31 marca 2020 r.) https://enabbaladi.net/archives/365870 . Zobacz także: „Organizacje potępiające przerwanie stacji Alok w północno-wschodniej Syrii”, Enab Baladi, 28 marca 2020 r., (dostęp31 marca 2020 r.) https://enabbaladi.net/archives/373207 .

[14] Turcja/Syria: Woda jako broń w globalnej pandemii?”, HRW, 31 marca 2020 r., (dostęp 31 marca 2020 r.), https://www.hrw.org/news/2020/03/31/turkey/syria-weaponizing-water-global-pandemic .

[15] Wywiad został przeprowadzony online 30 marca 2020 r.

[16] Wywiad został przeprowadzony telefonicznie 25 marca 2020 r.

[17] „49 organizacji syryjskich potępia celowe przerwanie przez Turcję Woda w północno-wschodniej Syrii ”, STJ, 27 marca 2020 r., (dostęp 31 marca 2020 r.), https://stj-sy.org/en/49-syrian-organizations-condemn-turkeys-intentional-interruption-of-water-in-northeast-syria .

[18] Wywiad przeprowadzono telefonicznie w dniu 23 marca 2020 r.

[19] Wywiad przeprowadzono online w dniu 28 marca 2020 r.

[20] Wywiad przeprowadzono w Internecie w dniu 29 marca 2020 r.

[21] „Przerwanie pracy kluczowej stacji wodnej w północno-wschodniej części Syrii naraża 460 000 ludzi na ryzyko, w czasie gdy podejmowane są wysiłki mające na celu zapobieganie rozprzestrzenianie się choroby koronawirusowej ”, UNICEF, 23 marca 2020 r., (dostęp 30 marca 2020 r.), https://www.unicef.org/mena/press-releases/interruption-key-water-station-northeast-syria-puts-460000-people-risk-coronavirus .

[22] Wywiad został przeprowadzony online 28 marca 2020 r.

[23] „Dyrekcja wodna ds. realizacji projektu jako alternatywy dla stacji Alok w al-Hasaka”, Hawar News Agencja, 24 marca 2020 r. (dostęp 30 marca 2020 r.), https://hawarnews.com/ar/haber/mdyryh-almyah-tbda-bmshrwa-bdyl-lmhth-alwk-fy-alhskh-h32047.htmlمديرية .  

[24] „Po tym, jak kobieta i jej mąż potwierdzili zakażenie koronawirusem, Siły Asayish poddają kwarantannie całe sąsiedztwo  w Al-Hasaka”, Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, 30 kwietnia 2020 r. (dostęp 1 maja 2020 r.), http://www.syriahr.com/en/?p=162327 .

[25] „Pierwsza śmierć na Koronę w Kamiszlo … AA pociąga WHO do odpowiedzialności za konsekwencje ukrywania zakażenia”, Hawar News Agency, 17 kwietnia 2020 r. (dostęp 1 maja 2020 r.), https://hawarnews.com/en/haber/1st-death-of-corona-in-qamishlo-aa-holds-who-responsible-for-implications-of-holding-matter-h15982.html ; „WHO nie poinformowało syryjskich Kurdów pierwszej ofierze koronawirusa”, New York Times, 17 kwietnia 2020 r. (dostęp 1 maja 2020 r.), https://www.nytimes.com/2020/04/17/world/coronavirus-news-updates.html . 9

Wywiad z katalońską anarchistką w szeregach YPJ

Wywiad z katalońską anarchistką, ochotniczką walczącą w szeregach kobiecych oddziałów Yekîneyên Parastina Jin (YPJ – Kobiece Jednostki Obrony) przeciw tureckiej agresji na Rożawę. Brała udział w trwającej 12 dni (9-20 października 2019 r.) zaciętej obronie granicznego miasta Serekaniye (arabska nazwa: Ras al-Ayn). Oryginał po katalońsku , wersja anglojęzyczna.

Dlaczego zdecydowałaś się pojechać do Rojavy?

– Myślę, że z powodu roli, którą kobiety odgrywają w rewolucji, ich awangardowej pozycji i całej historii walki, którą prowadziły przez tyle lat. A także z powodu opartego na strukturach poziomych społeczeństwa, które tam jest budowane. W domu słyszymy, czytamy i dyskutujemy o tym, co dzieje się w Rożawie, ale po doświadczeniach kolegów, którzy tu byli zrozumiałam, że muszę przyjechać i zobaczyć to na własne oczy. Chciałam zobaczyć odbudowę kraju doświadczonego przez ucisk reżimów totalitarnych i przekształcanie go w autonomiczny region o systemie demokratycznym. Każdy kto wierzy o walkę o wyzwolenie spod ucisku powinien tu być

Zobaczyłam w tej rewolucji wiele rzeczy, których brakuje nam w Europie. Jak zbudować silny rewolucyjny projekt, który ma ciągłość, jest zakorzeniony w społeczeństwie i obejmuje kobiety, projekt, w którym kobiety są na pierwszym planie? Jak tego wszystkiego bronić? Jak możemy to zrobić w domu? Przyjazd tu i zobaczenie tego było dla mnie logicznym i koniecznym krokiem.

Dziewczęta z YPJ.

Jak to się stało, że skończyłaś uczestnicząc w bitwie o Serekaniye?

– Po pewnym czasie spędzonym na poznawaniu i pracy ze społeczeństwem, zdecydowałam się wstąpić do YPJ. Widziałam cierpienia kobiet i jak przyłączają się do YPJ w celu wyzwolenia, ponieważ dla wielu kobiet jedyną perspektywą społeczną jest poślubienie mężczyzny wybranego przez rodzinę i zamknięcie się w domu.

To było coś, o czym myślałem od dłuższego czasu, a praca ze społecznością kobietami jeszcze mocniej mnie zmotywowała. Chciałam lepiej zrozumieć ideowy i życiowy proces kurdyjskich i arabskich kobiet wychowanych w Rożawie. Kiedy mieszkasz tu przez jakiś czas, przynajmniej z mojego doświadczenia, w jakiś sposób zaczynasz uwielbiać całą historię tej ziemi, w tym historię oporu.

Czułam również, że jako internacjonalistka częścią mojego zaangażowania jest obrona tej ziemi, tych idei, tej historii. Postanowiłem odbyć szkolenie wojskowe w YPJ i dołączyć do obrony Rożawy. Jednym z moich pierwszych zadań była służba w Serekaniye. Wysłano mnie z grupą obrony i dotarliśmy na 2 lub 3 miesiące zanim Turcja zaczęła robić pierwsze groźby przeciwko miastu. Przez cały ten czas przygotowywaliśmy miasto, trzymaliśmy warty i tak dalej.

Serekaniye przed inwazją: uliczny sprzedawca waty cukrowej. Marzec 2019 r. Fot. Arta fm.

Co masz na myśli mówiąc o przygotowywaniu miasta?

– Cóż, z jednej strony przygotuj miasto fizycznie, na poziomie wojskowym, do obrony przed inwazją powietrzną i lądową, wykonaj wszystkie niezbędne budowy. Z drugiej strony przygotuj miasto na poziomie społecznym. A jeszcze z innej wiele z nas nie znało dobrze miasta, więc musiałyśmy poświęcić czas na jego poznanie, a także na poznanie wszystkich innych grup, pomagając im we wszystkim, czego potrzebowali, logistyce, zabezpieczeniu…

Jak społeczeństwo zareagowało na tę sytuację?

Serekaniye przed inwazją: dziewczynki na progu domu. Styczeń 2019 r. Fot. Arta fm.

– Spędzasz z nimi 24 godziny, mieszkasz z nimi w twojej okolicy i ostatecznie poznajesz wszystkich. Serekaniye już doświadczyło wojny w 2012 roku, ludzie wiedzieli czego się spodziewać, więc atmosfera była trochę napięta, dość napięta. Kiedy idziesz rozmawiać z mieszkańcami, musisz być silny, z wysokim morale. I spotkasz reakcje wszelkiego rodzaju. Ale muszę wam powiedzieć, że w czasie przygotowań ludzie byli bardzo zaangażowani. Mówili: „To nasza ziemia, będziemy jej bronić”.

Ludzie otwierali dla ciebie drzwi. Duża część społeczeństwa obywatelskiego była zaangażowana w przygotowanie miasta. W logistyę, wyżywienie … ludzie byli bardzo aktywni , było dużo baweri [wiary], bardzo silna wiara w to, co robili. Wiedzieli, że żadne zadanie nie jest ważniejsze od drugiego, że jeśli jedno nie ugotuje, drugie nie będzie jeść i nie będzie mogło walczyć, a jeśli nie będzie walczyć, nie będzie w stanie tego obronić i nikt nie będzie jadł. Że bez społeczeństwa nie istniałoby YPJ i odwrotnie. I bardzo silne uczucie, które łączyło wszystkich, poczucie więzi z ziemią, chęć jej obrony.

Wszyscy postrzegali Erdogana jako faszystę, wszyscy. Dużo dyskutowano także o roli Stanów Zjednoczonych, wiadomo było, że Ameryka jest wrogiem Rożawy. I możliwość udziału w tych dyskusjach politycznych też była dla mnie ważna.

Mamy… matki cierpią najbardziej, trudna sytuacja ekonomiczna, dużo dzieci, małe szanse na zmiany… Ale widziałam też, że obecność YPJ naprawdę pomaga kobietom. Rozmawiałaś z nimi, a ich reakcja była: „Jak dobrze, że jesteście tutaj”, to było ekstremalne doświadczenie, ta więź, dająca społeczeństwu siłę i moralność. Dla mnie widok tych matek był bardzo mocny, ponieważ, cóż, kiedy ich córki dołączały do ​​YPJ, bały się, jak ktoś komu kradną serca, prawda? Ale wiedzą, że ich córki zbierają się, aby ich bronić, bronić matek i są z nich bardzo dumne. To kierowało moje myśli do mojej matki, Katalonii, moich kolegów…

Mieszkańcy Serekaniye uciekający przed turecka agresją. Fot. Delil Souleiman.

Jak wspominasz 9 października, dzień w którym rozpoczęły się ataki na Serekaniye?

– Dzień wcześniej przeprowadzili ostrzał, ale nie odpowiedzieliśmy ogniem. Potem odbyła się krótka rozmowa między koleżankami z mojej małej grupy. Dyskutowałyśmy „co się stanie?”. Dwa dni wcześniej byłyśmy na ulicy, patrolując w nocy i było zbyt spokojnie. W jakiś sposób twoje ciało to odczuwa, kiedy napięcie wzrasta, ciało to zauważa.

9 października, pamiętam, że było południe, byłyśmy na naszej zwykłej pozycji, usłyszałyśmy pierwsze bombardowania i z naszej pozycji widziałyśmy dym. I całe moje ciało mówiło: „Teraz. Zaczyna się. ” Nie doświadczyłem jeszcze tak silnego uczucia, tak namacalnego…

Zebrałyśmy się na kwaterze, a nasza komendantka powiedziała nam: „wszyscy gotowi, weźcie plecaki, zajmijcie pozycje”. I od tego momentu jakby wszystko zwolniło… Nagle słyszysz wiele dźwięków, których nie rozumiesz … Było dużo dymu, który miał utrudniać obserwację miasta przez drony i poruszanie się pod całym tym dymem wpływa psychicznie na ciebie. A potem te wszystkie samochody pełne rodzin, wyjeżdżając z tym, co udało im się złapać w 10 minut…

13-letni Mohammad z Serekaniye. Ofiara tureckiego ataku zakazanym wobec celów cywilnych białym fosforem. Użycie przez Turcję tej substancji potwierdzili niezależnie: szwajcarskie laboratorium, szwedzko-irański lekarz i ekspert brytyjskiej armii od broni chemicznej

Wyobrażam sobie, że czynnik lotniczy był bardzo ważny, prawda? Jak to było walczyć z armią wspieraną przez lotnictwo bojowe?

– Pierwsze dni były bardzo ciężkie, ponieważ przy pierwszych bombardowaniach pojawili się pierwsi masowo ranni. To, że nie były rany typowe dla walk miejskich, tylko całe grupy, które odnosiły rany od silnych eksplozji. Na przykład transport rannych z Serekaniye do Til Temir był loterią. Ambulanse i konwoje cywilne, które nie stanowiły zagrożenia wojskowego, były bombardowane. Ludzie zostali zbombardowani, a następnie zbombardowani zostali także ludzie, którzy mieli zbierać ciała tych, którzy właśnie zostali zbombardowani. [Turcy] Nie mieli żadnych skrupułów, tylko chęć podboju terytorium.

Kiedy pojawiały się samoloty, przede wszystkim żartowałyśmy z towarzyszkami. Kiedy usłyszałyśmy dźwięk samolotu lub drona, zawsze był ktoś, kto powiedział: „Oho, zaraz coś się stanie!” Ale tak naprawdę to była niepewność, niepewność, czy już cię zauważył wcześniej, czy już zamierza atakować. Niepewność gdzie uderzy. Pierwsze uczucie to chęć rzucenia się do ucieczki, ale oczywiście jeżeli to zrobisz, momentalnie wykryją ruch. Starałyśmy się więc zachować zimną krew, pozostawać w bezruchu i kontrolować strach. Mówiłyśmy sobie, że już to przechodziłyśmy i nie dali rady nas namierzyć.  

Mocno polegałam na koleżankach, z którymi dzieliłam pierwsze dni, ponieważ miały doświadczenie [bojowe] w mieście, w górach, ponosiły już straty i były na nie przygotowane. Wiedzą, że przeciw tej machinie wojennej nie mamy wielkiego potencjału do bitwy, ale mamy strategię, odwagę przez te wszystkie lata oporu, że nie powinniśmy obawiać się wsparcia powietrznego, że musimy wiedzieć, że nie możemy walczyć bezpośrednio z taką techniką, ale właśnie dlatego istnieją inne strategie. Umiejętność poruszania się, dzielenia się obawami i wątpliwościami oraz bycia bardzo cierpliwym. To wymaga dużo cierpliwości, czekania i czekania.

Uchodźcy przed turecką agresją.

Czego jeszcze nauczyłeś się od tych bardziej doświadczonych koleżanek?

– Opowieść o Rożawie niesie wiele wartości, ale zaczęłam je rozumieć, kiedy byłam z nimi. Wszyscy się boją, ale nigdy nie widziałam, aby którakolwiek z moich koleżanek zwątpiła. Walka, którą prowadzą, jest w nich głęboko zakorzeniona, wynika z niesprawiedliwości, których doświadczały, z decyzji, którą podjęły, aby dać z siebie wszystko dla walki, dla obrony ziemi. Widziałam to na co dzień.

Widziałam to w tym, jak dbały o siebie nawzajem, kiedy jedna była wyczerpana, reszta troszczyła się o nią. Widziałem koleżanki walczące dalej mimo poważnych ran, młode dziewczęta myślące tylko o towarzyszkach broni. Zawsze na pierwszym miejscu były ranne towarzyszki, a te chciały tylko się „naprawić” i wrócić do walki. Widziałam koleżanki, które nie śpią trzy dni, nie jedzą  trzy dni, nie zdejmują butów w ciągu tych dni i dzielą się wszystkim. Brakuje jedzenia, wody, a resztkami, które pozostały dzielą się. Żadna nie została pominięta. I żadna nie została w tyle.

Czułam, że walczymy o to samo. Że to była walka o obronę ziemi, walka z faszyzmem, walka tysiąclecia. Ci ludzie stają wobec próby eksterminacji etnicznej, eksterminacji ich kultury, a także ruchu kierowanego przez kobiety. I widzą, że wszystko, co zbudowali kosztem bólu i wysiłku, organizacja społeczeństwa, kobiet, wszystko co demokratyczne, konfederacyjne, struktury… wszystko to może zostać zniszczone w dwa dni… Więc duch był non stop, nikt nie odpoczywał. Była siła i odwaga. Odwaga, która pochodziła z serca i z poczucia, że ​​„dość!”. Bez tego opór Serekaniye nie byłby taki, jaki był. Jak można było stawić opór machinie wojennej drugiej liczebnie armii NATO? Tylko historia, przekonania ideowe, obrona ziemi, obrona oporu kobiet mogły to umożliwić.

I nie tylko uczyłam się od bardziej doświadczonych koleżanek. Niesamowite było dzielenie się tym razem z 18, 19-letnimi dziewczętami, Kurdyjkami, Arabkami, którzy przyłączyły się do walki, by zbuntować się przeciwko życiu, które skazywało ich na zamknięcie w domach jako męska własność, lub które dołączyły z powodu ideowych przekonań. Chociaż są tak młode, odważyły się przyłączyć do zbrojnego oporu.

 Myślałem o hiszpańskiej wojnie domowej, o kobietach z CNT-FAI [milicja anarchistyczna walcząca przeciw faszystom Franco i komunistom – przyp. P.Z.], o Elisie Garcii, która zginęła na froncie w wieku 19 lat … I widziałem, jak kobiety, bojowniczki ruchu otwierają drogę innym kobietom, młodym dziewczętom. To było niesamowite. Jest też wiele rzeczy, których nie potrafię wyjaśnić, ponieważ istnieje wiele uczuć, które przypominają obrazy, które pamiętam, ale których nie mogę wyrazić słowami …

Elisa García Sáez (22 września 1916 r. – 25 sierpnia 1936 r.), sanitariuszka milicji CNT. Śmiertelnie ranna w nalocie faszystowskiego lotnictwa.

Jakie obrazy przychodzą ci na myśl, gdy myślisz o Serekaniye?

[Długa cisza]

– Wiele. Z samego początku pamiętam, kiedy w moim oddziale zostałyśmy podzielone na dwie mniejsze grupy. Widzę obraz, jak towarzyszki z drugiej grupy przejmowały pozycję, a my szłyśmy gdzie indziej. Pomyślałem: „może to ostatni raz, kiedy je widzę” i to utknęło we mnie. Bardzo dobrze pamiętam ten dzień, ulicę, kolumny dymu. I w jaki sposób niosły swoje biksi [nazwa powszechnie używana w odniesieniu do lekkich karabinów maszynowych PKM skonstruowanych w Związku Sowieckim] i plecaki.

A potem mam wspomnienia ze szpitala, który w pewnym momencie stał się linią frontu. To było 5 dni, ale pamiętam to tak, jakby to było 10 godzin. Pamiętam szpital w ciemności, ponieważ kiedy çete [termin oznaczający „gangi” lub „najemnicy” oznaczający grupy dżihadystów biorących udział w ofensywie państwa tureckiego przeciwko Północnej Syrii) zbliżali się nie było prądu. A w środku ciemności światło papierosów, które palili towarzysze. I drzwi, ponieważ światło wpadało przez drzwi. Sprawdzałam rannych, pytając jednego po drugim: „Jak się masz? W porządku? – Tak, tak, wszystko w porządku.” I ranni też walczą. Ponieważ wszyscy wiedzieliśmy, że jesteśmy otoczeni, że zostaniemy uwięzieni w mieści. Dodawaliśmy sobie otuchy, mówiąc: „Nikt tu nie wyjeżdża, bo tutaj bronimy wszystkiego”. I w końcu, kiedy musieliśmy się wycofać, ostatni obraz Serekaniye, miasta płonącego, wszystko w płomieniach…

Byliście otoczeni i ze względu na rozmowy dyplomatyczne z Turcją kazano wam się wycofać. Jak przyjęłaś ten rozkaz? Jak wyglądało wycofanie się po tylu dniach walki bez odpoczynku?

– Rozkaz przychodzi rano i nie wierzymy w to. Na początku w to nie wierzyliśmy. Ale pamiętam, jak szybko pojawia się uczucie dewastacji. Każą nam odejść, aby przygotować ewakuację.

Cały konwój, wszystkie samochody są pełne sił obronnych, wyjeżdżamy powoli i odkrywamy, że wszyscy wrogowie wyszli na ulicę. Wszyscy zeszli z pozycji i wyszli na ulicę, na balkony, aby zrobić dla nas korytarz. I widzisz tureckich żołnierzy i dżihadystów, niektórych w mundurach wojskowych, a innych zakamuflowanych jako cywile, aż do szpitala. Widzimy twarze tych, którzy do niedawna atakowali nas 100 lub 200 metrów od szpitala. I pamiętam, jak jeden z dowódców powiedział nam: „Nie strzelamy, nie strzelamy, ponieważ wojna się nie skończyła”. To było bardzo trudne, nie spodziewaliśmy się tego. I cała adrenalina przez tyle dni, całe to podniecenie zawarte … ale widzisz koleżanki walczące tutaj od 7 lat, a także około 10 lat w górach i czujesz, że nie chcesz być smutna.

Czy czujesz, że nie masz prawa być smutna?

– Mam prawo być smutna, jak wszyscy inni, ponieważ Serekaniye stało się moim domem, ponieważ widziałam, jak umierają moje przyjaciółki, ponieważ broniłyśmy tych ulic, ponieważ poznałam rodziny tu mieszkające. Ale z drugiej strony czuję, że to był trudny, ale piękny opór, że to, co zrobiliśmy, jest częścią historii. A jeśli nie będziesz mieć tego na uwadze, szybko upadniesz, spadnie twoje morale, słowo „porażka” zagości w twoich myślach. Tak, militarnie może to była porażka, ale nie ideowo. Serekaniye stało się punktem odniesienia, również dla ludności. Wiele osób chwyciło za broń, zwłaszcza młodzi chłopcy i dziewczęta.

Broń i walka zbrojna od zawsze stanowiły barierę dla kobiet. Jak to się stało, że miałaś z tym kontakt?

– Myślę, że kobiety zawsze były obecne w walce zbrojnej, ale bardziej niewidoczne. Może w mniejszych ilościach, ale w całej historii mamy odniesienia do kobiet, które brały udział w walce zbrojnej i położyły fundamenty pod ścieżkę, którą wiele z nas uważa za możliwą, ścieżkę, która jest również naszą drogą. 

W każdej części świata oraz w dowolnym kontekście społecznym i politycznym, jako kobiety ze względu na specyficzny ucisk narzucany nam, zawsze rozwijałyśmy formy samoobrony, zawsze musiałyśmy korzystać z narzędzi, którymi dysponowałyśmy, aby bronić naszych ciał, naszych myśli, naszego życia, terytorium.

 Jako kobiety staramy się pokazywać, że to nie jest nasza rola, ale historia pokazuje coś przeciwnego, pokazuje, że zawsze byłyśmy w stanie szukać rozwiązań, sposobów walki, i tak dzieje się w Rożawie. Kobiety zorganizowały się, aby budować struktury, przestrzenie edukacyjne, wsparcie, mechanizmy do walki i obrony tego wszystkiego. Bo jeżeli tego nie zrobimy, to kto to zrobi? Nie możemy czekać, aż inni zdecydują, jak powinnyśmy walczyć, nie możemy powierzyć naszej przyszłości represyjnym strukturom. Dlatego uważam, że samoobrona jest czymś, co definiuje nas jako rewolucjonistki i ogólnie jako kobiety, zawsze była częścią naszego życia, ponieważ zawsze byłyśmy obiektem ucisku ze strony patriarchatu, państwa, całej zinstytucjonowanego społeczeństwa.

 Uważam więc, że w Rożawie broń to jeszcze jedna metoda obrony, kolejny element ochrony przestrzeni, w której dorastamy, oraz sposób na obronę życia zbiorowego i uciśnionych ludzi, których kobiety stanowią awangardę. Niełatwo było mi to z początku zrozumieć, ale to była świetna nauka.

W mojej rodzinie tylko mężczyźni uczestniczyli w tej formie oporu przeciwko Franco, głównie mój dziadek. Ale mam odniesienie do mojej matki, mojej babki, do kobiet z mojej rodziny, które podczas reżimu Franco i po nim  były uciskane, i niektóre organizowały się, a inne nie, ale gdyby miały taką możliwość nie odrzuciłyby jej. Wiec jak ja, mając taką możliwość i mając przy sobie inne towarzyszki mogłabym nie uczestniczyć w tej walce??

To był proces, trudna nauka, bardzo trudna. Ponieważ najważniejszą rzeczą nie jest wzięcie broni, ale wiedza, dlaczego ją bierzesz. W pewnym momencie myślisz: „Może tu zginę”, ale czujesz, że: „Walczymy o życie”. To proces uczenia się i wciąż się uczę.

A jak wyglądały relacje z męskimi kolegami? Czy była różnica w traktowaniu?

– Większość bitwy o Serekaniye, podczas której byłam na linii frontu spędziłam głównie wśród kobiet. W naszym oddziale byli też koledzy, ale w większości byłyśmy kobietami. W żadnym momencie nie otrzymywałam rozkazów od mężczyzny, moją przełożoną zawsze była kobieta. Był okres, kiedy odczuwałam nadopiekuńczość, ale myślę, że bardziej chodziło o bycie obcokrajowcem. To było na początku, ale szybko zniknęło z powodu brutalności wojny i dzielenia codziennych trudów.

W otoczeniu kobiet takich jak ja nie było miejsca na różnice płciowe, przynajmniej ja tego nie doświadczyłam. W każdym upolitycznionym środowisku zawsze znajduje się praca, którą wykonują koledzy, i powinni oni robić znacznie więcej, aby dać kobietom miejsce na poziomie, na jaki zasługują, a tutaj nie można powiedzieć, żeby tego nie robili. Nie ma dominacji mężczyzn w stosunku do kobiet, ale widać, że to efekt wielu lat pracy.

Często my same też włączamy się w tę rolę, prawda? Ponieważ mamy to bardzo zinternalizowane. Kobiety tutaj mają postawę nieakceptowania tej roli, mówiąc: „nie będziemy czekać, aż mężczyźni się zmienią, będziemy motorem tej zmiany”. Takie podejście pomogło też mężczyznom w zmianie nastawienia.

Na przykład w szpitalu, gdzie było więcej mężczyzn, zauważyłam większą różnicę, ale nie mieliśmy tam czasu na takie bzdury. Nie mogliśmy. Byliśmy 4 lub 5 osobami opiekującymi się 40 rannymi każdego dnia, nie licząc poległych i liczyła się tylko praca, praca, i jeszcze raz praca, a w „przerwach” czuwanie i walka.

Podczas wojny wszyscy bardzo dobrze wiedzą, kim jest wróg. I tego czasami brakowało mi w domu, u siebie i innych. Mamy tyle otwartych frontów i tylu wrogów, że nie jesteśmy w stanie zbudować czegoś solidnego.

Podczas starć w Serekaniye, w Europie, także w Katalonii, miały miejsce demonstracje, akcje, solidarności z Rożawą … Czy to do ciebie docierało? Jak to odbierałaś?

– W Serekaniye nie mieliśmy zbyt dużego kontaktu ze światem. Przez większość czasu telefony nie działały, internet nie działał, ale w chwilach. kiedy działała łączność sprawdzaliśmy, jak wyglądała sytuacja, co się dzieje i dzieliliśmy się tym. I patrzyliśmy też na to, co działo się w domu, w Europie. Potem oczywiście każda manifestacja, każdy tekst, każda akcja, każde zdjęcie, każda historia … w ciągu 5 minut wszyscy to wiedzieli.

Cokolwiek widzieliśmy, rzucaliśmy się, aby przekazać pozostałym, ponieważ bardzo podnosiło to morale. Na przykład zobaczyć w Katalonii zdjęcia Eastelady [flaga katalońska], czarnych flag [anarchistycznych], flag YPG i YPJ było to dla nas niesamowite. Zobaczyć związek wszystkich tych zmagań … a dla kolegów z ruchu tutaj było to niesamowite. Wiele razy w to nie wierzyli. Pokazywałam im zdjęcia manifestacji w Katalonii, sztandary, flary. Dzielenie się tym było ekscytujące i mogłam powiedzieć: „Patrz! Patrz! Katalonia, moja ziemia!”

To było uczucie, że nie jesteś sama, że ludzie są z tobą… Nigdy nie oczekiwaliśmy niczego od państw, ale na poziomie społeczeństw, na poziomie narodów, odczuwać tę empatię, to było bardzo ważne. Brak mi słów, aby opisać, w jaki sposób ruch kobiet, niezależnie od organizacji, zareagował w całej Europie by wyrazić poparcie dla obrony Serekaniye. Nie mogę powiedzieć wystarczająco dużo o tym, jak kobiety ciężko pracowały, aby zapewnić nam wsparcie i o odpowiedzialności, którą wiele osób w Europie odczuwało wobec Rożawy.

Co powiesz o lekcjach, które należy wyciągnąć stąd dla ruchów i zmagań Katalonii?

– Myślę, że jedną z najważniejszych rzeczy, których się tutaj nauczyłam, jest wartość zaangażowania. Zaangażowanie, aby naprawdę zdecydować się walczyć do końca życia. To nie jest łatwa decyzja. To jest rzucenie całej swojej energii i czasu na budowę podstaw i robienie tego w perspektywie długoterminowej. To jest budowanie rewolucyjnego terytorium, społeczeństwa, ludzi. Nie twierdzę, że w Katalonii brakuje zaangażowania, mówię, że w czasach ucisku nie ma możliwości zatrzymania się w pół drogi. Czasami wydaje nam się, że reagujemy prawidłowo, ale bez zbudowania całego fundamentu na poziomie społecznym, ideologicznym i strukturalnym, reakcja na ataki będzie bardzo krótka. Nie potrwa długo, bo nie będzie za nią stała idea, nie będzie oparta na wspólnych i współdzielonych wartościach.

A potem oczywiście … jak to powiedzieć po katalońsku? Mówi się tutaj wiele o baweri [wierze]. Myslę, że w domu nie wierzymy w nasze własne kroki, w nasze struktury, w nasze zaangażowanie, a także w nasze życie. A jeżeli nie zaczniemy sami walczyć z naszą seksistowską osobowością, konkurencją między sobą i kapitalistyczną mentalnością, którą mamy, jeżeli nie nauczymy się żyć wspólnie, to jak możemy wprowadzić prawdziwe zmiany? Oto, co widziałem tutaj, że życie i walka są tym samym, że musimy zmusić ludzi do ponownego uwierzenia, reorganizacji i nie bania się różnic, ponieważ różnice są tym co tworzy społeczność. Spójrz tutaj, w Serekaniye rodzinami i towarzyszami byli Kurdowie, Arabowie, Ormianie, Turcy, internacjonaliści, czasami nawet nie mówiliśmy tym samym językiem, a wszyscy broniliśmy tego samego.

I tak, tu jest kontekst wojny, ale w domu także jest wojna, społeczeństwo również cierpi z powodu wojny, po prostu w inny sposób: w formie pracy najemnej, eksmisji, patriarchatu… Widać to w Katalonii po referendum, ze wszystkimi represjami. Twierdza Europy stale się powiększa, nadal mamy towarzyszy w więzieniu, eksmisje z projektów historycznych, oblężenie imigrantów, kryminalizację aborcji, prywatyzację zdrowia, światowe szczyty decydujące o przyszłości ludności, kontrola i przemoc policyjna wszystkich odcieni… I Rosja, Hiszpania, Niemcy, Stany Zjednoczone po stronie faszyzmu Erdogana. To jest wojna!

Idee anarchistyczne nauczyły mnie o walkach rewolucjonistów w wojnie domowej, moi koledzy w całej Europie nauczyli mnie siły i potrzeby wzajemnego powiązania walk, internacjonalistycznej solidarności. Towarzysze z Rożawy i Kurdystanu nauczyli mnie, jak ważna jest jedność i zaangażowanie w budowanie ziemi i obronę uciskanych kultur pod morzem ruin. I wszyscy nauczyliście mnie wartości walki o obronę terytorium i wolności matek, sióstr, towarzyszek, a także budowy innego społeczeństwa, wartości rewolucyjnych o silnych fundamentach.

Patrzę na przyszłość w inny sposób… Zniszczenie państwa, obalenie więzień i posterunków policji, izolacja banków i dużych firm, konfrontacja z faszystowską i patriarchalną polityką… to zadania, które zasługują na zaangażowanie, decyzję i odwagę. Wzajemne wsparcie, wspólne podejmowanie decyzji, organizacje sąsiedzkie, struktury obronne, zaangażowanie, decyzje, odwaga… Jesteśmy gotowi, zaczynamy iść…

Wywiad z Nazirą Goreyą (Gavriye)

Nazira Goreya (alternatywna pisownia nazwiska: Gavriye) jest współprzewodniczącą regionu Dżazira (syriacka nazwa: Gozarto), jednego z trzech oryginalnych kantonów/regionów tworzących Rożawę, obecnie jest ich siedem, z tego jeden – Efrin w większości pod turecką okupacją. Należy do chrześcijańskiej mniejszości etniczno-religijnej znanej jako Syriacy, lub Asyryjczycy. Niniejszy tekst jest kompilacją dwóch wywiadów, jednego dla syriackiej agencji informacyjnej SyriacPress, drugiego dla portugalskiego serwisu Observador, przeprowadzonego w związku z jej podróżą do tego kraju. Z tego względu pojawia się też pewna rozbieżność w jej wypowiedziach o sytuacji Syriaków/Asyryjczyków. Pierwsza, znacznie optymistyczniejsza pochodzi z pierwszego wywiadu i odnosi się do ich pozycji w realiach demokratycznej autonomii Rożawy, druga o zagrożeniu wynikającym z tureckiej inwazji.

Nazira Goreya.

Twoja Partia Unii Syriackiej (SUP) jest współzałożycielem Demokratycznej Administracji Autonomicznej. Jako przedstawiciel Syryjskiej Partii Związkowej, jaka jest rola twojej partii i twoja?

– Jako Partia Unii Syriackiej jesteśmy współinicjatorem i pełnoprawnym partnerem w Demokratycznej Administracji Autonomicznej. Jestem współprzewodniczącym regionu Dżazira. Nasza partia ma mandaty we wszystkich organach politycznych, legislacyjnych i przedstawicielskich DAA.

A w Syryjskich Siłach Demokratycznych – SDF?

– Naszym wojskowym ramieniem jest Syriacka Rada Wojskowa – MFS (syriacko-aramejski: Mawtbo Fulhoyo Suryoyo). Nasze ramię policyjne nazywa się Sutoro. Syriacka Rada Wojskowa jest współzałożycielem SDF.

W ciągu 4 tygodni sytuacja w DAA zmieniła się diametralnie. USA postanowiły wycofać swoje wojska, Turcja najechała, a armia syryjska zajęła  pozycje w regionach DAA. Jak się czułaś, widząc te zdarzenia?

– Jesteśmy rozczarowani i bardzo krytyczni wobec decyzji prezydenta USA Trumpa o wycofaniu się z północno-wschodniej Syrii. Czy obecna sytuacja jest tym, czego pragnęły USA? Codziennie osobiście doświadczamy konsekwencji tureckich bomb i pocisków nad naszymi głowami. Mieliśmy porozumienie wojskowe z koalicją kierowaną przez USA na rzecz walki z Państwem Islamskim i jego okrutną, nieludzką ideologią i dotrzymywaliśmy tego porozumienia. Walczyliśmy z ISIS tracąc wielu męczenników. I ISIS i jego mroczna mentalność nie zniknęły. Jest to nadal aktualne zagrożenie w Syrii i Iraku.

USA pozostawiły nam walkę z pozostałościami ISIS i uśpionymi komórkami w północnej Syrii, a tym samym z ochroną ludności, ale teraz bez lotniczego i logistycznego wsparcia koalicji przeciwko ISIS. To bardzo niepokojące. USA powinny dotrzymać obietnic

Regiony Rożawy, Dżazira (Jazeera) jest największym i najludniejszym.

Więc obwiniasz USA za turecką inwazję?

– Nie. Przede wszystkim winna jest Turcja. Ale mieliśmy umowę wojskową z USA i powtórzę, USA powinny dotrzymać swoich obietnic. Wycofanie się  USA dało Turcji de facto zielone światło do wkroczenia do północno-wschodniej Syrii, chociaż DAA nie stanowiła zagrożenia ani żadnego poważnego przeciwnika dla Turcji. Tak więc nie ma żadnego uzasadnienia dla tureckiej inwazji wojskowej. Zawsze byliśmy bardzo transparentni w naszych stosunkach z sąsiadami.

Armia turecka i jej islamistyczna Syryjska Armia Narodowa, które moim zdaniem jest niczym więcej jak dżihadystyczną piechotą wykorzystywaną przez Turcję zaatakowały i okupują Tel Abyad i Rish ‚Ayno (Ras Al-Ain). Turcja ich przeszkoliła, sfinansowała i zapewniła wsparcie logistyczne i lotnicze. Czyni to Turcję odpowiedzialną za wszystkie zabójstwa, grabieże i zbrodnie wojenne popełniane przez tę radykalną grupę.

Ale jest zawieszenie broni? Stany Zjednoczone zainicjowały zawieszenie broni, być może dopiero po masowej międzynarodowej uwadze mediów i protestach, ale nadal to zawieszenie broni.

– Turcja w ogóle nie przestrzega zawieszenia broni. W tej chwili jej islamiści atakują nasze chrześcijańskie wioski w regionie Chabur wokół Tel Tamer (chrześcijańskie wioski, które zostały założone przez Syriaków-Asyryjczyków po masakrze Simele w Iraku w 1933 r.). Turcja nadal zapewnia im wsparcie logistyczne i lotnicze. Więc co to za zawieszenie broni? Zawieszenie broni na papierze…

Skład etniczny i religijny Rożawy.

Jakie są Twoim zdaniem krótkoterminowe i długoterminowe cele działania Turcji?

– Turcja chce zatrzymać nasz proces demokratyzacji w Syrii, ponieważ stanowi on dla nich zagrożenie. I chce demograficznie zmienić obszar, wszelkimi możliwymi środkami, aby uniemożliwić ludom północno-wschodniej Syrii osiągnięcie samostanowienia i prawdziwej demokracji, na jaką zasługują.

Dlaczego DAA zwróciło się do reżimu syryjskiego i Rosji.

– Alternatywą była masakra i całkowite zniszczenie.

Umowa między DAA a Damaszkiem jest umową wojskową. Co pociąga za sobą ta umowa i co stanie się z uzbrojonym skrzydłem, SDF?

– Porozumienie między reżimem a DAA dotyczy rozmieszczenia armii syryjskiej na granicy oraz patrolowania granicy i powstrzymania Turcji. Nasze (lokalne) rady wojskowe w miastach, miasteczkach i wsiach pozostają nietknięte.

SDF najprawdopodobniej zostanie w jakiś sposób zintegrowany z armią syryjską. Reżim zaproponował, by bojownicy SDF zostali indywidualnie wcieleni do armii syryjskiej. Nigdy tego nie zaakceptujemy.

Teraz, gdy USA wycofały się, co stanie się z administracją autonomiczną?

– Autonomiczna administracja trwa, i to nie zmieni się, dopóki nie zostanie osiągnięte polityczne porozumienie. Będziemy nadal pracować nad modelem demokracji, który ustaliliśmy za pośrednictwem DAA, i który będzie wdrażany jako model dla całej Syrii. Jest to model, który, jak udowodniliśmy, może działać w Syrii i skutecznie odepchnął radykalny islam. Naszym celem jest demokratyczna i pluralistyczna Syria. Nie jest nim i nigdy nie był separatyzm, tylko dążenie do zdecentralizowanego rządu gwarantującego demokratyczne, kulturalne i społeczne prawa dla wszystkich ludzi i narodów Syrii. Właśnie to chcemy zobaczyć w nowej konstytucji.

Zdewastowany kościół w podbitym przez Turcję mieście Gire Spi/Tel Abyad.

 Ale wtedy będziesz musiała współpracować z reżimem syryjskim?

-Zawsze chcieliśmy, aby reżim siadł do stołu negocjacyjnego. Zawsze uznawaliśmy go za partnera do negocjacji. Jesteśmy częścią zjednoczonej Syrii i chcemy szanować jej granice. Nasze żądania były i są skierowane do reżimu. Ale w naszych ostatnich negocjacjach z reżimem syryjskim reżim zażądał demontażu DAA i wszystkich osiągnięć, aby powrócić do epoki przedwojennej. To nie negocjacje; to nie jest zbliżenie. Czy walczyliśmy tak ciężko, zaszliśmy tak daleko, cierpieliśmy i straciliśmy tylu męczenników, by po prostu oddać wszystko reżimowi? Zgadzamy się na zintegrowaną i zjednoczoną Syrię, ale jak dotąd reżim nie poczynił postępów w kierunku wolnych i uczciwych wyborów, oraz praw społecznych, kulturalnych i politycznych dla wszystkich narodów. Jeśli reżim naprawdę poważnie myśli o pojednaniu, powinien przyjść do stołu negocjacyjnego i naprawdę postawić na nim coś dla społeczeństwa Syrii.

Co, według ciebie, wyniknie z komitetu genewskiego i projektu nowej syryjskiej konstytucji?

– Tu jest tak samo jak w przypadku negocjacji z reżimem. Dlaczego oficjalna nazwa to Syryjska Republika Arabska? To arabski nacjonalizm, który potępiamy. Gdzie miejsce dla nas – Syriaków? Syriacy byli zbyt długo pod jarzmem arabizacji. Apelujemy o syryjskie pojednanie, to Syryjczycy muszą wspólnie opracować i wybrać nową konstytucję. Reżim, opozycja i DAA powinny zostać włączone do stołu negocjacyjnego bez negowania czyjegokolwiek udziału. Obawiam się, że rozmowy w Genewie nie przyniosą nam prawdziwych zmian. Nasz pogląd na Genewę to tylko opóźnienie w czasie, aby dać reżimowi czas na odzyskanie terytorium i kontrolę. Tak jak Astana i Soczi. Jeśli potęgi regionalne i międzynarodowe postrzegają Syrię jedynie jako obszar zastępczy dla swoich konfliktów i interesów, w Syrii nic się nie zmieni.

Tak więc nie oczekujemy wiele od Genewy. Chociaż przewodniczy ONZ, komitet genewski opiera się na wcześniejszych negocjacjach i porozumieniach rosyjsko-turecko-irańskich. Jest 50 delegatów z reżimu syryjskiego, 50 z organizacji pozarządowych, syryjskich organizacji kulturalnych i społecznych oraz 50 z syryjskiej opozycji. Ale nasza Autonomiczna Administracja jest wykluczona przez trzy mocarstwa wspierające. Nie tak powinna być reprezentowana ludność Syrii. Dlaczego tylko niewielka wybrana grupa spośród 150 delegatów genewskich naprawdę przygotowuje nową konstytucję? I dlaczego dominują tam delegaci reżimu syryjskiego?

Syriacki zespół na festiwalu w Kamiszlo, wrzesień 2018 r.

Jak w tym wszystkim wygląda pozycja Syriaków w północnej Syrii?

– To pierwszy raz w historii, w którym zorganizowaliśmy się pod względem wojskowym i politycznym. Po raz pierwszy naprawdę oparliśmy się wymuszonej baasistowskiej arabizacji naszego ludu. To pierwszy raz, kiedy naprawdę założyliśmy oficjalną oddolną reprezentację polityczną i wojskową. Walczyliśmy na przykład w wojnie irańsko-irackiej, ale dla innych i w ich imieniu. Po raz pierwszy walczyliśmy pod własnym sztandarem i na naszej ziemi o historyczne uznanie i prawo do naszej syriackiej godności. Po raz pierwszy toczymy nasze własne bitwy.

Chociaż obecna sytuacja może na pierwszy rzut oka wyglądać niepokojąco, uważam, że Syriacy są w najlepszej sytuacji od czasu ustanowienia Syrii jako niepodległego kraju. Teraz naprawdę mamy coś w naszych rękach i coś do zyskania. To jest nasza najlepsza perspektywa oficjalnego uznania naszego syriacko-aramejskiego języka, włączenia naszych kulturalnych i religijnych świąt oraz uznania Syriaków za naród w syryjskiej konstytucji, a nie tylko za syryjskich arabskich chrześcijan. Jesteśmy solą ziemi syryjskiej. Nie pozwolimy, aby Syriacy został wyrugowani z Syrii. Syria jest jedną z naszych starożytnych ojczyzn.

Co cię sprowadza do Portugalii? Czego oczekujesz od nas?

– Robię objazd po Portugalii i innych krajach europejskich, aby spotkać się z różnymi parlamentami i spróbować powiedzieć im naszą historię i co dzieje się na ziemi. Chcemy próbować wpływać na ludzi i dać im lepszy wgląd w to, co dzieje się teraz w Syrii. Spotkaliśmy się z członkami Parlamentu Europejskiego, a także wybraliśmy Portugalię ze względu na jej obecność w tym Parlamencie i fakt, że jest to kraj o wspaniałej historii. To jedyny sposób, aby dowiedzieć się, co stanie po naszej stronie w walce, w której obecnie toczymy się na ziemi.

Nazira Goreya w portugalskim radiu.

Czy otrzymaliście informację zwrotną od poznanych posłów? Jakie były spotkania?

– Spotkaliśmy się z różnymi partiami [PSD, CDS i BE]. Ich wiedza na temat tego, co dzieje się w terenie, jest nieco różna, ale niektórzy bardzo dobrze znali sytuację i bardzo dobrze rozumieli, co się tam dzieje. Ważne jest to, że współczują nam, rozumieją, co robimy i zdają sobie sprawę, że próbujemy zastosować model demokracji dla regionu w terenie. A to, co robi Turcja jest agresją i inwazją. Okazali więc solidarność i zdali sobie sprawę z tego, co robimy. Mam również wrażenie, że zrobią wszystko, co w ich mocy, aby poinformować resztę parlamentu, a może nawet omówić tę kwestię, aby lepiej zrozumieć, co dzieje się w Syrii.

Pochodzisz z Kamiszlo (Qamshili), miasta bardzo blisko granicy z Turcją, które było jednym z najbardziej atakowanych w ostatnim miesiącu. Co może nam powiedzieć bardziej szczegółowo, co się tam dzieje i jak wycofanie wojsk amerykańskich wpłynęło na sytuację?

– Ponieważ pokonaliśmy Państwo Islamskie wraz z międzynarodową koalicją, spodziewaliśmy się, że wszystko pójdzie w kierunku pokojowego i politycznego rozwiązania kryzysu syryjskiego, którego byliśmy częścią. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że ponieśliśmy wiele kosztów tej walki, ponieważ straciliśmy prawie 11 000 męczenników Syryjskich Sił Demokratycznych i ich skrzydła politycznego, Syryjskiej Rady Demokratycznej, która obejmuje chrześcijan, Kurdów i Arabów. Dlatego mieliśmy nadzieję, że będziemy mieli udział w dyskusji na temat pokojowego rozwiązania. Dzisiaj mamy w obozach około 10 000 rodzin terrorystów Państwa Islamskiego i samych terrorystów Państwa Islamskiego. Odejście wojsk amerykańskich stworzyło sytuację, w której Turcja miała zielone światło, aby nas zaatakować pod pretekstem, że albo pozwoli syryjskim uchodźcom wjechać do Europy, albo odeśle ich z powrotem do Syrii.

Ta groźba pod adresem Europy okazała się skuteczna, dlatego nikt nie powiedział wystarczająco dużo, aby powstrzymać Erdoğana przed zrobieniem tego, co zamierzał. Ponadto mówi, że atakuje region z powodu Kurdów, ale tu są nie tylko Kurdowie, ale my wszyscy. Region pod naszym nadzorem jest jednym z najbezpieczniejszych i przeprowadzili się tam ludzie z różnych bratnich wspólnot, ponieważ jest to obszar bezpieczny.

Po wyjściu USA z regionu atak dotknął nas wszystkich, Kurdów, Arabów i Syriaków-Asyryjczyków. Wszyscy teraz mamy do czynienia z katastrofalną i niestabilną sytuacją. Spodziewaliśmy się większego wsparcia politycznego, głównie ze względu na naszą umowę społeczną w których współistnieją różne grupy etniczne i religie.

Otwierając drzwi Erdoğanowi, otworzono drzwi grupom dżihadystów. I teraz mamy do czynienia z tymi samymi okrucieństwami, z jakimi musieliśmy się zmierzyć w wykonaniu Państwa Islamskiego. Ścinanie głów, bicie, wszelkiego rodzaju okrucieństwa. Wszyscy widzieli, co się stało z kurdyjską liderką Partii Przyszłej Syrii [Hevrin Khalaf, która została zamordowana na autostradzie]. To wciąż Państwo Islamskie, to ten sam sposób myślenia i często ci sami ludzie. Państwo Islamskie nosi dziś inne szaty i używa innych nazw, a Erdoğan otwiera drzwi Syrii tym ludziom.

Używał także broni chemicznej, która jest zakazana na całym świecie – i mamy na to dowody. Setki rodzin musiały opuścić swoje domy i wioski, teraz są uchodźcami. To, co robi, jest oczywiste: dokonuje zmian demograficznych w regionie, sprowadza swoich ludzi i usuwa rdzennych mieszkańców tego regionu, takich jak syryjscy chrześcijanie, Chaldejczycy, Arabowie, Kurdowie, którzy tam mieszkają. Teraz osiedla tam tylko Arabów, którzy według Erdoğana są właściwymi ludźmi.

13-letni Mohammed, ofiara tureckiej broni chemicznej (prawdopodobnie biały fosfor).

Bardzo ważne jest, aby czytelnicy zrozumieli jedną rzecz: Erdoğan używa Kurdów jako wymówki. Mówi, że atakuje ich z powodu kurdyjskich grup terrorystycznych. Ale oczywiste jest, że problemem dla niego nie są Kurdowie, ponieważ Syryjskie Siły Demokratyczne mają ludzi różnych narodowości, lecz atakuje nas wszystkich. Mówi, że nie ma problemu z chrześcijanami, ale nas atakuje.

Niestety, co robi w tak zwanej strefie buforowej przede wszystkim wpływa na naszą społeczność chrześcijan asyryjskich. Jako mniejszość jesteśmy tłamszeni. Teren, który podbija, pierwsze pięć do dziesięciu kilometrów, przez które wszedł, jest historycznie miejscem, w którym zawsze mieszkaliśmy. 25-30 kilometrów dalej jest dolina rzeki Chabur, gdzie w połowie lat 30. XX w., założono kościół asyryjski. Wszędzie tam mieszkają Syriacy/Asyryjczycy. Te tereny były podbite przez Państwo Islamskie, ale wyzwoliliśmy je, a ludzie wrócili i teraz są ponownie atakowani. Ta inwazja przyniosła ze sobą wiele okrucieństw, zbrodni wojennych, śmierci, egzekucji.

To, co widzimy na świecie, jest bardziej teoretyczną reakcją oficjalnych urzędników i deklaracjami, ale w praktyce nie widzimy żadnych decyzji o podjęciu jakichkolwiek konkretnych kroków przeciwko Erdoğanowi.

Pogrzeb Hefrin ochraniany przez funkcjonariusza Sutoro – syriackiej formacji policyjnej.

W tej chwili Turcja maszeruje przez północną Syrię. W tym samym czasie przywódcy kurdyjscy osiągnęli porozumienie z reżimem Baszara al-Asada i Rosjanami. Jak myślisz, jaka będzie sytuacja twojej społeczności w dłuższej perspektywie? Czy możliwe jest utrzymanie autonomicznego regionu, w którym ludzie różnych grup etnicznych mieszkają obok siebie, gdy po jednej stronie znajduje się Turcja, a po drugiej Asad?

– Od wycofania wojsk amerykańskich byliśmy bardzo wrażliwi na atak i trzeba było znaleźć rozwiązanie, aby zakończyć masakrę. Za pośrednictwem Rosji otwarto możliwość osiągnięcia pewnego rodzaju porozumienia z reżimem. W niektórych punktach całkowicie się zgadzamy. Będziemy bronić naszej niezależnej administracji demokratycznej tak bardzo, jak to możliwe, do końca. Wiemy jednak, że niektóre punkty porozumienia nie działają na naszą korzyść. Jest to przede wszystkim umowa wojskowa, w przeciwnym razie byłaby tu masakra, a musimy myśleć o ludziach mieszkających w naszym regionie.

Więc była to decyzja pragmatyczna.

– Tak, to była decyzja wojskowa, a nie porozumienie polityczne. Pozwalamy siłom reżimu chronić własne granice, co powinni byli zrobić od samego początku. Zawsze mówiliśmy i mówimy to samo: rozwiązanie kryzysu syryjskiego jest rozwiązaniem politycznym, rozwiązaniem, w którym różne strony siedzą przy stole i znajdują rozwiązanie. Jesteśmy jedną z tych stron, reżim jest drugą, a opozycja trzecią. Musi to być Syryjczycy, a nie inni, aby się zaangażować, ponieważ w końcu będziemy żyć razem.

 Porozmawiajmy o obradach przy stole. Byłaś obecna na Genewskich rozmowach w 2016 r. Czy pamiętasz trochę rolę, jaką odegrałeś w tych rozmowach?

– Nie zostaliśmy zaproszeni na żadne spotkanie w Genewie.

Jeden z kościołów w Rożawie przed tureckim atakiem. Źródło Syriacs News.

Ale to jest w twoim życiorysie.

– Ach, to nie były dokładnie rozmowy genewskie w tym sensie, że nie były to spotkania mające na celu znalezienie politycznego rozwiązania. Zostałam wtedy zaproszona jako liderka organizacji kobiecych. Staffan de Mistura [były specjalny wysłannik ONZ w sprawie syryjskiej] zaprosił nas i szereg innych grup do zrozumienia naszych poglądów na polityczne rozwiązanie kryzysu syryjskiego. Nie były to jednak negocjacje w sensie formalnym.

Należałam również do grupy o nazwie syryjskie kobiety na rzecz pokojowego rozwiązania w Organizacji Narodów Zjednoczonych, która również miała spotkania w Genewie, ale także nie brała udziału w formalnych negocjacjach. Niestety jak dotąd żadna partia polityczna, organizacja lub władze Autonomicznego Regionu Północno-Wschodniej Syrii nie została zaproszona do udziału w procesie genewskim. Nawet na obecnie trwające negocjacje, choć wymagają 50-50-50 [jest 150 uczestników, podzielone między reżim syryjski, opozycję i „społeczeństwo obywatelskie”] nikt z nas nie został zaproszony.

Czy wierzysz w te trwające rozmowy?

– Chciałabym, ale niestety nie mogę powiedzieć, że tak. Mimo, że pokonaliśmy Państwo Islamskie, byliśmy główną siłą stabilizującą sytuację w Syrii, zajmujemy około 35% ziemi kraju, mamy około 5 milionów ludzi mieszkających w naszym regionie, to jednak nie jesteśmy zaproszeni. Brakuje naszej obecności, a bez niej nie będzie rozwiązania. Od samego początku zawsze broniliśmy zjednoczonej Syrii i nadal jej bronimy, ale bez udziału wszystkich nie da się znaleźć rozwiązania politycznego obejmującego wszystkich.

Czy prosiliście ONZ o udział w tych spotkaniach?

– Ilekroć ONZ wzywa do rozmów, prosimy o udział. Na każdym spotkaniu dyplomatycznym, które odbyliśmy, zawsze to sugerowaliśmy różnym partie, parlamentom itp. Jesteśmy trzecią stroną, musimy być obecni, aby pokazać, że istnieje alternatywa. Poważnie wierzymy, że mamy obiektywnie jedyne rozwiązanie dla przyszłej Syrii, w której może współistnieć kilka narodów, w której każdy ma prawa demokratyczne. Lokalne zarządzanie i decentralizacja stanowią dziś rozwiązanie złożonej sytuacji w Syrii. Niestety ludzie nie rozumieją, że trwa to prawie osiem lat. Odkąd reżim opuścił region, zarządzamy codziennym życiem pięciu milionów ludzi. Wykazaliśmy, że nasz model działa. I to nie jest tylko sprawa kurdyjska. Jest to model, w którym kilka grup mieszka obok siebie i wspiera się nawzajem. Istnieje i działa.

Święta Bożego Narodzenia 2018 w Hasace. Źrófło Arta fm.

A jak myślisz, dlaczego tego nie usłuchano? Czy nie dlatego, że kiedy sprawa dotyczy Kurdów, to wpływa też na inne kraje i sytuacja się komplikuje?

– Rozumiemy, że kwestia kurdyjska nie jest unikalna dla Syrii, dotyczy prawie całego Bliskiego Wschodu. Oczywiście wpłynęłoby to na inne kraje, ale w Syrii nie chodzi o chęć stworzenia państwa kurdyjskiego. Skoncentrowanie się wyłącznie na problemie kurdyjskim jest błędem, ponieważ Syryjczycy z innych grup etnicznych też tu mieszkają.

Bardzo podkreślasz, że ​​ten problem dotyczy nie tylko Kurdów. Na Zachodzie mówimy o autonomicznym regionie północno-wschodniej Syrii często w odniesieniu do kobiet – a ty pracujesz w różnych organizacjach zajmujących się prawami kobiet – o kobietach-żołnierzach i podobnych prawach do mężczyzn. Czy taka jest rzeczywistość większości kobiet w regionie? Czy są jakieś niuanse, które różnią się w zależności od społeczności?

– Jestem Syriaczką. Moja etniczność jest syriacka-asyryjska, a nie kurdyjska. Kurdyjskie kobiety były na czele, ale w naszym regionie wszystkie kobiety – syriackie, arabskie i kurdyjskie – miały okazję stać się widocznymi i zajmować stanowiska. Więc tak, to nie tylko Kurdowie. W mojej partii [Partii Unii Syriackiej] i innych partiach w regionie naprawdę wierzymy, że rola kobiet jest bardzo ważna dla społeczeństwa, aby było demokratyczne. Dlatego z prawnego punktu widzenia, biorąc pod uwagę umowę społeczną i naszą konstytucję, autonomiczna administracja Syrii Północnej i Wschodniej w dużej mierze opiera się na prawach kobiet. Kobiety mają prawo dochodzić swoich praw i zajmować miejsca we wszystkich instytucjach. Obecność kobiet i pozycja kobiet w tej rewolucji w naszej części północno-wschodniej Syrii spowodowała, ze nazwano ją nawet rewolucją kobiet. Ponieważ kobiety zawsze były w centrum. Mamy wojowniczki kurdyjskie, syriackie… Mamy też wojskowy oddział syriackich kobiet. [HSNB]

Bojowniczki HSNB – kobiecych oddziałów syriackich w składzie Syryjskich Sił Demokratycznych.

Kobiety były centralnymi postaciami dla rewolucji i rozwoju tego regionu. Kobiety były w stanie zająć ogólnie najwyższe miejsca. W polityce, w wojsku, w społeczeństwie, w kulturze i prawdopodobnie to widzieliście. Wiele osób odpowiedzialnych za sprawy zagraniczne to kobiety. Wojowniczki, które walczyły przeciwko Państwu Islamskiemu – YPJ, Jednostki Ochrony Kobiet, [w ramach YPG, Kurdyjskich Sił Generalnych], a także chrześcijańskie kobiety-wojowniczki – udowodniły, że potrafią walczyć z mentalnością Państwa Islamskiego, a także udowodniły, że mogą z nimi walczyć fizycznie, i zrobiły to.

Kobiety zyskały pozycję w centrum społeczeństwa. Bardzo ważne jest podkreślenie rewolucji kobiet na Bliskim Wschodzie, ponieważ ogólnie kobiety są tu bardzo uciskane. Nie mogą zajmować tutaj miejsca w społeczeństwie w ten sposób co my. To, co zrobiłyśmy jako kobiety, to wykorzystałyśmy okazję, aby udowodnić, że jesteśmy równe mężczyznom i że możemy pełnić takie same funkcje.

Państwo Islamskie w pewien sposób cofnęło sposób myślenia o wieki – niewolnice seksualne z równiny Niniwy, z Szengal. Jezydki, Asyryjki, Arabki wprowadzano na rynek jako przedmioty, zdobycze. Pokazałyśmy, że można zwalczyć tę mentalność i zrobiłyśmy to zarówno mentalnie, jak i fizycznie. Dlatego bunt kobiet jest bardzo ważny dla regionu.

Było to podwójne zwycięstwo, zarówno mentalne, jak i w praktyce. Czy uważasz, że można je eksportować do innych części Bliskiego Wschodu?

– Wydaje się, że społeczność międzynarodowa chce po prostu o tym mówić, a nie popierać. Udowodniłyśmy naszą wartość i naprawdę wierzymy, że można to przenieść na resztę Bliskiego Wschodu. Tylko kto da wsparcie? Mówi się o tym, że kobiety na Bliskim Wschodzie w Syrii zrobiły tyle. Ale w praktyce, kiedy Trump opuścił region państwo islamskie miało okazję ponownie wejść. Wierzę w demokratyczną samorządność opartą na prawach kobiet, ale potrzebujemy praktycznego wsparcia. Nie tylko w teorii, nie tylko zagraniczne oklaski. To nie wystarczy

Bojowniczki HSNB podczas bitwy o wyzwolenie Rakki, stolicy Państwa Islamskiego.

Mówimy o sytuacji kobiet na Bliskim Wschodzie, która opiera się na sposobie, w jaki islam postrzega rolę kobiet. Chrześcijaństwo, choć urodzone na Bliskim Wschodzie, staje się mniejszością, myślę, że tylko 4 lub 5% Syryjczyków. Czy obecność kościołów chrześcijańskich, czy to prawosławnych, czy katolickich, chaldejskich i syryjskich jest ważna dla promowania praw kobiet w Syrii?

– Kościół stał się instytucją, w której praktykujemy religię w murach kościoła, ale poza murami społeczeństwa kościół jest zbyt słaby, aby chronić i promować prawa kobiet. W kościele jesteśmy bardzo słabi. Zostaliśmy zinstytucjonalizowani w systemie islamskim na Bliskim Wschodzie. Nasze stanowisko jest zbyt nieznaczne, aby kościoły chrześcijańskie mogły wywrzeć wpływ na społeczeństwo muzułmańskie i wzmocnić rolę kobiet. Ponieważ sam kościół jest bardzo słaby. W chrześcijaństwie kobiety mają więcej praw niż w islamie. To fakt. Ale chrześcijańskie kościoły są dziś na Bliskim Wschodzie w muzułmańskiej koncepcji równie uciskane. Nie mogą więc promować praw kobiet i wzmacniać ich, ponieważ są częścią systemu ucisku.

Jak oceniasz przetrwanie chrześcijaństwa w Syrii i na Bliskim Wschodzie, który jest miejscem biblijnym? Kilka lat temu międzynarodowe raporty mówiły, że w ciągu pięciu lat chrześcijaństwo może całkowicie zniknąć z Bliskiego Wschodu.

– Wszyscy wiemy, że chrześcijaństwo rozkwitło z Bliskiego Wschodu, powstało tam, a stamtąd misjonarze wyjechali do reszty świata. Współistnieliśmy z islamem i to działało. Ale problem jest z dzisiejszym sposobem myślenia, który zawsze istniał w pewien sposób, którym jest dżihadyzm, radykalizm islamski, który uważa chrześcijan za niewiernych. Gdy ktoś jest niewiernym, według Koranu możesz zachować jego własność, możesz zatrzymać jego żonę, możesz wszystko zabrać.

Chrześcijaństwo jest uciskane zgodnie z mentalnością dżihadystów, która została teraz przywrócona przez Państwo Islamskie. Radykalny islam nie uznaje chrześcijaństwa, uważa chrześcijan za niewiernych. Musi nastąpić zmiana, w przeciwnym razie muszę przyznać, że nie będzie możliwe współistnienie.

Ta radykalna forma islamu, z którą państwo islamskie przybyło i zaprezentowało się światu i Bliskiemu Wschodowi, wraz z ludobójstwem Jezydów i chrześcijan, niewolnictwem kobiet, uciskiem, a także nieakceptowaniem innych form wiary w islam, z dużą presją na inne wyznania islamu… Muszą nastąpić zmiany. Jeśli nie, jeśli radykalizm będzie trwał, ludobójstwo przeciwko chrześcijanom w Iraku i Syrii będzie dopełnione.

Pogrzeb bojownika MFS – Syriackiej Rady Wojskowej poległego w obronie Rożawy przez turecka agresją. Źródło Suroyo TV .

Czy widzisz jakieś przykłady umiarkowanego islamu gdzieś na świecie, które mogłyby być modelem współistnienia z chrześcijanami na Bliskim Wschodzie?

– Oczywiście mamy model, który istnieje: jest to Autonomiczna Administracja Północnej i Wschodniej Syrii, świecki system, w którym religia i państwo są odrębne. Może się to zdarzyć na całym Bliskim Wschodzie, ale wymaga zmiany mentalnej. Oparte na demokracji i wartościach demokratycznych religie mogą współistnieć, a dzieje się tak wyraźnie w północno-wschodniej Syrii. Podstawa naszej umowy społecznej między religiami i grupami etnicznymi opiera się na równości religii, na wolności religijnej. Uważam, że nie musimy wychodzić poza Bliski Wschód, aby zobaczyć taki model. Działa już w Syrii, w regionie, który kontrolujemy. Potrzebujemy jednak wsparcia, aby eksportować to na resztę Bliskiego Wschodu.

Jedną rzeczą, którą widzimy na Bliskim Wschodzie, jest to, że istnieje kilka chrześcijańskich wyznań, zarówno prawosławnych, jak i katolickich, ale wszystkie one działają razem – i myślę o projektach odbudowy wspólnot chrześcijańskich, które były pod okupacją Państwa Islamskiego. Ten dialog ekumeniczny jest trudniejszy w Europie. Jakiej lekcji tradycyjnie chrześcijańska Europa może się od ciebie nauczyć na temat dialogu ekumenicznego?

– Niestety, Chrystus był jeden, ale jego religia była podzielona na wiele sposobów. Za każdym razem, gdy coś jest dzielone, traci część mocy. Rozdzielamy się i nie mamy już solidnej mocy jako kościół, który kiedyś mieliśmy. Oczywiście nie zgadzamy się we wszystkim, podobnie jak Europejczycy, i nie jest to dziwne, ponieważ my, chrześcijanie na Bliskim Wschodzie, mamy różne myśli, tak jak w Europie. Ale będąc w sytuacji wojennej, uciskani, jesteśmy zmuszeni zjednoczyć się i spróbować znaleźć wspólne mianowniki do współistnienia i współpracy..

Mówisz o tym, że północno-wschodnia Syria jest dobrym przykładem współistnienia religii. Czy wierzysz, że prawdziwy dialog międzywyznaniowy między chrześcijanami i muzułmanami będzie kiedykolwiek możliwy na Bliskim Wschodzie?

– Naprawdę wierzę. Ale chodzi o prawdziwe zrozumienie tego, co to znaczy. To musi być wzajemny szacunek. Każdy ma prawo do swojej wiary, swojego wyznania, swojej religii. Każdy musi szanować innych. To musi być system świecki, musi być państwem, w którym podstawą Konstytucji jest wolność religijna. W tym sensie możemy zbliżyć się do siebie, zrozumieć się nawzajem poprzez dialog międzywyznaniowy. Wierzę, że jeżeli prawo gwarantuje, że mogę swobodnie prowadzić i praktykować swoją religię w taki sam sposób jak inni, wtedy będziemy mogli rozmawiać ze sobą i dojść do porozumienia.

Konferencja Islamskiego Towarzystwa Demokratycznego w mieście Rumailan w Rożawie, kwiecień 2019 r. Źródło: ANHA.

Widzisz, jak to zrobić?

– Chciałabym przypomnieć czytelnikom o tym, co dzieje się teraz na ziemi. Są to ostre starcia między grupami dżihadystów a naszymi siłami zbrojnymi, syriackimi siłami wojskowymi w regionie Chabur. W ubiegłym tygodniu Syriacka Rada Wojskowa wydała oświadczenie, że ​​będzie bronić tego regionu. Jest to chrześcijańska siła wojskowa, która ma mężczyzn i kobiety, którzy będą bronić regionu Chaburu. Wierzymy, że Portugalia i społeczność międzynarodowa mogą pomóc nam zakończyć tę wojnę. Nie ma wymówek. Są tam tylko chrześcijanie, żadnych innych sił zbrojnych na ziemi. Wczoraj słyszeliśmy o schwytanym żołnierzu, który jest chrześcijaninem, i mamy sześciu członków naszej armii, których obecnej sytuacji nie wiemy, czy zostali wzięci do niewoli, zabici czy uciekli. Potrzebujemy waszego wsparcia, chcemy bronić naszego regionu, naszego dziedzictwa, naszych kościołów,

Co konkretnie chcieli, aby Portugalia i społeczność międzynarodowa zrobiły? Czy wysłać wojska, aby pomóc w obronie?

– Słyszeliśmy sugestie Niemiec dotyczące utworzenia strefy zakazu lotów w tym regionie i mamy nadzieję, że Portugalia i reszta społeczności międzynarodowej poprą to, ponieważ dałoby nam to możliwość walki na miejscu i zignorowania samolotów bojowych Turcji. Strefa bezpieczna, o której mówi Turcja, nie będzie strefą bezpieczną. To jest bardzo jasne. Strefą bezpieczną może być sytuacja, w której społeczność międzynarodowa wyśle ​​na ten teren personel wojskowy w celu patrolowania granicy, aby wszyscy, w tym Erdoğan, czuli się bezpiecznie, podobnie jak my. Uważamy również, że Portugalia może przyczynić się do rozwiązania politycznego, na przykład w rozmowach w Genewie, które powinny przewodzić procesowi i decydować o politycznym rozwiązaniu dla Syrii. Musi być rozwiązanie polityczne, a my musimy – Asyryjczycy, Syriacy, ale także Kurdowie i Arabowie żyjący w Autonomicznej Administracji Północnej i Wschodniej Syrii – być obecni. Pragniemy również waszego, podobnie jak Europy, poparcia dla modelu, który mamy, aby był to pierwszy zalążek demokratyzacji Syrii. Wspierajcie to, co tam robimy i niech będzie to pierwszy krok w kierunku zdemokratyzowanego Bliskiego Wschodu.

Jakie gwarancje po spotkaniu z decydentami z całej Europy zabierasz do domu ze społeczności międzynarodowej, a zwłaszcza z Portugalii? Co powiedzieli ci nasi politycy?

– Niestety, nie mogę powiedzieć tego, co faktycznie usłyszeliśmy, ale wierzę, że wyraziliśmy siebie podczas tych sesji, które ja i inni koledzy mieliśmy w Europie, że Europejczycy nas wysłuchali, parlamenty narodowe nas wysłuchali, Unia Europejska nas wysłuchała . Uważamy, że mamy wśród was przyjaciół, którzy będą naciskać na rozwiązanie na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza w Syrii. Wierzymy, że poprą koncepcję, którą wdrożyliśmy, aby demokratycznie współistnieć w Syrii. Wierzymy, że ​​będą dążyć do pokojowego rozwiązania w rozmowach i negocjacjach z Turcją i innymi podmiotami.

Czy zastanawiasz się nad zrobieniem tego samego gdzie indziej, na przykład w Stanach Zjednoczonych lub Rosji, czy tylko w Unii Europejskiej?

– Nie mamy problemu, chcemy iść wszędzie. Tam, gdzie drzwi się otwierają, chcemy wejść i opowiedzieć historię. Teraz ludzie robią to w Stanach Zjednoczonych. Zarówno Elizabeth Gawyria, reprezentująca w samorządzie demokratycznym moją, chrześcijańska partię, jak i Ilham Ahmed, z kurdyjskiej strony, z PYD, robią to samo, co ja tutaj.

Syriackie przedszkole w Hasace.

Syriacy – Asyryjczycy, chrześcijańscy rewolucjoniści Rożawy

W kontekście konfliktu bliskowschodniego co jakiś czas przewija się wątek tamtejszej mniejszości chrześcijańskiej. Najczęściej zniekształcony i to na wielu poziomach. W tym artykule postaram się przedstawić tą społeczność, biorącą udział w demokratycznym projekcie w północnej Syrii – Rożawie i broniącą go razem ze swoimi kurdyjskimi, arabskimi, jezydzkimi i pochodzącymi z innych mniejszości sojusznikami.

Który mamy dzisiaj rok?

Jedną z takich zniekształceń jest zagadnienie samej identyfikacji tej mniejszości. Otóż nie można jej sprowadzać tylko do religii. Owszem, jest ona elementem jej tożsamości, ale jej nie wyczerpuje. Jest to bowiem samoidentyfikacja etniczna. Trzeba tu pamiętać, że chrześcijaństwo było religią dominującą na Bliskim Wschodzie przed arabskim podbojem.

Występ syriackiego zespołu folklorystycznego na wiecu wyborczym w Derik. Źródło syriacsnews.com.

Nie mówimy o emigrantach na tereny islamu, czy konwertytach. To ostatnie było zresztą bardzo utrudnione, a nawet wręcz niemożliwe w krajach islamskich, choć w ostatnich latach takie zjawisko, w ograniczonej skali, miało miejsce w Rożawie. Mówimy o rdzennych mieszkańcach regionu, którzy zresztą swoje antyczne korzenie podkreślają często za pomocą nazw jakimi sami siebie określają.

Syriacy lub Asyryjczycy, Chaldejczycy, Aramejczycy. Bliskowschodni chrześcijanie używają różnych samoidentyfikacji (w Libanie  dodatkowo fenickiej). Uczestnicy rewolucji Rożawy to przede wszystkim Syriacy, ale w ramach Syryjskich Sił Demokratycznych działają też grupy określające się mianem Asyryjczyków.

Syriacki zespół na festiwalu w Kamiszlo, wrzesień 2018 r.

Co ciekawe brak w tej autoidentyfikacji odwołań do faktycznego chrześcijańskiego imperium sprzed arabskiego podboju – Cesarstwa Wschodniorzymskiego. Być może dlatego, że Bizancjum, a właściwie Rzym (nazwę Bizancjum ukuliśmy na Zachodzie, dla samych zainteresowanych to było po prostu Cesarstwo Rzymskie, w czasach arabskiej ekspansji już jedyne istniejące) to w narracji islamu wróg. Narracji do której, dodajmy, wracają współcześni dżihadyści.

Przejawem takiego odwoływania sie do dziedzictwa starożytności jest kalendarz.  Wydawało by się, że jak chrześcijanie to powinni stosować nasz, zachodni, zaczynający się przecież od narodzin Jezusa Chrystusa (inna sprawa, że błędnie wyliczonych). Tymczasem nie. Dla Syriaków/Asyryjczyków mamy rok 6769. Nie, nie jest on liczony od „początku świata”, czy jakiegoś biblijnego wydarzenia. Jest to data umowna, przyjęta w latach 50-tych, kiedy budziła się syiacko-asyryjska świadomość narodowa jako spadkobierców starożytnych cywilizacji Mezopotamii i ma odnosić się do powstania pierwszej świątyni w Aszur, jako początku cywilizacji. Świątyni boga Aszura.

Tegoroczne Akitu w Tirbespî.

Kalendarz ten ma znaczenie przede wszystkim kulturowe i nie jest raczej stosowany na co dzień, tym niemniej Akitu, czyli nowy rok, przypadający 1 kwietnia stanowi ważne święto.

Sojusznicy

Mniejszość chrześcijańska była pod rządami muzułmańskimi obiektem dyskryminacji. Szczytowym ich okresem była fala ludobójstw dokonana przez osmańską, a potem republikańską Turcję w okresie poprzedzającym pierwszą wojnę światową, podczas jej trwania i po zakończeniu.

Zbrodnie te funkcjonują w powszechnej świadomości jako ludobójstwo Ormian, ale ich ofiarami byli nie tylko Ormianie, ale także Grecy,[1] oraz właśnie Syriacy/Asyryjczycy. Ci ostatni określają je mianem Sejfo (Seyfo). Ocenia się, że pochłonęło 300 do 500 tysięcy istnień z tej społeczności.[2]

Upamiętnienie rocznicy Sejfo w Rożawie.

Podobnie jak Niemcy w swoim ludobójstwie Żydów znaleźli wspólników wśród innych narodów Europy, tak samo i Turcy mieli swoich pomocników. Znaleźli się wśród nich Kurdowie, głównie służący w oddziałach nieregularnej kawalerii Imperium Osmańskiego – Hamidiye Hafif Süvari Alayları, ale także cywilni ochotnicy. Kurdowie tego współudziału się nie wypierają, wielokrotnie za udział niektórych z nich przepraszali.[3] Kurdyjskie samorządy zrobiły też wiele dla przywrócenia w Turcji ormiańskiego i syriacko-asyryjskiego dziedzictwa kulturowego, zwłaszcza w latach 2012-15. Kiedy rząd AKP rozpoczął w 2015 roku wojnę z mieszkańcami kurdyjskich miast, zniszczył także efekty tych wysiłków.[4]

Jednocześnie wielu Kurdów pomagało prześladowanym. W artykule o Jezydach pisałem o pięknej karcie tej społeczności, jaką było ocalenie 20 tysięcy syriackich uchodźców. Pisałem też, że część Jezydów identyfikuje się tylko jako Jezydzi, zaś część jako Kurdowie wyznania jezydzkiego. Podobnie masowo ratowali Ormian Kurdowie wyznania alewickiego[5] z prowincji Dersim. Oni sami stali się potem, w latach 1937-38 ofiarami jednego z kolejnych ludobójstw przeprowadzonych przez Turcję.[6]

Syriacki oddział partyzancki.

W latach drugiej wojny światowej poborowi wyznania chrześcijańskiego i judaistycznego w armii tureckiej byli kierowani do batalionów roboczych używanych do najcięższych, wyniszczających prac i poddawani prześladowaniom ze strony tureckiej kadry.[7]

Kolejne prześladowania miały miejsce po wojnie. Np. w nocy z 6 na 7 września 1955 roku z inspiracji tureckich władz dokonano w Stambule pogromu Greków (oraz innych niemuzułmańskich mniejszości). Zamordowano 30 osób, setki były ranne, wiele kobiet zgwałcono, a mężczyzn okaleczono (obrzeżano).[8]

Pochód w Kamiszlo z okazji zwycięstwa koalicji z udziałem SUP w wyborach. Widoczne flagi SUP. Źródło syriacsnews.com.

W latach 80-tych XX wieku Syriacy zamieszkujący region Tur Abdin na terenie Turcji stali się celami ataków niejako przy okazji wojny Turcji z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK). Rząd turecki wspierał i tolerował różne organizacje o charakterze nacjonalistycznym, bądź islamistycznym (np. Kurdyjski Hezbollah, który był grupą sunnickich ekstremistów zwalczających PKK i co najmniej tolerowanych przez władze Turcji). Dla grup tych mniejszość religijna i etniczna była naturalnym celem.  Mnożyły się zabójstwa w wykonaniu „nieznanych sprawców”, pozornie pozbawione motywów, które łączyło jedno – przynależność ofiar do chrześcijańskiej mniejszości. 

Młodzi Syriacy zdecydowali, że nie będą czekać na powtórkę ludobójstwa tylko zaczną się organizować i bronić. A skoro stali się celem razem z Kurdami z PKK to i razem będą się bronić. [9] Nazwali się Tukoso Dawronoyo Mothonoyo d’Bethnahrin, czyli Patriotyczna Rewolucyjna Organizacja Bethnahrin. Bethnahrin to po syriacku Kraj Dwóch Rzek, Mezopotamia. Ruch ten z czasem przyjmował różne nazwy, ale zwykło się ich nazywać po prostu Dawronoyo, rewolucjoniści.

Festiwal syriacki w Kamiszlo, maj 2019 r. Źródło: Suroyo TV

Dawronoyo szkoliło partyzantów we współpracy z PKK, zbierało fundusze, głównie w europejskiej diasporze i starało się budować poczucie wspólnoty wśród społeczności bliskowschodnich chrześcijan używających różnych nazw. Na przełomie XX i XXI wzięli udział w wojnie domowej w Basur (południowym, „irackim” Kurdystanie) przeciwko siłom KDP Barzaniego po stronie PKK. Bezpośrednią przyczyna zaangażowania było porwanie i gwałt na Syriaczce w wykonaniu prominentnego członka KDP w maju 1999 roku.[10] Partyzanci Dawronoyo w ataku odwetowym zabili 39 Peszmergów KDP.[11]

24 lipca 2000 roku, w rocznicę podpisania traktatu w Lozannie około stu aktywistów ruchu zajęło budynek rządowy w  szwajcarskiej Lozannie, w którym podpisano ów akt. Protestowali przeciwko dyskryminacji w Turcji, będącej efektem tegoż traktatu.[12]

Na froncie syryjskiej wojny domowej

1 października 2005 roku powstała syryjska odnoga ruchu Dawronoyo – Gabo d’Ḥuyodo Suryoyo, czyli Partia Unii Syriackiej, znana pod skrótem angielskiej nazwy SUP (Syriac Union Party). Sytuacja Syriaków w Syrii była trochę lepsza niż Kurdów. Wprawdzie np. także odmawiano im nauki we własnym języku, ale mogli go używać w kościołach.  Z drugiej strony nie byli wolni od represji, które po części wynikały z faktu, że uważają się nie za mniejszość religijną, tylko narodową, zaś w Syrii obowiązywał arabski nacjonalizm. Często, podobnie jak przedstawiciele innych mniejszości byli przymusowo rejestrowani jako arabscy muzułmanie,[13] co z kolei przekładało się na objęcie takimi, a nie innymi przepisami.

Nisha Gewriye.

„W czasach Bashara al-Assada, wolność wyznania nie istniała. Na przykład ksiądz mógł być represjonowany za swoje kazanie. Wszystko było monitorowane, a ludzie zastraszeni. To dotyczyło większości religii.” – mówi komendantka Nisha Gewriye, HSNB.[14]

Gdy wybuchły w Syrii protesty, które następnie przerodziły się w syryjska wojnę domową SUP zajęła stanowisko antyreżimowe, lecz wyrażała je pokojowo. Tym niemniej część Syriaków na własną rękę zaangażowała się w działania zbrojne.[15]

Matay Hanna (pierwszy z prawej). Zdjęcie z facebooka Macera Gifforda (pierwszy z lewej), brytyjskiego ochotnika walczącego w szeregach najpierw YPG, a następnie MFS

Wraz ze wzrostem fanatyzmu religijnego w szeregach rebeliantów, oraz represji ze strony reżimu (między innymi aresztowania członka Komitetu Wykonawczego SUP, Rubela Gabriela Bahho i wiceprzewodniczącego SUP, Saida Malkiego Cosara) SUP z jednej strony zacieśniła więzi z zawsze bliskim ruchem kurdyjskiego demokratycznego konfederalizmu reprezentowanym w Syrii przez PYD (Partiya Yekîtiya Demokrat – Partia Unii Demokratycznej), a z drugiej Syriacy zaczęli tworzyć własne siły samoobrony.

„Kiedy żyjesz bez wolności, bez wykształcenia, kiedy nie możesz chodzić do szkoły i uzyskać zawodu, jeśli nie masz praw, kiedy nie masz praw, wtedy nie możesz mieć nadziei na przyszłość. Więc jesteś nikim, a wtedy życie to gówno! Nie mogę tak żyć, w takim życiu nie mogę nic osiągnąć jako człowiek. Nie chcę być prezydentem, brać ropę i bogacić się, chcę tylko być człowiekiem, mieć prawa i bezpieczeństwo! Więc musimy walczyć i dać naszą krew następnym pokoleniom, aby je dla nich zdobyć, dla naszych małych kuzynów, braci i sióstr, które są dzisiaj dziećmi.” Matay Hanna, dowódca oddziału MFS biorącego udział w operacji wyzwolenia Rakki.[16]

Bojowniczka HSNB. Naszywka na ramieniu upamiętnia poległego towarzysza broni.

Jako pierwsza powstała w 2012 roku Sutoro, której celem była ochrona społeczności chrześcijańskiej i pełnienie funkcji policyjnych.[17] Sutoro jest autonomiczną częścią ogólnej formacji policyjnej Demokratycznej Federacji Północnej Syrii – Asayîşa. Kilka miesięcy później Syriacka Rada Wojskowa (Mawtbo Fulḥoyo Suryoyo – MFS, znana też pod angielską nazwą Syriac Military Council), formacja już stricte militarna. W organizacji obydwu brał udział syn uprowadzonego Saida Malkiego Cosara, Johan Cosar, który powrócił z emigracji w Europie. Johan, obywatel szwajcarski miał za sobą pięcioletnią służbę w armii nowej ojczyzny i w nowym zadaniu korzystał z doświadczeń zdobytych jako sierżant armii szwajcarskiej.[18]

W październiku 2015 roku powstały Syryjskie Siły Demokratyczne, znane pod skrótem angielskiej nazwy Syrian Democratic Forces – SDF, koalicja sił walczących o demokratyczną, świecką i tolerancyjną Syrię, zbudowana wokół kurdyjskich oddziałów YPG i YPJ (Yekîneyên Parastina Gel – Powszechne Jednostki Obrony, Yekîneyên Parastina Jin – Kobiece Jednostki Obrony). MFS była jednym z założycieli tej koalicji,[19] a obecnym rzecznikiem prasowym SDF jest Kino Gabriel z MFS.

Patrol MFS/HSNB w Rakce.

Tuż przed zawiązaniem się SDF rozpoczęło się formowanie wzorowanej na YPJ formacji kobiecej – HSNB (Ḥaylawotho d’Sutoro d’Neshe d’Beth Nahrin – Siły Obrony Kobiet Mezopotamii).[20] W pierwszej grupie przeszkolone zostało 50 bojowniczek.

Także inne stronnictwo chrześcijańskie, początkowo wspierające reżim, Gabā Aṯurāyā Demoqraṭāyā (Asyryjska Partia Demokratyczna, ADP -Assyrian Democratic Party) współpracuje obecnie z PYD, a powiązane z nią oddziały zbrojne Mawtḇā d-Nāṭorē d-Ḥābor (Strażnicy Chaburu) i Naṭore d’Tel Tamer Ashoraye (Strażnicy Ludu Assyrii) brały udział w operacji SDF w rejonie Deir ez Zor.[21] Ta druga to formacja bardziej o charakterze policyjnym.

Bojowniczki HSNB z flagą formacji.

Grupa ta samoidentykuje się jako Asyryjczycy i jak wspomniałem początkowo była bliższa reżimowi.  Strażnicy Chaburu współdziałali zresztą już wcześniej z MFS i YPG, ale doszło do nieporozumień na tle podległości  – YPG naciskało na podporządkowanie się MFS. Ostatecznie na początku 2017 roku wstąpili do SDF jako osobny uczestnik. Mimo to już wcześniej część Strażników walczyła w szeregach Syryjskich Sił Demokratycznych.  Jednym z nich był Basil Talya poległy 28 sierpniu 2016 roku.[22] Po jego śmierci w szeregi Strażników wstąpiła jego żona.[23] W formacji tej służy niewielka grupa kobiet, brak jednak potwierdzonych informacji o ich udziale w walkach. Podobnie jak w Sutoro nie mają one wyodrębnionej osobnej formacji.

Istnienie niezależnych formacji etnicznych (identyfikacja religijna i etniczna przenika się tutaj, choć niekoniecznie jest tożsama, nie każdy Syriak/Asyryjczyk jest chrześcijaninem, nie każdy chrześcijanin Syriakiem) nie ogranicza ich składu etnicznego. Zdarzają się Asyryjczycy w szeregach YPG,[24] a w kontyngencie HSNB walczącym o wyzwolenie Rakki była muzułmańska Arabka z Deir ez Zor.[25]

Oświadczenie MFS i Strażników Chaburu o połączeniu sił.

6 lipca 2019 roku MFS i Strażnicy Chaburu ogłosiły powołanie jednolitej Syriacko-Asyryjskiej Rady Wojskowej.

Syriacki renesans w Rożawie

„Jesteśmy pewni, że idea demokracji, wolności i pokoju między różnymi grupami odniesie sukces i dlatego jest to dla nas priorytet. (…) Teraz, wraz z powstaniem kurdyjskiego Samorządu Demokratycznego, wolność religii i wolność jako taka w ogóle istnieją we wszystkich dziedzinach.” Nisha Gewriye.[26]

Grupa syriackich dziewcząt na pikniku. Sierpień 2017. Źródło syriacsnews.com .

„W północno-wschodniej Syrii, w Kamiszlo, Hasace i innych miastach, oraz otaczajacych je wioskach trwa renesans oblężonej społeczności chrześcijańskich Syriaków, która po dziesięcioleciach zaniedbań i represji próbuje ożywić swój język i kulturę” pisze Sam Sweeney a artykule zatytułowanym „Renesans syriackich chrzescijan”.[27] To chyba najlepsze określenie. Renesans.

W Rożawie wszystkie grupy etniczne, etniczno-religijne i religijne mają zagwarantowany udział w samorządzie. Syriacy są obecni na jego różnych szczeblach. I tak np. Elizabeth Gawrie jest współprzewodniczącą regionu Dżazira. Syriacy zasiadają w Syryjskiej Radzie Demokratycznej i Radzie Wykonawczej Federacji. W ostatnich wyborach koalicja wyborcza z ich udziałem zdobyła najwięcej głosów.[28]

Lekcja syriackiego w szkole w Tirbespiye, październik 2014. Źródło theregion.org.

Tak samo grupy te mają zagwarantowane prawo do edukacji we własnym języku. Przez pierwsze trzy lata dzieci uczą się w języku ojczystym. Od czwartej klasy poznają inne języki używane w kantonie, w którym mieszkają, w piątej dochodzi język obcy.[29] Dotyczy to także nauczania w języku syriackim.[30] Jest to odmiana języka aramejskiego, także alfabet syriacki jest pochodną alfabetu aramejskiego. Pisze się w nim, podobnie jak w piśmie arabskim, lub hebrajskim od prawej strony na lewą.

Nie odbywa się bez zgrzytów. Nie tak dawno temu prorosyjska propaganda rozpowszechniała w Polsce wieści jakoby Kurdowie prześladowali chrześcijan, zamykali ich szkoły i chcieli kurdyfikować. Faktycznie pojawił się konflikt, ale nie sposób by go było przedstawić w bardziej wypaczony sposób, niż w tej propagandzie.

Otwarcie centrum kultury syriackiej w Kamiszlo, maj 2019 r.

Sprawa dotyczyła szkół prywatnych prowadzonych przez instytucje kościelne. Szkoły te prowadziły nauczanie wg. starego, reżimowego programu i nie chciały go zmienić. To znaczy, że właśnie nie chciały nauczać w języku chrześcijańskiej mniejszości i nauczać dzieci ich kultury, tylko kontynuować arabizację. Dlaczego?

Pomijając kwestie współpracy z reżimem części hierarchów religijnych, kluczowym był tutaj brak międzynarodowego uznania Rożawy i jej szkolnictwa. Rodzice obawiali się, że świadectwa ich dzieci nie będą honorowane nigdzie poza Rożawą, inaczej niż państwowe świadectwa wystawiane przez reżim w szkołach uczących wg. jego programu. I to niestety prawda. Zindoktrynowany uczeń reżimowej szkoły zostanie bez problemu przyjęty np. na uniwersytet w Unii Europejskiej (w tym Polsce), oczywiście o ile się nań dostanie, natomiast jego kolega wykształcony w programie nauczającym o równości płci, prawach człowieka, wolności religijnej i demokracji, już niekoniecznie.

Boże Narodzenie 2018 w Derik.

Tego typu nieporozumienia w niewielkim stopniu wpływają na sytuację chrześcijańskiej mniejszości, która po raz pierwszy od bardzo dawna ma możliwość rozwijania swojej kultury i kultywowania religii.

Funkcjonują kościoły różnych wyznań. Odbudowywane są te, które zniszczyli dźihadysci.  I tak np. w grudniu 2017 roku powtórnie otwarto kościół w Ghardukah w regionie Dżazira, zniszczony we wrześniu 2013 roku.[31] Z kolei 20 lipca tegoż roku otwarto ponownie kościół w Amuda po… 40 latach przerwy.[32] Odbywają się msze,[33] imprezy dla dzieci[34], festiwale,[35] obchodzone są święta.[36] W grudniu można spotkać Mikołajów.[37] Kościoły ochrania Sutoro.[38] To konieczność ze względu na wojnę z religijnymi fanatykami. Społeczność syriacka organizuje też imprezy o bardziej świeckim charakterze.[39] 13 czerwca 2017 roku w Hesece odsłonięto pomnik upamiętniający ofiary tureckiego ludobójstwa „Sejfo”.[40]

Małe Syriaczki. Dêrik 23 grudnia 2018 r. Źródło: Arta FM.

Dodam, że w sąsiedniej Turcji Syriacy/Asyryjczycy od lat starają się o otwarcie choć jednej własnej szkoły. Bezskutecznie. Ostatnia została zamknięta w 1928 roku.[41] Zresztą w ogóle sytuacja mniejszości chrześcijańskich jest w Turcji zła. W sierpniu 2017 roku Sztokholmskie Centrum Wolności, organizacja monitorująca sytuację praw człowieka w Turcji opublikowało raport o antychrześcijańskiej mowie nienawiści w Turcji, w tym i w wykonaniu samego Erdogana.[42] Ten ostatni stwierdził podczas tureckiej agresji na kanton Efrin, że w sąsiedztwie Turcji trwają „postmodernistyczne chrześcijańskie krucjaty”,[43] zaś rządowa telewizja mówiła w kontekście tej agresji o „wojnie półksiężyca z krzyżem”.[44] Celem ataków są np. obchody bożego narodzenia.[45] Pod koniec 2016 roku na fali odwołań i uwięzień kurdyjskich burmistrzów, zwolniona została i zastąpiona rządowym komisarzem Februniye Akyo, współburmistrz (samorządy miast z kurdyjską większością w Turcji też stosowały system współprzewodnictwa kobiety i mężczyzny) Mardin. Februniye, która  naprawdę nazywa się Fabronia Benno, ale Turcja wymusza na mniejszościach używanie tureckich nazwisk, była pierwszą w historii Turcji chrześcijanką na czele miasta.[46]

Erdogan chce dokończyć ludobójstwo

Nie powinno zatem dziwić, że turecka agresja na kanton Efrin, nawet pomijając udział w niej dżihadystów Daesh (ISIS, czyli Państwa Islamskiego), al Nusry (al Kaidy) i innych organizacji fanatyków, zmusiła tamtejszych chrześcijan do ucieczki. Zwłaszcza, że akurat tam wielu było konwertytami z islamu (wg. Johannesa de Jonga, dyrektora europejskiego chrześcijańskiego think tanku Sallux, pracującego z syryjskimi chrześcijanami od 2014 roku, 95% z nich ma pochodzenie muzułmańskie).[47] Zmiana religii nie jest niczym niezwykłym w Rożawie, np.[48] w Kobani cała wspólnota chrześcijańska to byli muzułmanie. Ale fanatycy mogą „odstępców” zabić.

Matka i syn, uchodźcy z Efrin. Oboje są chrześcijanami, konwertytami z islamu. Źródło raport „Ethnic Cleansing and the Persecution of Yezidis and Christians in Afrin, Northwestern Syria”, freeburmarangers.org.

W obronie Efrin walczył kontyngent MFS.[49] Z kolei celem ataków Turcji i dżihadystów na jej żołdzie były między innymi chrześcijańskie świątynie (ale także jezydzkie, oraz meczety). Tureckie lotnictwo i artyleria zniszczyły jeden z najstarszych kościołów chrześcijańskich na świecie, pochodzący z IV wieku kościół św. Julianosa w Brad (Barad), oraz grobowiec św. Marona.[50]  Po zajęciu kantonu Efrin, dwie frakcje dżihadystów, Ahrar al-Sharqiya i Brygada Sułtana Murada stoczyły walkę o kościół „Dobrego Pasterza” w mieście Efrin (Efrin, arabskie Afrin to nazwa regionu, jednego z dwóch wchodzących w jego skład kantonów, oraz głównego miasta). Ostatecznie świątynia i plebania zostały podzielone pomiędzy obydwie frakcje.[51]

Przed turecką agresja było w kantonie Efrin ok. 3 tysięcy chrześcijan. Prawie wszyscy uciekli, pozostały trzy rodziny.

Erdogan prezentuje na forum ONZ plan czystek etnicznych w północnej Syrii. Tak, oficjalnie i nikt palcem nie kiwnął.

W tej chwili Turcja przygotowuje agresję na pozostałą część Rożawy. USA zdradziły sojusznika i wydały go na żer agresora. Atak jest spodziewany w każdej chwili. Oznacza, że wszyscy mieszkańcy żyją w ciągłym strachu. W okupowanym Efrin Turcja i dżihadyści na jej żołdzie dopuszczają się licznych zbrodni: czystek etnicznych, mordów, gwałtów, porwań, rabunków. Potwierdza to wiele źródeł, łącznie z raportami ONZ.[52]

Tego samego mogą spodziewać się w Rożawie. Nie tylko Kurdowie. Wszyscy. „Uważamy, że to zagrożenie nie tylko dla Kurdów. To groźba wobec tego demokratycznego projektu, i wszystkich ludzi którzy mieszkają na wschód od Eufratu, w tym chrześcijan” mówi Sanharib Barsoum, wiceprzewodniczący SUP.[53]

 Dla chrześcijańskich mniejszości oznacza to kontynuację ludobójstwa. „Turcja chce nas zabić i zniszczyć, by dokończyć ludobójstwo na naszym narodzie” nazywają wprost co ich czeka.[54]

Efekt ostrzału celów cywilnych w Kamiszlo. 9 października 2019 r.

„Amerykańska decyzja wycofania się otwiera bramy piekieł dla mieszkańców północnej Syrii” powiedział Emanuel Youkhana, archimandryta Asyryjskiego Kościóła Wschodu w rozmowie z Catholic News Service.[55]

„Zobaczymy totalną rzeź tysiącletnich wspólnot chrześcijańskich, bombardowania kościołów, wypędzenie ludności, gwałcenie kobiet” – de Jong.[56]

Idzie po nich Recep Tayyip Erdoğan, człowiek który publicznie przyznał, że jego idolem jest Adolf Hitler. [57]

Uptade: Gdy skończyłem ten artykuł, wszedłem do internetu i zobaczyłem, że właśnie się zaczęło. Wśród pierwszych ofiar cywilnych tureckiej agresji jest dwoje Syriaków. Hitler znad Bosforu przyszedł.

„Nie wiem jak skończy się moja droga, ale będę z przyjaciółmi. Albo tymi żywymi, albo martwymi.” Matay Hanna.[58]

Paweł Ziółkowski


[1] https://www.greek-genocide.net .

[2] https://anfenglish.com/human-rights/centenary-of-1915-syriac-sayfo-genocide-10996 , http://www.aina.org/news/20150424031325.htm , http://www.aina.org/reports/togotadww1.pdf , http://scholarcommons.usf.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1233&context=gsp .

[3] https://frederikegeerdink.com/2015/04/24/we-were-all-from-digranakert , http://www.listyznaszegosadu.pl/dysydenci/ludobojstwo-ormian-przywodcy-kurdyjscy-daja-przyklad-moralny-turcji-przez-przyznanie-sie-do-swoich-zbrodni .

[4] https://ahvalnews.com/multiculturalism/end-multiculturalism-kurdish-region .

[5] Alewizm to liberalna odmiana islamu, choć spotkałem się z twierdzeniem, że to tak naprawdę zaratusztrianizm/zoroastryzm z islamskimi naleciałościami ( https://komun-academy.com/2018/11/03/life-and-death-in-alevism ), zawierająca elementy szamanizmu. Pozycja kobiet jest wyraźnie wyższa niż w innych odmianach islamu, niektóre źródła mówią o pełnej równości płci (np. https://oxfordre.com/religion/view/10.1093/acrefore/9780199340378.001.0001/acrefore-9780199340378-e-101 ), inne (np. https://www.alevibektasi.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=685:ritual-change-in-a-turkish-alevi-village&catid=46:aratrmalar-ingilizce&Itemid=69 ), że mimo wszystko pozycja kobiety jest niższa (pytanie o ile to może wynikać z sunnickich wpływów). Dużą rolę odgrywa muzyka i przyroda, muzułmańskie tabu żywnościowe (np. alkohol) nie są przestrzegane. Alewici mają własne domy modlitewne, nieuznawane przez tureckie władze, choć zdarza im się tez modlić w meczetach. Alewitą, podobnie jak Jazydem, trzeba się urodzić nie ma konwersji. Istnieje jednak odmiana pochodna alewizmu, bektaszyzm, dopuszczający konwersję. Ten ostatni był popularny wśród janczarów.

Alewici stanowią około 15-30% mieszkańców Turcji (dokładnie nie wiadomo z powodu prześladowań). Część z nich jest Turkami, część Kurdami (ci często nie uznają alewizmu za islam: https://limacharlienews.com/politics-society/alevis-dilemma ) , nieliczni Arabami. Byli obiektem wielokrotnych prześladowań ( https://armenianweekly.com/2016/11/21/alevis-in-turkey-a-history-of-persecution , https://tr.boell.org/de/2016/04/18/alevism-turkey-problem-and-solutions-seven-demands-seven-proposals ) ze strony władz rzekomo świeckiej Turcji. Piszę rzekomo, bo owa świeckość wyrażała się w tym, że każdy mieszkaniec republiki miał być turkiem-sunnitą.

Nie należy ich mylić z syryjskimi alawitami. To nie tylko różnica jednej liderki. Przede wszystkim alawizm jest elitarny i  choć nie ma rozbudowanej hierarchii, to część doktryny jest dostępna dla wybranych po przejściu dodatkowych obrzędów, podczas gdy alewizm jest egalitarny. Alawizm wierzy w reinkarnację, przy czym odbywa się ona wewnątrz danej płci, pozycja kobiet jest wyraźnie gorsza. Więcej o porównaniu tych dwóch wyznań: https://www.academia.edu/6854190/_Differences_and_Similarities_Between_Anatolian_Alevis_and_Arab_Alawites_Comparative_Study_on_Beliefs_and_Practices .

[6] https://www.sciencespo.fr/mass-violence-war-massacre-resistance/en/document/dersim-massacre-1937-1938 , https://kurdistantribune.com/dersim-massacre-turkish-destruction-of-the-kurdish-people-in-the-dersim-region , https://www.jpost.com/Opinion/Remembering-the-victims-of-the-Kurdish-massacre-of-1937-403963 .

[7] https://philosproject.org/turkey-uncensored-enslaving-jews-christians-turkish-military .

[8] https://armenianweekly.com/2014/09/30/turkeys-kristallnacht , https://ahvalnews.com/1955-pogrom/witnessing-pogrom-september-6-7-1955 , https://theregion.org/article/13081-remember-pogrom-against-greeks-istanbul-don-039-t-forget-one-against-people-of-afrin , https://bianet.org/english/minorities/116914-what-happened-on-6-7-september .

[9] http://www.warscapes.com/reportage/revolutionaries-bethnahrin .

[10] http://www.aina.org/releases/helena.htm ,

[11] https://www.globalsecurity.org/wmd/library/news/iraq/1999/29-060899.html .

[12] http://bethsuryoyo.com/currentevents/lusanne/Occupation1.html .

[13] http://www.freeburmarangers.org/2018/06/13/syria-report-part-one-ethnic-cleansing-persecution-yezidis-christians-afrin-northwestern-syria .

[14] https://clarionproject.org/christian-women-against-isis .

[15] Np. Matay Hanna dowodzący oddziałem MFS w Rakce, w rozmowie ze szwedzka dziennikarką Magdą Gad wspomina, że jest żołnierzem od 2011 roku: https://www.facebook.com/magdajournalist/posts/1918653971684075 .

[16] https://www.facebook.com/magdajournalist/posts/1918653971684075 .

[17] Sutoro ochraniające imprezy bożonarodzeniowych 2017: https://www.facebook.com/Sutoro.S.S.F/videos/741751909362096 .

[18] https://www.haaretz.com/meet-the-christian-soldiers-fighting-isis-1.5346767 , http://www.syriacsnews.com/fathers-son , https://foreignpolicy.com/2015/02/24/syrias-christians-fight-back-assyrian-militias , https://www.zeit.de/2014/44/buergerkrieg-syrien-islamischer-staat-schweizer-unteroffizier , https://bazonline.ch/ausland/naher-osten-und-afrika/Der-Schweizer-der-gegen-den-IS-kaempft/story/26840014 , http://www.syriacsnews.com/meet-christian-soldiers-fighting-lives-isis .

[19] https://anfenglish.com/kurdistan/declaration-of-establishment-by-syrian-democratic-forces-12947 .

[20] http://bianet.org/english/women/167293-bethnahrin-women-protection-forces-founded-against-isis .

[21] http://en.hawarnews.org/naturo-participate-in-al-jazeera-tempest .

[22] http://iraqichristianrelief.org/assyrian-hero-akkad-basil-talya .

[23] http://www.ccarofficial.com/the-column-blog/12-assyrian-women , https://rosiemalekyonan.wordpress.com/2017/03/10/12-incredible-assyrian-women-around-the-world/ , https://twitter.com/i/web/status/840261838512246784 .

[24] https://twitter.com/AzadiRojava/status/815995096822857728 .

[25] https://www.facebook.com/magdajournalist/posts/1913288358887303 .

[26] https://clarionproject.org/christian-women-against-isis .

[27] https://www.nationalreview.com/magazine/2019/08/26/the-syriac-christian-renaissance .

[28] http://www.syriacsnews.com/حزب-الاتحاد-السرياني-يحتفل-بنجاح-مرشح .

[29] https://anfenglishmobile.com/rojava/the-rojava-revolution-favours-new-education-system-26700 .

[30] http://en.hawarnews.org/syriacs-will-study-their-language-in-schools-this-year .

[31] https://twitter.com/ver_scholl_en/status/937517991981445120 .

[32] http://www.syriacsnews.com/قداس-الهي-في-كنيسة-مارالياس-في-عامودا-ب , http://www.welat.fm/en/renovating-and-reopening-of-mar-elias-church-in-the-city-of-amouda-after-90-years-of-its-construction , http://www.syriacsnews.com/سيادة-المطران-مار-موريس-عمسيح-يزور-مقر .

[33] http://www.syriacsnews.com/قداس-احتفالي-بمناسبة-عيد-القديس-مارآس , http://www.syriacsnews.com/إحياء-سيادة-المطران-مارموريس-عمسيح-عي .

[34] http://www.syriacsnews.com/احتفال-ديني-في-قرية-دمخية-بمناسبة-أعيا .

[35] http://www.syriacsnews.com/إحياء-مهرجان-الكرمة-ساتو-في-مدينة-الحس .

[36] https://anfenglish.com/rojava/christmas-in-heseke-canton-23858 , https://twitter.com/arta_fm/status/945283601620520960 , https://twitter.com/GamzeKafar/status/945780290060017664 , https://twitter.com/RudawEnglish/status/945961592251932674 , https://twitter.com/Mardini333/status/945399915580096512 , https://twitter.com/DefenceUnits/status/813931449887969286 , https://twitter.com/Christians_KRG/status/813011045640011776 , https://twitter.com/siruan_h/status/680334088306339840 , http://www.syriacsnews.com/احتفالات-عيد-الصليب-في-مقاطعة-الجزيرة , http://www.syriacsnews.com/أبناء-شعبنا-يشاركون-في-احتفالات-عيد-ال

[37] https://twitter.com/kovandire/status/942758794534191104 , https://twitter.com/mutludc/status/813127122524966913 , https://twitter.com/dersi4m/status/680431198280269825 .

[38] https://twitter.com/HSNB_/status/945403500938383361 , https://www.facebook.com/Sutoro.S.S.F/videos/741751909362096

[39] http://www.syriacsnews.com/اتحاد-الشبيبة-السريانية-التقدمية-ينظ , http://www.syriacsnews.com/الجمعية-الثقافية-السريانية-بالقامشل , http://www.syriacsnews.com/المنظمة-الآثورية-الديمقراطية-تحيي-عي , http://www.syriacsnews.com/حزب-الاتحاد-السرياني-يحيي-ذكرى-مجازر-ا .

[40] http://www.syriacsnews.com/تدشين-النصب-التذكاري-للسيفو-في-مدينة-ا .

[41] https://philosproject.org/assyrians-primary-school-istanbul .

[42] https://stockholmcf.org/wp-content/uploads/2017/08/Hate-Speech-Against-Christians-in-Erdoğan’s-Turkey_21.08.2017.pdf .

[43] https://twitter.com/abdbozkurt/status/956454913118175232 .

[44] https://twitter.com/ErcanErbil64/status/962640902534688768 .

[45] https://philosproject.org/turkeys-war-christmas-war-christians , http://www.cumhuriyet.com.tr/foto/foto_haber/652422/2/Aydin_da_silahli_Noel_Baba_protestosu.html

[46] http://www.aina.org/news/20161117123248.htm .

[47] https://www.christianpost.com/news/christian-churches-under-attack-amid-turkeys-bombardment-syrian-region-214838 .

[48] http://europeanpost.co/kobane-what-were-the-people-fighting-for .

[49] https://twitter.com/SyriacMFS/status/961326849723858945 .

[50] http://shoebat.com/2018/03/24/turkish-air-force-bombs-one-of-the-oldest-churches-in-the-whole-history-of-christianity .

[51] http://www.hawarnews.com/en/haber/good-shepherd-church-was-confiscated-by-turkish-occupation-mercenaries-h1736.html , http://www.freeburmarangers.org/2018/06/13/syria-report-part-one-ethnic-cleansing-persecution-yezidis-christians-afrin-northwestern-syria .

[52] Najnowszy raport oenzetowskiej Niezależnej Międzynarodowej Komisji Śledczej do spraw Syryjskiej Republiki Arabskiej (datowany na 11 sierpnia): https://reliefweb.int/sites/reliefweb.int/files/resources/A_HRC_42_51_0.pdf

[53] https://www.christianitytoday.com/news/2019/october/syrian-christians-kurds-us-withdrawal-turkey.html .

[54] https://www1.cbn.com/cbnnews/israel/2019/july/syrian-christians-plead-with-us-as-turkey-prepares-for-possible-attack .

[55] https://www.thecompassnews.org/2018/12/christians-working-with-syrians-u-s-withdrawal-puts-minorities-at-risk .

[56] https://www.christianpost.com/news/trumps-troop-withdrawal-sacrifices-syrian-christians-gives-victory-to-jihadis-activist.html .

[57] https://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/turkey/12077703/Turkeys-president-says-all-he-wants-is-same-powers-as-Hitler.html , https://www.timesofisrael.com/erdogan-hitler-had-a-perfectly-working-presidential-system , http://www.independent.co.uk/news/world/europe/turkey-president-recep-tayyip-erdogan-cites-hitler-germany-as-example-of-effective-government-a6792756.html , https://www.theguardian.com/world/2016/jan/01/turkish-president-recep-tayyip-erdogan-hitlers-germany-example-effective-government .

[58] https://www.facebook.com/magdajournalist/posts/1918653971684075 .

Jezydzi. W piątą rocznicę ludobójstwa

Jezydzi. Tajemnicza grupa etniczno-religijna wywodząca się z Iraku, która pięć lat temu stała się obiektem ludobójstwa popełnionego przez Daesh (obraźliwa nazwa Państwa Islamskiego vel ISIS powszechnie stosowana na Bliskim Wschodzie). W zeszłym roku Jezydka Nadia Murad została laureatką Pokojowej Nagrody Nobla. Nadia, była niewolnica Daesh walczy na arenie międzynarodowej o prawa ofiar.

Festiwal kultury jezydzkiej w Efrin w Rożawie 16 lutego 2017 roku.

 Jezydzi, czasem zapisywani w Polsce jako Jazydzi to wciąż ludzie o których stosunkowo mało wiadomo.  Wyznają religię znaną jako jezydyzm, ale niekoniecznie są tylko mniejszością religijną. Wielu członków ich społeczności samookreśla się jako Jezydzi także w sensie etnicznym (dlatego zdecydowałem się tutaj na pisanie „Jezydzi” z dużej litery). Jako ciekawostkę można podać, że w Gruzji, gdzie żyje jezydzka diaspora (pozostałe ośrodki emigracyjne to między innymi Armenia i Niemcy), podczas spisu powszechnego w 2014 roku, 12,2 tys. osób zadeklarowało jezydzką narodowość, ale już tylko 8,6 tys. jezydyzm jako wyznawaną religię.[1] Oczywiście daleki jestem do przekładania sytuacji społeczności emigracyjnej, żyjącej od kilku pokoleń w innych warunkach na realia Bliskiego Wschodu. Podaję ten przykład tylko dla zobrazowania niejednoznaczności zagadnienia.

Alternatywne podejście uznaje Jezydów za Kurdów. Faktem jest, że ich kolebka leży na pograniczu kurdyjsko-arabskim, a oni sami używają języka kurdyjskiego. Co ciekawe jest to dialekt kurmandżi (kurmanji) używany głównie w Bakur (północny, „turecki” Kurdystan) i Rożawie ( Rojava, zachodni, „syryjski”), a nie sorani dominujący w Basur, czyli południowym, „irackim” Kurdystanie), gdzie mieści się kolebka, oraz główna świątynia i święta góra jezydyzmu, oraz gdzie zamieszkuje większość Jezydów.

Świątynia w Lalisz.

Religia Jezydów była przez wieki przekazywana ustnie, przy czym jej szczegółowa znajomość pozostawała w obrębie kast pirów i szejchów (społeczność jezydzka jest podzielona na kasty, aczkolwiek podział ten określa sie mianem „poziomego”, odmiennie niż w przypadku hierarchicznych kast np. indyjskich.). Powoduje to, że krąży wiele sprzecznych teorii na temat ich wierzeń. Sąsiedzi Jezydów często zarzucali im… szatanizm. Miało się to wiązać z przypisywaniem w ich religii kluczowej roli jednemu z aniołów, zwanemu Tawusi Melek (czasem można spotkać sie z odwrotnym zapisem – Melek Tawus) –  Anioł Paw. Wg. popularnej interpretacji anioł ten miał zbuntować się przeciw woli boga i zostać przezeń zesłanym do piekieł. Brzmi znajomo? Dodajmy, że przyczyną tego buntu miał być boski nakaz pokłonienia się człowiekowi i że ta sama przyczyna buntu występuje w islamie. Tawusi Melek inaczej jednak niż chrześcijański i islamski Szatan miał żałować swego czynu, ugasić ogień piekielny swymi łzami, zyskać przebaczenie i rolę „zarządcy” świata. Niezrozumienie tego odkupienia miałoby być przyczyną uznawania Jezydów za wyznawców Szatana.

Tyle tylko, że wszysto wskazuje na to, że ta historia rzekomego buntu wcale nie jest elementem jezydyzmu. W 16 numerze czasopisma Fritillaria Kurdica publikowanego przez Instytut Orientalistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego znajduje się rozmowa z Dimitrijem Pirbarim, religijnym liderem jezydzkiej diaspory w Gruzji. Zapytany przez przeprowadzającego rozmowę Artura Rodziewicza o konflikt Tawusi Meleka z bogiem odpowiada: „Czegoś takiego nie ma w jezydzkich kełlach. Nie ma tego w jezydzkiej tradycji. To domysły tych, którzy nie życzą dobrze Jezydom, domysły, które niestety rozwinęły się i rozpowszechniły pośród różnych narodów.”[2] Potwierdza to także Rodziewicz, prawdopodobnie najlepszy w Polsce znawca tematyki jezydzkiej. Tak samo Nadia Murad w swojej książce „Ostatnia dziewczyna” odrzuca ten mit.[3]

Obchody „Czerwonej Środy” – jezydzkiego nowego roku.

Jezydzi uważają swoje wierzenia za najstarszą religię monoteistyczną świata. Historycznie potwierdzona jest od XII wieku naszej ery i wiąże się z osobą szejcha Adiego ibn Mustafy. Nie jest jednak do końca jasne czy był on twórcą, czy tylko reformatorem tej religii. Jezydzi uważają, że już w IX wieku jedno z ich plemion stawiało zacięty opór kalifatowi Abbasydów.[4]

Wspólnota jezydzka jest wspólnotą zamkniętą, nie można przejść na jezydyzm, trzeba się urodzić Jezydą. Z obojga jezydzkich rodziców. Jest to dość częste w przypadku licznych bliskowschodnich wyznań, chociażby tureckich alewitów, syryjskich alawitów, czy irackich mandaistów.[5]

Jezydzkie dziewczynki w tradycyjnych strojach.

Główna świątynia jezydyzmu mieści się w świętym mieście (no, miasteczku) Lalisz. Jest to też jedyna pełnowymiarowa jezydzka świątynia na Bliskim Wschodzie (jezydzkie diaspory w Gruzji i Armenii zdecydowały się na postawienie własnych). Pozostałe z powodu niewielkich rozmiarów zasługują raczej na miano kaplic. Budowane są wg jednego wzoru z charakterystycznymi stożkowatymi kopulami. Ich konstrukcja jest oparta na jezydzkiej symbolice religijnej.[6]

Ojczyzną Jezydów jest Szengal/Sindżar. Nazwa tego rejonu bywa wymawiana i zapisywana na kilka sposobów, co wynika z różnych języków okolicznej ludności, oraz różnych form zapisu i transliteracji. Sengal, Shengal, Shingal, Sinjar. W Polsce najczęściej można spotkać zapis nazwy arabskiej Sindżar (Sinjar). Tak też podaje ją Komisja Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami Rzeczypospolitej Polskiej przy Głównym Geodecie Kraju.[7] Ja jednak wolę stosować formę używaną przez mieszkańców.

Region Szengal. Zaznaczone Koczo.

Są to tereny u podnóża masywu górskiego Szengal, uważanego przez Jezydów za świętą górę, obejmujące między innymi miasto, także o nazwie Szengal. Miasto to jest siedzibą powstałego w 1934 roku Dystryktu Sindżar (tym razem piszę tak, bo to oficjalna nazwa w oficjalnym języku). Dystrykt ten z kolei należy obecnie do Gubernatorstwa (Prowincji) Niniwy. Nie jest więc częścią Kurdyjskiego Regionu Autonomicznego. Stanowi natomiast jedno z tzw. terytoriów spornych pomiędzy rządem irackim, a kurdyjskim rządem regionalnym (KRG – Kurdistan Regional Government, w sorani: Hikûmetî Herêmî Kurdistan).

Sami Jezydzi są w tym sporze raczej przedmiotem niż podmiotem. Wspomniane już identyfikowanie ich na poziomie etnicznym z Kurdami jest używane jako argument na rzecz „kurdyjskości” tych terenów. Początkowo Jezydzi wiązali nawet z autonomią kurdyjską nadzieję na polepszenie swego położenia, ale z czasem i rosnącymi wpływami rządzącej  w regionie KDP (Partiya Demokrat a Kurdistanê – Demokratyczna Partia Kurdystanu, najczęściej używany skrót KDP pochodzi z tłumaczenia na angielski: Kurdistan Democratic Party), nastawienie do kurdyjskiego rządu regionalnego zmieniło się.

Jezydzkie dzieci.

Tu mała dygresja. Kurdowie często postrzegani są na zachodzie jako monolit. Tymczasem występuje u nich szereg podziałów bazujących zarówno na ideach politycznych, jak i, w niektórych regionach, na tradycyjnych związkach klanowych. Główną siłę w Basur stanowi właśnie KDP będąca reprezentacją klanu Barzanich. Jej lider Masoud Barzani był przez wiele lat, w tym w okresie ludobójstwa na Jezydach prezydentem rządu regionalnego. Przy czym trzeba zwrócić uwagę, że sprawował tą funkcję znaczniej dłużej niż powinien. Częściowo jego prezydencka kadencja została wydłużona przez parlament z powodu działań wojennych, ale pozostawał u władzy także po upływie terminu tego wydłużenia. Dopiero niedawno doszło to zmiany na tym stanowisku, z tym, że po pierwsze przejął je kolejny Barzani, po drugie wiele wskazuje na to, że w dalszym ciągu faktyczna władza spoczywa w rękach Masouda.[8] Oficjalnym prezydentem jest teraz dotychczasowy wiceprezydent i premier Nechirvan Barzani, jednocześnie bratanek (jego ojciec był przyrodnim bratem Masouda) i zięć dotychczasowego prezydenta. Syn Masouda, Masrour, który do niedawna stal na czele Rady Bezpieczeństwa, jest aktualnie premierem. Drugi syn – Manrour dowodzi siłami specjalnymi.

Drugą pod względem znaczenia jest partia PUK (Yekêtiy Niştîmaniy Kurdistan – Patriotyczna Unia Kurdystanu, ang.  Patriotic Union of Kurdistan) powiązana z klanem Talabanich. Funkcjonuje więcej ugrupowań, min Ruch Gorran będący największą siłą opozycyjną, czy ugrupowania islamistyczne, jednak to te dwa sprawują władzę i posiadają własne siły zbrojne – Peszmergę.

Część oddziału Jangira Aghi.

W sorani Pêşmerge oznacza „tego, który staje naprzeciw śmierci” i jest tradycyjnym określeniem kurdyjskich bojowników na terenach, na których ten dialekt jest w użyciu. W Basur Peszmerga jest oficjalną siłą zbrojną autonomii (i jako taka częścią armii irackiej). W teorii jest jedna, w praktyce Peszmergowie są związani albo z KDP, albo z PUK. Kiedy wiosną 2014 roku armia iracka opuściła Szengal wkroczyła tu Peszmerga KDP. Peszmergowie zapowiedzieli, że obronią Jezydów, przy okazji konfiskując im broń, którą wcześniej porzuciły wycofujące się oddziały rządu centralnego. Siły Peszmergi w Szengal i najbliższej okolicy liczyły 18 000 żołnierzy.[9] Nie obronili. Kiedy 3 sierpnia 2014 roku Daesh najechało Szengal, Peszmerga KDP wycofała się bez walki.[10]

Jezydzi z racji swej obcości i skrytości wielokrotnie byli ofiarami prześladowań. Najstarsze znane z zapisów miało mieć miejsce w 1246 roku za sprawą Bedreddina Lülü, ówczesnego gubernatora Mosulu. Tylko w XIX wieku muzułmańscy sąsiedzi zgotowali Jezydom dziewięć masakr.[11] Piszę „muzułmańscy”, gdyż zbrodnie na Jezydach miały swoje źródło w fanatyzmie religijnym, a nie etniczności sprawców.[12]

Ucieczka przed Daesh.

Ebussuud al-Imadi, wielki mufti sułtana Sulejmana I Wspaniałego, a potem jego syna, Selima II wydał fatwę w której pisał:

„Ktokolwiek ich zabije jest bohaterem, każdy zabity przez nich staje się męczennikiem (więc pójdzie bezpośrednio do raju). Walka z nimi to dżihad. Największy dżihad jest przeciwko nim (…), ponieważ oni są bardziej niewierni niż najbardziej niewierni. (…)Macie prawo zabijać tych ludzi, zniewolić żony i córki oraz sprzedawać je na bazarach muzułmańskich jako niewierzących niewolników. Poza tym macie również prawo zabrać córki i żony dla siebie.”[13]

Ta sama ideologia religijnego fanatyzmu stoi za najnowszym ludobójstwem. Często pisze się, że było ono 73 lub 74 w historii. Sam tak pisałem w poprzedniej wersji tego artykułu. Okazało się to jednak błędem. W jezydyzmie liczba 72 oznacza całość, wszystko. Termin „72 Ferman” stosowany przez Jezydów oznacza całokształt prześladowań, a nie jest ich wyliczeniem.[14] Osoby nie zorientowane w tym zagadnieniu potraktowały je dosłownie i po prostu dodały najnowsze ludobójstwo jako 73, a czasami jako 74, licząc także zamach terrorystyczny z 14 sierpnia 2007 roku w którym zginęło 500 Jezydów, a 1 500 zostało rannych.

Ucieczka przed Daesh.

Jezydzi nie byli jednak tylko bezbronnymi ofiarami. Kiedy w 1613 roku Wielki Wezyr Nasuh Pasza wysłał armię by mordowała Jezydów, kosztowało go to 7 tysięcy żołnierzy.[15] W 1785 roku gubernator Mosulu Abd al-Baqi Pasza stracił życie podczas innej próby.[16]

Jedna z najchwalebniejszych kart w historii Jezydów była ich postawa podczas innego ludobójstwa, którego celem był kto inny. Podczas pierwszej wojny światowej Turcja dokonała ludobójstwa na chrześcijańskich mniejszościach. Znane jest ono na Zachodzie jako ludobójstwo Ormian, ale dotyczyło nie tylko ich samych, ale bliskowschodnich chrześcijan nazywających siebie Syriakami, lub Asyryjczykami, oraz Greków.

20 tysięcy syriackich/asyryjskich uchodźców, głównie kobiet i dzieci znalazło schronienie na świętej jezydzkiej górze Szengal, która od stuleci służyła Jezydom za schronienie przed prześladowaniami. Tym razem posłużyła innej mniejszości. Armia turecka próbowała dosięgnąć uciekinierów, ale warunki terenowe masywu i opór jezydzkich oddziałów partyzanckich uniemożliwił to.[17]

Ucieczka przed Daesh.

Jezydzi walczyli także po stronie Ormian podczas tej wojny, oraz tzw. wojny domowej w sowieckiej Rosji.  W maju 1918 roku jezydzki oddział dowodzony przez Jangira (Cangira) Aghę brał udział u boku ochotniczych formacji ormiańskich w bitwie pod Basz Abaranem. Bitwa ta ocaliła liczną ormiańską populację przed tureckim ludobójstwem. Jangir ma w Armenii status bohatera narodowego i ulicę swojego imienia w stolicy Armenii, Erewaniu.[18] Zmarł w 1943 roku w stalinowskim więzieniu.

W 2014 roku dystrykt Sindżar zamieszkiwało wg. szacunków rządowych 308 315 osób, głównie Jezydów.[19] W rzeczywistości mieszkańców mogło być więcej, ONZ ocenia liczbę uchodźców na 360 tysięcy.[20] Dane jezydzkie mówią o 340 000 z Szengal i 60 000 z innych regionów.[21] Około 12 tysiącom nie udało się uciec.[22] Miedzy sześć i pół a siedem tysięcy zostało schwytanych. Pozostali zostali zamordowani, lub zmarli z wycieńczenia podczas ucieczki. Dane, które podałem są szacunkowe, cały czas odkrywane są kolejne masowe groby. Część schwytanych udało sie odzyskać, ale ocenia się, że nadal około 3 tysiące Jezydów, głównie kobiet pozostaje w niewoli.[23]

14-letnia Runak Bapir Gherib osłaniającą rodzinę (matkę i siostrę – na drugim planie) podczas ucieczki przed Daesh. Zdjęcie wykonano 12 sierpnia 2014 roku.

Odzyskać, czyli albo odbić,[24] albo udało im się uciec (dodam, że także przy pomocy muzułmanów – tak uciekła Nadia Murad), albo rodzinom udało się wykupić przez podstawionych ludzi (sprzedaż poza Daesh jest zabroniona) z rąk „właścicieli”. Za ciężkie pieniądze. Mirza Dinnayi, organizujący pomoc dla Jezydów podaje przykład takiego wykupu w 2016 roku. Brat na wykup siostry zapożyczył się w całym obozie uchodźców. Zapłacił 22 tysiące dolarów, 12 dla terrorysty Daesh, 3  dla „słupa” i 7 dla przemytnika za przerzucenie jej.[25]

W marcu 2016 r. delegacja Jezydów spotkała się w Londynie z członkami parlamentu brytyjskiego. Była Amy L. Beam, działaczka pomagająca Jezydom, Salwa Khalaf Rasho, osiemnastolatka gwałcona i katowana przez osiem miesięcy w niewoli Daesh, Haider Shesho, dowódca jednej z jezydzkich milicji. Poprosili miedzy innymi o 15 milionów dolarów na wykup z niewoli 2000 osób.

Miasto Szengal. Stan obecny.

Odpowiedzi udzielił wiceminister spraw zagranicznych Tobias Ellwood:

„Płacenie okupu terrorystom jest niezgodne z prawem brytyjskim i międzynarodowym, ponieważ finansuje terroryzm. To dotyczy wszelkich płatności, w przypadku których istnieją uzasadnione powody, by podejrzewać, że pieniądze lub inna własność mogą zostać użyte w celach terrorystycznych. Płatność okupu do pośrednika mogłaby spowodować, że co najmniej część funduszy zostanie wykorzystana na cele terroryzmu. Wreszcie wspieranie przemytu ludzi, w jakimkolwiek przypadku, nawet tak tragicznym byłoby niezgodne z naszą polityką.”[26]

W tym samym czasie Wielka Brytania bezpośrednio finansowała takich samych dżihadystycznych terrorystów, tylko spod innego szyldu. I finansuje ich nadal, mimo, że sprawę nagłośniła telewizja BBC.[27]

Kobiety, w tym małe dziewczynki były ofiarami wielokrotnych gwałtów. „Następnego dnia znów usłyszymy że mamy nową pacjentkę wykupioną z niewoli u ISIS, albo 9 letnią dziewczynkę, gwałconą tak brutalnie, że trzeba jej pomóc w chodzeniu.” – Pisze Michalina Kupper, która pracowała jako wolontariuszka w obozie jezydzkich uchodźców.[28]

Ucieczka przed Daesh.

Nie będę tu rozpisywał się nad tym co robiło Daesh. Seth Frantzman, izraelski publicysta uważa, że epatowanie okrucieństwem oprawców może dehumanizować ofiary. „Czy zbliżamy się do ofiar, słysząc niekończące się historie o gwałtach?”  pyta i odpowiada: „Ale co, jeśli nie? Co, jeśli opowiadanie historii o gwałcie nie czyni ofiary bardziej podobną do nas, ale za każdym razem mówimy o czymś, co tak naprawdę nas dystansuje, ponieważ wiemy, że to nie może przydarzyć się nam. Jest coś podstępnego jeśli chodzi o określenie jezydzkie niewolnice seksualne, jak gdyby niewolnictwo i seks były jedynymi skojarzeniami z Jezydami”. Coś w tym jest, a pogoń za sensacyjnymi szczegółami zaciera obraz całości. „Jeden z magazynów zapytał mnie, czy mógłbym znaleźć ofiary gwałtu  ISIS, które stały się snajperami i walczyły. Niestety nie mogłem znaleźć jednostki snajperów-ofiary gwałtu, więc inni dziennikarze znaleźli taką fikcyjną jednostkę[29] i stworzyli historię. Z jakiegoś powodu, kiedy powstał film dokumentalny o amerykańskich żołnierkach zgwałconych w armii amerykańskiej pod tytułem Niewidzialna Wojna, dziennikarze nie wymagali, aby kobiety stały się snajperami i ścigały swoich gwałcicieli, aby ich przeżycia były warte opublikowania. Być może dlatego, że kobiety w USA, takie jak my, są humanizowane, podczas gdy cierpienie kobiety z Iraku, jakoś łatwiej zlekceważyć i potrzebujemy opowieści o jedzeniu dzieci lub snajperach ofiarach gwałtu”.[30] Jeżeli jednak interesują Was te historie, znajdziecie ich wiele w necie, możecie też sięgnąć po książkę Nadii Murad „Ostatnia dziewczyna. O mojej niewoli i walce z Państwem Islamskim”.

Bracia Amjad iAsa’ad Elias Ma’ajo mieli 11 i 12 lat, kiedy wpadli w ręce Daesh. Po dwóch i pół roku prania mózgów zostali wysłani w ataku samobójczym.

Polecam tą książkę, choć nie jest to lektura „łatwa i przyjemna”. Mnie osobiście najbardziej poruszył nie opis niewoli, ale poprzedzające ją dni w opanowanej przez Daesh wiosce Nadii. Nadia pochodzi z Koczo, najbardziej na południe zajętej jezydzkiej miejscowości. Daesh zajęło ją 3 sierpnia, po czym pozostawiło sobie jej mieszkańców niejako „na deser” okupując ją przez dwanaście dni po czym wymordowało mężczyzn (przy czym pod tym terminem kryją się też chłopcy powyżej 12 roku życia[31]) i starsze kobiety, a młodsze i dzieci uprowadziło.

Te dwanaście dni to opis ludzi, którzy wiedzą co dzieje się z ich pobratymcami, mamy wszak XXI wiek i mimo żądań terrorystów wydania wszystkich telefonów, kilka udało się ukryć, ale mimo to łudzą się, że będzie inaczej, że tylko ich obrabują i przegnają. Charakterystyczna jest scena w której młody ojciec rozpacza, że nie wziął mleka w proszku dla dziecka, kiedy są prowadzeni do segregacji, kogo zabić, a z kogo uczynić niewolników, a on ciągle się łudzi, że to tylko wygnanie.

Jezydzkie dzieci w obozie uchodźców.

 Amy L. Beam w swojej książce „The Last Yezidi Genocide”[32] przytacza relację zarządcy wioski, który w momencie ataku znalazł się poza Koczo (na miejscu zastępował go brat). Przez te dwanaście dni kołatał wszędzie, do władz irackich, do władz kurdyjskiej autonomii, do lidera irackich szyitów, do USA i Unii Europejskiej. Nikt nie pomógł. A jedyna siła, która wyruszyła na ratunek Jezydom (o czym za chwilę) była zbyt daleko i zbyt słaba.

Nayef Jaso Qassim, bo tak nazywa się ów zarządca, do końca był w kontakcie z mieszkańcami wioski. Kiedy jego dwudziestoletni syn poinformował go w ostatniej rozmowie, że Daesh rozpoczęło mordowanie, błagał o użycie operujących nad wioską samolotów do ataku. Ponownie mu odmówiono.

Oprócz kobiet i dziewczynek porywano też chłopców, którzy często trafiali na szkolenia militarne, gdzie prano im mózgi i planowano wykorzystać jako samobójców.[33] I niektórych wykorzystano. Np. na początku 2017 roku Daesh opublikowało wideo z samobójczego ataku w wykonaniu dwóch z nich.[34] Innym udało się uciec.[35] Ci z nich, których udało się odzyskać pilnie potrzebują terapii. Wg. Jana Kizilhana, kurdyjsko-niemieckiego psychologa, żeby mieć szansę na normalne życie – co najmniej dwuletniej.[36]

Obrządek powtórnego chrztu uwolnionych niewolników.

Nie trzeba chyba wspominać, że terapii potrzebują kobiety – uwolnione niewolnice seksualne. I otrzymują jej zbyt mało. Wspomniany Mirza Dinnayi zorganizował w Niemczech terapię dla ponad tysiąca osób. Główny ciężar pomocy wziął na siebie land  Badenia-Wirtembergia, który przyjął tysiąc ofiar, setka kolejnych trafiła do Dolnej Saksonii i Szlezwiku-Holsztynu.[37] Program zaczął sie w 2015 roku i trwał dwa lata. W 2017 roku pojawiła się informacja o niemieckiej pomocy dla kolejnych pięciuset osób.[38] Fundacja Jîyan na rzecz Praw Człowieka otworzyła w listopadzie 2015 roku klinikę w Basur, która zajmuje się 80 osobami. Fundacja AMAR chce otworzyć 10 ośrodków terapeutycznych.[39]

Większość potrzebujących pozostaje jednak bez pomocy, lub z minimalną. Instytut Psychoterapii i Psychotraumatologii na Uniwersytecie Dohuk we współpracy z niemieckim Uniwersytetem w Tybindze rozpoczął programie szkolenia terapeutów na miejscu. Tyle tylko, że cykl szkoleniowy terapeuty ma trwać 3 lata.[40] A tych ran czas nie goi. Wręcz przeciwnie. Im dłużej ofiary niewolnictwa pozostają bez pomocy, tym bardziej ich stan się pogarsza. Wielu spośród terapeutów pracujących z Jezydkami, które były niewolnicami Daesh twierdzi, że nigdy wcześniej nie spotkali się z takim poziomem traumy.

Partyzanci PKK ratują Jezydów.

„Jeśli populacja stanie w obliczu traumy, takiej jak ludobójstwo, 50 procent dozna traumy, a co najmniej 30 procent będzie potrzebować pomocy klinicznej” mówi dr. Kizilhan. Od początku kwietnia tego roku, kiedy Lekarze Bez Granic zaczęli prowadzić statystyki, odnotowano samobójstwo 20 młodych Jezydów mieszkających w pobliżu góry Szengal. Najmłodszą ofiarą była 13-letnia dziewczynka, najstarszą 30-letnia kobieta.[41]

Jak już pisałem jezydyzm jest religią zamkniętą. Nie można się stać Jezydą, trzeba się nim urodzić. I to z obojga jezydzkich rodziców. Związek z niejezydą oznacza wykluczenie ze wspólnoty. Podobnie było w przypadku przymusowej zmiany wyznania. Powrót jeńców, czasami z dziećmi spłodzonymi przez terrorystów Daesh wymógł zmianę podejścia. Baba Szejk, duchowy przywódca Jezydów, wraz z Najwyższą Radą Duchową orzekli, że byli jeńcy przejdą ponowny chrzest w świętym miejscu Jezydów Lalisz. To też był akt o znaczeniu terapeutycznym.[42]

Z powrotami wiąże się jeden problem. Dzieci urodzone z gwałtów. O ile uprowadzone kobiety i dzieci zostały z powrotem przyjęte do społeczności, o tyle sytuacja dzieci poczętych z gwałtów terrorystów jest inna. Wynika to z dwóch czynników. Po pierwsze odrzucenia przez część społeczności, nie całą, ale wystarczającą, aby wspomniana Najwyższa Rada Duchowna nie zaakceptowała tych dzieci, choć początkowo wydawała się ku temu skłaniać. Trzeba jednak pamiętać, że nawet gdyby Rada je zaakceptowała, to na przeszkodzie stoi drugi czynnik – irackie prawo. Dziecko, którego ojcem jest muzułmanin jest wg niego też muzułmaninem. Koniec, kropka. A konwersja jest możliwa, ale na islam, a nie w drugą stronę. W tej sytuacji kobiety, które znalazły się w takiej sytuacji mają do wyboru, albo powrót na łono społeczności, albo dzieci.[43]

Partyzanci PKK ratują Jezydów.

Problem jest też z dziećmi, które zostały uprowadzone wraz z matkami. Terytorialny kalifat upadł pod ciosami Syryjskich Sił Demokratycznych, ale jak pisałem ciągle brakuje prawie trzech tysięcy uprowadzonych. Wiele z nich to dzieci, które w momencie porwania były bardzo małe. Dziś prawdopodobnie same nie pamiętają kim są, a na przeprowadzenie testów DNA zwyczajnie brakuje funduszy. Prawdopodobnie wiele z tych dzieci jest ukrytych wśród rodzin dżihadystów Daesh, ale nie sposób ich zidentyfikować.[44]

Piszę tutaj „rodzin”, ale trzeba pamiętać, że żony terrorystów to w znacznej mierze takie same członkinie terrorystycznej organizacji jak ich mężowie. Po upadku ostatniego bastionu terytorium kalifatu Daesh (piszę „terytorium”, gdyż Daesh jako organizacja terrorystyczna jest dalej aktywne) w Baghouz wiele z nich zostało zgromadzonych w obozie al Hol (al Hawl), gdzie jawnie głoszą fanatyczne opinie,[45] a także wprowadzają je w życie, jak Azerka, która zamordowała swoją 14-letnią wnuczkę, bo ta nie chciała założyć nikabu.[46]

Dzień Kobiet 2019. Przy zbiorowym grobie ofiar ludobójstwa.

Skoro tak traktują swoje własne dzieci, nic dziwnego, że żony terrorystów brały aktywny udział w gwałtach[47] i mordach na Jezydach. Niedawno w Niemczech ruszył proces jednej z nich, która brała udział w doprowadzeniu 5-letniej jezydzkiej dziewczynki do śmierci z pragnienia.[48] Dodam, że ruszył za sprawą osób prywatnych i aktywistów, a nie państwa niemieckiego. To, podobnie jak wiele innych krajów Unii Europejskiej nie jest skłonne ani do pomocy ofiarom ludobójstwa, ani do ścigania jego sprawców.

W sierpniu zeszłego roku młoda Jezydka o imieniu Ashwaq spotkała w Niemczech, gdzie trafiła na terapię (organizowaną i finansowaną przez poszczególne landy, zwłaszcza Badenię-Wirtembergię, a nie władze federalne) swojego oprawcę. Zgłosiła to na policję, a tam usłyszała, że nic nie mogą zrobić, bo on jest „takim samym uchodźca jak ona”. Co oczywiście nie było prawdą, bo jak najbardziej policja mogła i powinna podjąć działania przeciwko sprawcy. A raczej sprawcom, bo wiele jezydzkich dziewcząt spotykało w Niemczech swoich oprawców. Ashwaq zdecydowała się wrócić do Iraku.[49] Podobna sytuacja miała też miejsce w Kanadzie.[50] Wlk. Brytania, mająca najwyższy wskaźnik powrotów dzihadystów Daesh[51] jednocześnie odmawia przyznawania azylu Jezydom.[52] Podobnie Holandia.[53] Za to Francja zadeklarowała niedawno gotowość przyjęcia stu Jezydek.[54]

Bojownicy YBS. Na pierwszym planie flaga YBS.

Portugalia chciała przyjąć z Grecji 700 Jezydów, którzy przybyli tam jako uchodźcy. Grecja odmówiła. Grecki minister ds. migracji Yannis Mouzalas stwierdził, że to byłaby… dyskryminacja.[55] Zamykanie ofiar ludobójstwa z jego sprawcami w jednym obozie uchodźców już dla greckich władz dyskryminacją nie jest. Taka sytuacja ma miejsce w obozie w Malakasa gdzie Jezydzi przebywają razem z sympatykami (co najmniej), albo i członkami Daesh.[56] Że jest to realne zagrożenie świadczą wypadki w innym obozie, Moria, gdzie pod koniec maja zeszłego roku fanatycy religijni zaatakowali kurdyjskich uchodźców z powodu nieprzestrzegana przez nich ramadanu. Ponad tysiąc osób uciekło przed nimi z obozu.[57]

Kiedy Daesh, wspierane zresztą przez część arabskich sąsiadów Jezydów, mordowało mężczyzn i stare kobiety, oraz uprowadzało młode i dzieci, na ratunek opuszczonym przez Peszmergę Barzaniego Jezydom ruszyły inne kurdyjskie siły.[58] Z górskich baz na pograniczu turecko-irackim oddziały HPG i YJA-STAR (Hêzên Parastina Gel‎ – Ludowe Jednostki Obrony i Yekîneyên Jinên Azad ên Star – Siły Wolnych Kobiet, męskie i kobiece oddziały PKK, Partiya Karkerên Kurdistanê – Partii Pracujących Kurdystanu). Z terytorium Rożawy przez syryjską granicę YPG i YPJ (Yekîneyên Parastina Gel – Powszechne Jednostki Obrony i Yekîneyên Parastina Jin – Kobiece Jednostki Obrony, męskie i kobiece oddziały PYD, Partiya Yekîtiya Demokrat – Partii Unii Demokratycznej). Siły te łączy wyznawana przez nie ideologia – demokratyczny konfederalizm. Jest to koncept polityczny stworzony przez Abdullaha Ocalana, więzionego w Turcji lidera PKK, po tym jak odrzucił on wyznawany wcześniej marksizm. Opiera się na samorządzie i demokracji bezpośredniej, oraz zakłada budowę społeczeństwa obywatelskiego w ramach istniejących struktur państwowych, zamiast walki o niezależne państwo kurdyjskie.

Jezydki z YJS.

Kurdyjskie siły demokratycznego konfederalizmu utworzyły korytarz łączący masyw Szengal, w których schronili się Jezydzi, z terytorium Rożawy. Korytarzem tym ewakuowano jezydzkich uchodźców.[59] Wg ONZ ocalono w ten sposób 55 tysięcy osób.[60] 4 sierpnia jezydzki portal informacyjny Ezidiprees cytował słowa jednego z uchodźców: „Gdyby nie YPG wszyscy bylibyśmy martwi”[61]. Wsparcia z powietrza dostarczyło lotnictwo koalicji i Iraku zrzucając zaopatrzenie dla uciekinierów i atakując terrorystów Daesh (od 8 sierpnia).

Fréderike Geerdink, holenderska dziennikarka, która odwiedziła Szengal w 2017 roku i rozmawiała z ciągle jeszcze obecnymi w regionie bojownikami PPK, pisze, że paradoksalnie to oni, którzy ocalili Jezydów mają poczucie winy. „To, co wydarzyło się w 2014 roku jest naszą winą. Przyjechaliśmy za późno” mówi jeden z nich.[62]

Dziewczęta z YJS opatrują rannego psa.

Od razu ocalaniści przystąpili też do szkolenia sił samoobrony Jezydów. Rozbudowane zostały już istniejace Yekîneyên Berxwedana Şengalê – Oddziały Oporu Szengal, powstały Yekîneyên Jinên Şengalê – Kobiece Oddziały Szengal, początkowo występujące jako YPJ- Şengalê.  Następnie, już wspólnie z Peszmergą wyzwolono większą część regionu. Niestety nie cały, południowy skrawek Szengal pozostał w rękach Daesh do 2017 roku. Wynikało to z polityki Barzaniego, zaś same siły ocalanistyczne w Iraku były zbyt słabe.

Wytworzyła się sytuacja w której część Szengal kontrolowały siły jezydzkie (aczkolwiek trzeba zaznaczyć, że są w nich też przedstawiciele miejscowej ludności arabskiej[63]) wspierane przez PKK i Rożawę (głównie w roli instruktorów), a część Peszmerga Barzaniego. Dodatkowo funkcjonowała też milicja Hêza Parastina Êzîdxanê (Siły Obrony Jezidanu, kraju Jezydów) dowodzona przez Haydara Shesho, która początkowo współdziałała z YBS/YJS, a następnie Peszmergą. Sam Haydar to Jezyda z Niemiec, który powrócił do rodzinnego kraju po ataku Daesh.

Dziewczęta z kontyngentu YJS w Rakce świętują wyzwolenie miasta.

Na terenach kontrolowanych przez YBS/YJS zawiązało się 14 stycznia 2015 roku Zgromadzenie Konstytucyjne Szengal. 30 maja 2017 roku Zgromadzenie przekształciło się w Demokratyczne Zgromadzenie Autonomiczne Szengal, które liczy 101 osób.[64] W sierpniu tegoż roku Zgromadzenie ogłosiło autonomię Szengal w ramach Iraku, oraz przedstawiło „mapę drogową” jej realizacji.[65]

Jezydzki samorząd i wpływy idei Ocalana (nawet ograniczone przez dość konserwatywny charakter jezydzkiej społeczności) nie były po myśli rządzącej w Kurdyjskim Regionie Autonomicznym oligarchii klanowej. Reakcją była blokada gospodarcza,[66] oraz utrudnianie funkcjonowania jezydzkich organizacji humanitarnych takich jak Yazda, największa organizacja pomagająca Jezydom.[67] Co ciekawe, Matthew Barber, były dyrektor wykonawczy Yazdy, który jest prawdopodobnie osobą najlepiej na Zachodzie zorientowaną w tym co się dzieje w Szengal, informował, że represje objęły też mieszkańców części Szengal kontrolowanej przez kurdyjski rząd regionalny, czy znajdujących się na jego terenie obozów uchodźców.[68]

Ojciec i córka w szeregach YBS i YJS.

Sytuacja eskalowała 3 marca 2017 roku, kiedy to o godzinie 6.30 czasu miejscowego siły podległe Barzaniemu zaatakowały posterunek YBS/YJS w miejscowości Khanesor (Xanasor) na północ od gór Szengal. W ataku użyte zostały oddziały tzw. Roj Peszmergi, oraz Zêrevan (żandarmeria). Roj Peszmerga (Peszmerga Rożawy) to formacja podporządkowana ENKS ( Encûmena Niştimanî ya Kurdî li Sûriyê), koalicji kanapowych partyjek z Rożawy przeciwnych zachodzącej tam rewolucji społecznej i utrzymywanych przez Barzaniego. Atak nastąpił tuż po wizycie Barzaniego w Turcji w dniach 26-27 lutego. Nic dziwnego więc, że przypisano go tureckiej inspiracji. Barzani, mimo antykurdyjskiej polityki Turcji utrzymuje z tym krajem tak bliskie stosunki, że bywa oskarżany o bycie marionetką Ankary. Opisywany atak z turecką inspiracją powiązała także turecka telewizja.[69]

Atak został odparty, obie strony poniosły straty. Raniona została dziennikarka Nûjiyan Erhan. Według Yekîtiya Ragihandina Demokratik (Unia Prasy Demokratycznej) siły KDP strzelały do niej celowo, chcąc pozbyć się niezależnego świadka.[70] Pozbyli się. Nûjiyan zmarła z ran 22 marca. W międzyczasie, 14 marca, także w rejonie Khanesor, siły Barzaniego otworzyły ogień do pokojowej manifestacji jezydzkich cywili protestujących przeciwko ich obecności. Jedna osoba została zabita, a kilkanaście ranionych.[71]

Pogrzeb 13-latka zabitego przez tureckie lotnictwo.

Napięta sytuacja utrzymywała się aż do wyparcia Peszmergi z Szengal przez siły irackie. Między innymi 17 marca Roj Peszmerga aresztowała Saliha Adee Khateeba. Salih reprezentuje organizację o nazwie „Dom Jezydów”, która promuje samoidentyfikację Jezydów jako właśnie Jezydów, a nie Kurdów wyznania jezydzkiego. Nie ma natomiast żadnych powiązań, nawet ideowych z PKK, podczas gdy propaganda KDP starała się konflikt w regionie przedstawi właśnie jako konflikt z PKK, a nie próbę wzięcia „za twarz” mniejszości.[72]

Swoje „3 grosze” dołożyła też Turcja. W nocy z 24 na 25 kwietnia jej lotnictwo dokonało nalotów na Szengal i Rożawę. W Szengal celem były wioski Amud i Qesrê. Zniszczono między innymi siedzibę stacji radiowej ÇIRA FM[73] i cywilną klinikę.[74] Wśród ofiar był 13-letni Sufian Jassem. Jego matka została uprowadzona przez Daesh. Jego ojciec i starszy brat od sierpnia 2014 bronili jezydzkiej społeczności w szeregach YBS.[75] W Rożawie celem było między innymi chrześcijańskie miasto Derik.[76] Data, którą wybrano na nalot jest bardzo wymowna. Noc z 24 na 25 kwietnia 1915 roku uznaje się za początek tureckiego ludobójstwa Ormian, 24 kwietnia jest międzynarodowym dniem pamięci o tej zbrodni.

Mam Zeki.

Turcja kontynuowała ataki. Między innymi 2 sierpnia 2018 roku turecka armia zabiła 12-letniego Jezydę Mahira Eli w wiosce Girezerel.[77] 15 tego samego miesiąca tureckie lotnictwo zaatakowało konwój powracający z uroczystości upamiętnienia rocznicy zbrodni w Koczo. Zabity został Mam Zekî Şengalî, koordynator pomocy humanitarnej PKK dla Jezydów, jeden z najbardziej zasłużonych dla ich ratowania ludzi, sam Jezyda, oraz dwie inne osoby.[78] 4 czerwca bierzącego roku Amin Saleh Omar (Emin Salih Omar), który jako nastolatek uciekł przed Daesh i zamieszkał w obozie uchodźców w Zakho pracował przy zbiorze owoców, kiedy podjechał samochód tureckiej armii, żołnierze wysiedli i otworzyli ogień. Amin został trafiony. Zmarł w szpitalu. W momencie śmierci miał 21 lat.[79]

Armia turecka jest obecna w Basur od dawna. Stacjonują tam za zgodą Barzaniego, a ich celem jest zwalczanie przejawów demokratycznego konfederalizmu i rozszerzanie tureckiego imperializmu (Erdogan mówi  wprost: „ci, którzy myśleli, że zapomnieliśmy o wszystkich tych ziemiach z których wycofaliśmy się we łzach wiek temu, lepiej niech zrozumieją, że mylili się co do Turcji” – wystąpienie z 8 lutego 2018,[80] opowiada też jak to wszyscy na ziemiach niegdyś podbitych przez Imperium Osmańskie czekają na powrót Turków – wystąpienie z 16 grudnia 2018[81] ). Byli także podczas ludobójstwa Jezydów, ale palcem nie kiwnęli. Co zresztą nie dziwi, Turcja była głównym sojusznikiem Daesh.[82]

W grudniu 2018 roku Nadia Murad, już wtedy noblistka, udała się do Turcji by prosić o zaprzestanie bombardowania Shengal (o czym napisała na swoim twitterze). Turecki minister spraw zagranicznych Mevlüt Çavuşoğlu wykorzystał jej wizytę do szerzenia (także na twitterze) kłamstw na temat ludzi, którzy ocalili Jezydów.

Porównanie twittów Nadii i Cavusoglu.

W maju 2017 roku w regionie pojawił się nowy gracz. Hashd al-Sha’bi, znane też pod skrótem angielskiej nazwy Popular Mobilization Units – PMU. Są to irackie, głównie szyickie (szkolone przez irańską Gwardię Strażników Rewolucji Islamskiej), ale także sunnickie, chrześcijańskie i jezydzkie[83] milicje. Przystąpiły one do odbijania z rak Daesh linii jezydzkich miasteczek na południe od miasta Szengal.

Jak już wspomniałem ten teren nie został wyzwolony podczas poprzednich operacji. Jezydzkie YBS/YJS nie miało dość sił na samodzielną akcję, a Barzani prawdopodobnie obawiał się przejęcia ich części przez siły ocalanowskie, więc wolał nic nie robić.

Sytuacja w Szengal we wrześniu 2017 r.

Wraz z wyzwoleniem Mosulu dostęp do tych terenów zyskały oddziały Hashdu. 12 maja Hashd, w tym wchodzący w jego skład jezydzki batalion Lalisz rozpoczął operację ich wyzwolenia. Do końca maja udało im się oczyścić cały obszar. W operacji wzięły też udział oddziały YBS/YJS, aczkolwiek współpraca z Hashdem nie układała się najlepiej. Hashd zablokował wejście YBS/YJS do miejscowości Siba, gdzie toczono wspólne walki. Jak się okazało szyickie dowództwo miało problem z kobiecymi oddziałami YJS. „Szariat zabrania”.[84]

Gorzej wyglądały stosunki z Peszmergą. W jej szeregach służyli też Jezydzi. Niekoniecznie z miłości do kurdyjskiego rządu regionalnego, ale dlatego, że, wskutek jego działań, było to jedno z nielicznych zajęć przynoszących dochód. Fakt, że do operacji przeciwko ocalanistom KDP użyła sił zewnętrznych wymownie świadczy jak niska była lojalność jezydzkich peszmergów wobec władz autonomii. Kiedy Hashd zaczął wypierać Daesh z jezydzkich osad południowego Szengalu, Jezydzi służący w Peszmerdze zaczęli się domagać zgody na wzięcie udziału w walce. Nie dostali jej, wiec zaczęli dezerterować. 15 maja cały jezydzki oddział pod dowództwem Naifa Jasso przeszedł do Hashdu.[85] Na jego podstawie stworzono drugi jezydzki batalion – batalion Koczo. Nafif, podobnie jak wielu jego podkomendnych pochodził z tej wioski. Miejscowość ta została wyzwolona 25 maja. KDP odpowiedziała represjami wobec rodzin dezerterów.[86]

Xemê Berkat Xwedêda (Khama Berkat) spędziła trzy lata w niewoli Daesh nim została odbita przez oddziały YBS/YJS. 20 października 1918 r.na II zjeździe PADE (Jazydzka Partia Wolnosci i Demokratycji – polityczne skrzydło YBS/YJS) została wybrana do Rady Wykonawczej.

22 września doszło do jedynego starcia między YBS/YBJ a Hashdem. Napastnikami byli szyici z „Brygady Imama Alego”, którzy usiłowali zająć węzeł drogowy pod kontrolą sił jezydzkich. Zostali odparci, trzech bojowników Hashdu i jeden YBS nie żyją. Przy czym poległy bojownik YBS nie był Jezydą, ale Arabem. Prawdopodobnie z plemienia Szammar. Hashd ogłosił, że starcie było nieporozumieniem. Do dalszych konfliktów nie doszło.[87]

Trzy dni później odbyło się referendum niepodległościowe w „irackim” Kurdystanie. Demokratyczne Zgromadzenie Autonomiczne Szengal wezwało Jezydów do bojkotu uzasadniając go licznymi przypadkami konfiskaty przez władze dokumentów tożsamości Jezydów w celu oddawania głosów za nich.[88] W konsekwencji referendum tereny sporne, w tym Szengal zostały przejęte przez Hashd wspierany przez regularna armię iracką. Peszmerga wycofała się bez walki. Dla mieszkańców większości z przejętych terenów była to autentyczna tragedia. Zwłaszcza, że w niektórych miejscach dochodziło do aktów przemocy ze strony Hashdu. W Szengal wyglądało to inaczej. Nie dlatego żeby Jezydzi byli jakimiś wielkimi irackimi lojalistami, ale na skutek polityki władz autonomii ze szczególnym uwzględnieniem partii KDP. Polityki, której ofiarami byli nie tylko Jezydzi, ale także inne mniejszości.[89] Oddziały YBS/YJS utrzymały swoje pozycje, a nawet w niektórych miejscach powiększyły stan posiadania kosztem wycofujących się peszmergów.

Niektóre z Jezydek wstępując do YJS obcinają swoje warkocze i pozostawiają je na grobach bliskich zamordowanych podczas ludobójstwa.

Nie oznacza to jednak, że władze Iraku są pozytywnie nastawione do Jezydów. Wręcz przeciwnie. Wspominana już Amy L. Beam, która zajmuje się pomocą Jezydom w Iraku wielokrotnie upubliczniała przypadki rzucania ofiarom ludobójstwa kłód pod nogi, takich jak chociażby problemy z dokumentami tożsamości.[90] W marcu tego roku dwukrotnie doszło do wymiany ognia między jezydzkim YBS/YJS a armią iracką. Padli zabici i ranni.[91]

Nie ma żadnych planów odbudowy Szengal.[92] Jezydźcy uchodźcy w dalszym ciągu koczują w obozach. Pięć lat w namiotach przeznaczonych do wykorzystywania przez rok. Złe warunki bytowe często prowadzą do tragedii. Często na przykład dochodzi do pożarów. W maju zeszlego roku w takim pożarze zginęła 17-letnia dziewczyna.[93] W styczniu tego Kherhat, 3-letni jezydzki chłopczyk spalił się w tym samym namiocie, w tym samym obozie uchodźców, w którym się urodził.[94]

Bojowniczki YJS.

W czerwcu 2017 roku 22 jezydzkich nastolatków (obojga płci) pracujących przy uprawie ziemniaków w okolicy Bardarash w Basur zostało zaatakowanych przez mieszkańców pobliskiej muzułmańskiej wioski.[95] Jezydzi z obozów dla uchodźców pracują za grosze dla okolicznych gospodarstw w bardzo ciężkich warunkach.

Pisałem juz o samobójstwach. To nie tylko wynik traumatycznych przeżyć, ale i poczucia beznadziei. W lutym samobójstwo popełniła 20-letnia dziewczyna po 4,5 roku wegetacji w obozie.[96]

Tego roku w Syrii, podobnie jak w Rożawie dochodziło do masowych podpaleń pól uprawnych.[97] Jest to robota tzw. „uśpionych komórek” Daesh zainspirowanych magazynem Daesh „Al Naba”.[98] Pożary te również pociągnęły za sobą ofiary śmiertelne.[99]

Jezydka z kontyngentu YJS walczącego w Rakce.

Szengal to nie jedyne miejsce gdzie Jezydzi są ofiarami prześladowań. Przed wybuchem syryjskiej wojny domowej mieszkało w tym kraju 45-50 tysięcy Jezydów, z czego 25 tysięcy w kantonie Efrin (arabska nazwa: Afrin),[100] który w zeszłym roku stal się celem agresji ze strony Turcji i pozostających na jej żołdzie formacji dżihadystycznych. Po dwóch miesiącach walk kanton padł, a większość jego mieszkańców uciekła do sąsiedniego kantonu Szehba. Ci, którzy zostali są ofiarami prześladowań i czystek etnicznych.

Już w czerwcu 2017 roku dżihadyści na tureckim żołdzie, działający w Syrii w ramach tureckiej operacji „Tarcza Eufratu”, wypędzili z wioski Elî Qîno kilkuset Jezydów. Mieszkańcy otrzymali godzinę na opuszczenie domów, a ich majątek zrabowali utrzymywani przez Turcję dżihadyści, czyli tzw. „umiarkowani rebelianci”. Co ciekawe o sprawie poinformował ENKS, który sam jest utrzymywany przez Turcję i Barzaniego i uznawany za ich agendę.[101] Sprawę potwierdziła na swoim twitterze Nadia Murad.[102]

Pożegnanie ostatnich partyzantów PKK opuszczających Szengal.

W Efrin było 21 wiosek Jezydów,[103] w tym Basufan (Basofan), największa osada jezydzka w Syrii (3,5 tysiąca mieszkańców), która nota bene była ostrzeliwana przez siły Tureckie w okresie poprzedzającym inwazję.[104] Feleknas Uca, jezydzka parlamentarzystka z ramienia prokurdyjskie partii HDP (Halkların Demokratik Partisi – Ludowa Partia Demokratyczna) ostrzegała, że celem dżihadystów na tureckim żołdzie biorących udział w napaści na Efrin jest między innymi kontynuowanie ludobójstwa Daesh na Jezydach.[105]

Te obawy się potwierdziły po zajęciu jezydzkich wiosek.  W Qibar, gdzie część jezydzkich mieszkańców zdołało uciec, dżihadyści przepytywali pozostałych mieszkańców, muzułmanów o to gdzie są Jezydzi, uprzednio odpytując ich z zasad islamu, żeby sprawdzić, czy sami nimi nie są. Ci, którzy odmawiali współpracy byli bici.[106] W efekcie 16 Jezydów, którzy nie opuścili miejscowości zostało uprowadzonych.[107] Podobne doniesienia są z wioski Qastel Jando.[108] Niszczone są jezydzkie cmentarze i kaplice.[109]

Pożegnanie ostatnich partyzantów PKK opuszczających Szengal.

Jezydzi, którzy pozostali stali się ofiarami zabójstw,[110] porwań[111] i zmuszania do zmiany religii.[112] „W naszej wiosce zmuszali 50-letniego Jezydę do pocałowania Koranu i powiedzieli, że jest muzułmaninem, ale odmówił, ponieważ nie chciał zdradzić swojego boga, więc go zabili” – opowiada Michael Barekat, Jezyda, który z całą rodziną uciekł z Efrin do Szehby, gdzie obecnie przebywa około 6 tysięcy Jezydów.[113] W Basufan okupanci otworzyli „szkoły” koraniczne i indoktrynują dzieci Jezydów, którzy nie zdołali uciec, rodzice, którzy odmawiali posłania dzieci zostali uwięzieni.[114]

W tym samym czasie kiedy Turcja i jej dżihadysci rozpoczęli atak na Efrin, turecki MSZ nakłaniał Irak do zgody na atak na Szengal, pod pozorem ataku na PKK.[115] Recep Erdogan, prezydent (de facto dyktator) Turcji kilkakrotnie od tego czasu powtarzał groźby pod adresem Szengal.[116]

Łzy w oczach jezydzkiej nastolatki podczas pożegnania partyzantów PKK, którzy ocalili Jezydów.

W tych okolicznościach PKK postanowiło wycofać 500 swoich bojowników pozostających w Szengal jako wsparcie sił YBS/YJS.[117] Jezydzi żegnali swoich obrońców ze łzami w oczach (nie, to nie przenośnia). Turcji nie chodzi jednak o rzeczywistą obecność PKK. To tylko pretekst dla atakowania ruchu demokratycznego konfederalizmu.

W samej Turcji jezydzcy uchodźcy są ofiarami licznych szykan. Jezydzi byli początkowo wspierani przez regionalne samorządy powiązane z prokurdyjską partią DBP (Demokratik Bölgeler Partisi – Partia Demokratycznych Regionów). Na przełomie 2016 i 2017 roku zostali przymusowo przeniesieni do rządowych obozów dla uchodźców , gdzie są ofiarami prześladowań ze strony administracji, a warunki pobytu określają jako „więzienne”.[118] Odmawia się im też prawa do opieki zdrowotnej.[119] W Turcji miał też miejsce handel uprowadzonymi Jezydkami.[120]

Pożegnanie partyzantów PKK.

Na koniec dodam, że jeżeli ktoś chcialby pomóc ofiarom, to wśród organizacji charytatywnych zajmujących się pomocą Jezydom w Szengal jest jedna polska. Nazywa się Orla Straż.

Paweł Ziółkowski


[1] http://geostat.ge/cms/site_images/_files/georgian/population/Census%20Release_GEO_2016.pdf , s.8-9 .

[2] http://www.kurdishstudies.pl/files/Fritillaria_Kurdica_2017_16.pdf  , s.42 .

[3] Murad N., Karakski J., Ostatnia dziewczyna. O mojej niewoli i walce z Państwem Islamskim, warszawa 2018, s. 46.

[4] http://www.ezidipress.com/blog/hussein-beg-dasini-und-die-schlacht-um-arbil .

[5] Alewizm to liberalna odmiana islamu, choć spotkałem się z twierdzeniem, że to tak naprawdę zaratusztrianizm/zoroastryzm z islamskimi naleciałościami ( https://komun-academy.com/2018/11/03/life-and-death-in-alevism ), zawierająca elementy szamanizmu. Pozycja kobiet jest wyraźnie wyższa niż w innych odmianach islamu, niektóre źródła mówią o pełnej równości płci (np. https://oxfordre.com/religion/view/10.1093/acrefore/9780199340378.001.0001/acrefore-9780199340378-e-101 ), inne (np. https://www.alevibektasi.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=685:ritual-change-in-a-turkish-alevi-village&catid=46:aratrmalar-ingilizce&Itemid=69 ), że mimo wszystko pozycja kobiety jest niższa (pytanie o ile to może wynikać z sunnickich wpływów). Dużą rolę odgrywa muzyka i przyroda, muzułmańskie tabu żywnościowe (np. alkohol) nie są przestrzegane. Alewici mają własne domy modlitewne, nieuznawane przez tureckie władze, choć zdarza im się tez modlić w meczetach. Alewitą, podobnie jak Jazydem, trzeba się urodzić nie ma konwersji. Istnieje jednak odmiana pochodna alewizmu, bektaszyzm, dopuszczający konwersję. Ten ostatni był popularny wśród janczarów.

Alewici stanowią około 15-30% mieszkańców Turcji (dokładnie nie wiadomo z powodu prześladowań). Część z nich jest Turkami, część Kurdami (ci często nie uznają alewizmu za islam: https://limacharlienews.com/politics-society/alevis-dilemma ) , nieliczni Arabami. Byli obiektem wielokrotnych prześladowań ( https://armenianweekly.com/2016/11/21/alevis-in-turkey-a-history-of-persecution , https://tr.boell.org/de/2016/04/18/alevism-turkey-problem-and-solutions-seven-demands-seven-proposals ) ze strony władz rzekomo świeckiej Turcji. Piszę rzekomo, bo owa świeckość wyrażała się w tym, że każdy mieszkaniec republiki miał być turkiem-sunnitą.

Nie należy ich mylić z syryjskimi alawitami. To nie tylko różnica jednej liderki. Przede wszystkim alawizm jest elitarny i  choć nie ma rozbudowanej hierarchii, to część doktryny jest dostępna dla wybranych po przejściu dodatkowych obrzędów, podczas gdy alewizm jest egalitarny. Alawizm wierzy w reinkarnację, przy czym odbywa się ona wewnątrz danej płci, pozycja kobiet jest wyraźnie gorsza. Więcej o porównaniu tych dwóch wyznań: https://www.academia.edu/6854190/_Differences_and_Similarities_Between_Anatolian_Alevis_and_Arab_Alawites_Comparative_Study_on_Beliefs_and_Practices .

Mandaizm to z kolei protochrześcijańskie wyznanie wywodzące się od Jana Chrzciciela. Jego wyznawcy bywają nazywani „chrześcijanami Jana Chrzciciela”, co jest o tyle mylące, że wg. Mandaistów Jezus był fałszywym prorokiem, który zdradził swojego (i ich) mistrza – Jana Chrzciciela. Inne określenie to „ostatni gnostycy”. Charakterystyczną cecha tej religii jest wielokrotny chrzest stosowany jako rytuał religijny, ale także jako oczyszczenie z popełnianych grzechów (https://www.dunyadinleri.com/dunya-dinleri/sabiilik-mandeanizm/oku_sabiiler-sabiilik-mandeanizm ).

[6] O symbolice: https://twitter.com/EzidiCulture/status/1148851599885983744 , niektóre świątynie: http://www.ezidipress.com/blog/10-bekannte-ezidische-tempel .

[7] http://ksng.gugik.gov.pl/pliki/zeszyty/zeszyt_02.pdf .

[8] http://1001iraqithoughts.com/2019/07/31/masoud-barzanis-coup-on-the-kurdistan-regions-constitutional-institutions .

[9] Dane za raportem rządu regionalnego z września 2015 roku: https://anfenglish.com/kurdistan/the-shengal-report-hidden-by-barzani-21362http://ekurd.net/kdp-peshmergas-withdrew-sinjar-2017-08-05 . W innych publikacjach można spotkać inne liczby.

[10] http://www.ezidipress.com/en/the-betrayal-of-shingal  .

[11] Lista niektórych z nich: https://anfenglish.com/features/shengal-three-years-ago-21338 , bardziej szczegółowo o masakrze z 1832 roku: http://www.ezidipress.com/blog/das-khatare-massaker-im-maerz-1832 ,     z 1892 : http://www.ezidipress.com/ru/2019/02/14/%d1%81%d1%82%d1%80%d0%b0%d0%bd%d0%b8%d1%86%d1%8b-%d0%b8%d1%81%d1%82%d0%be%d1%80%d0%b8%d0%b8-%d0%b8%d0%b7%d0%b1%d0%b8%d0%b5%d0%bd%d0%b8%d0%b5-%d0%b5%d0%b7%d0%b8%d0%b4%d0%be%d0%b2-%d0%be%d0%ba%d0%be , z lat 1415-16: http://www.ezidipress.com/blog/das-lalish-massaker-von-1415-600-jahre-ueberlebenskampf-der-eziden .

[12] http://www.ezidipress.com/blog/der-blutige-schatten-des-bedirxan-beg .

[13] Tłumaczenie z niemieckiego przekładu, źródło: http://www.ezidipress.com/blog/eine-von-vielen-fatwas-genozid-und-massaker-an-den-eziden .

[14] https://twitter.com/EzidiPress/status/1060917058236506113 , http://www.ezidipress.com/blog/das-lalish-massaker-von-1415-600-jahre-ueberlebenskampf-der-eziden .

[15] http://www.ezidipress.com/blog/die-schlacht-von-shingal-im-jahr-1613 .

[16] http://www.ezidipress.com/blog/vor-230-jahren-die-schlacht-von-semile-im-jahr-1785 .

[17] http://www.ezidipress.com/blog/hemoye-shero-der-mann-der-20-000-christen-vor-dem-voelkermord-rettete .

[18] http://www.ezidipress.com/blog/armenien-benennt-strasse-nach-ezidischem-nationalhelden .

[19] https://reliefweb.int/report/iraq/ocha-flash-update-iraq-crisis-significant-displacement-sinjar-no-1-3-august-2014 .

[20] https://reliefweb.int/sites/reliefweb.int/files/resources/UNAMI%20OHCHR_Report%20Yezidi%20Survivors%20A%20Call%20for%20Justice%2012Aug2016.pdf .

[21] https://anfenglish.com/kurdistan/report-on-isis-massacre-against-Ezidis-20462 .

[22] https://www.yazda.org/wp-content/uploads/2017/06/Yazda-Report-2017_an-Uncertain-Future-for-Yazidis_A-Report-Marking-Three-Years-of-an-Ongoing-Genocide.pdf .

[23] http://ifpnews.com/exclusive/over-3000-yazidi-women-abducted-by-isis-still-missing .

[24] W styczniu 2018 roku TAJE (Ruch Wolności Jezydzkich Kobiet) podała, że Syryjskie Siły Demokratyczne wyzwoliły w północnej Syrii 500 jezydzkich kobiet i dzieci z rąk Daesh: http://en.hawarnews.org/sdf-liberated-500-yazidi-women-children-till-now .

[25] http://www.rudaw.net/english/interview/07082016 .

[26] https://www.avatoday.net/node/724 .

[27] https://www.youtube.com/watch?v=dBE_EzxNe2k , https://www.middleeasteye.net/news/exclusive-uk-restores-syrian-aid-project-accused-funding-extremists , https://www.bbc.com/news/uk-42217132 .

[28] https://michalinakupper.com/2018/01/06/sprzedal-mnie-za-80-historia-kobiet-ktore-uciekly-z-niewoli-u-isis .

[29] Także w Polsce pisano o tej jednostce, batalionie, lub nawet brygadzie „córek słońca” – „byłych niewolnic, które się mszczą” (np. https://www.tvp.info/23984089/byle-seksniewolnice-ruszyly-do-walki-z-panstwem-islamskim-jazydki-walcza-o-godnosc-i-wolnosc-dla-innych-kobiet ) . W rzeczywistości jednostka ta w sile kompanii została sformowana w ramach Peszmergi, dziewczyny, które do niej trafiły uniknęły niewoli, a do zaciągnięcia się (podobnie jak mężczyzn o czym piszę w głównym tekście) motywowała je bardziej sytuacja ekonomiczna niż chęć zemsty. Oddział ten też nigdy nie wziął udziału w walce i pełnił służbę wartowniczo-patrolową na tyłach. Spotkałem się tylko z jednym udokumentowanym przypadkiem byłej niewolnicy biorącej udział w walkach.  W kontyngencie YJS biorącym udział w wyzwoleniu Rakki walczyła Hêza Şengal, która wcześniej była niewolnicą w tym mieście: https://anfenglish.com/women/from-enslavement-to-freedom-story-of-Ezidi-woman-heza-20871 , http://ekurd.net/slave-yazidi-raqqa-revenge-2017-07-19 , https://www.facebook.com/WomenLifeFreedom/videos/vb.1680017695646580/1828814797433535 .

[30] https://sethfrantzman.com/2017/07/02/western-medias-prurient-accounts-of-isis-genocide-of-yazidis-dehumanizes-them .

[31] „A demographic documenation of ISIS’s attack on the Yazidi village of Kocho” http://eprints.lse.ac.uk/101098/1/Cetorelli_Demographic_documentation_ISIS_attack.pdf .

[32] Fragment zawierający tą relację jest dostępny w sieci: http://kostasolivetree.co.uk/yezidi-genocide-one-mans-personal-account .

[33] https://www.independent.co.uk/news/world/middle-east/isis-yazidi-children-syria-iraq-starved-suicide-bombings-eat-in-paradise-a7729581.html , http://www.bbc.co.uk/news/resources/idt-sh/yazidi_boy_soldiers .

[34] http://kurdistantribune.com/kidnapped-yezidi-boys-forced-by-isis-to-be-suicide-bombers , http://www.foreigndesknews.com/world/middle-east/isis-using-kidnapped-yazidi-children-suicide-missions .

[35] http://en.hawarnews.org/marwan-al-yazidi-a-child-suicide-bomber-trained-by-is .

[36] https://www.nytimes.com/2017/07/23/opinion/isis-children-european-union.html .

[37] http://pulitzercenter.org/reporting/man-helped-save-thousand-escaped-isis-slaves-iraq .

[38] http://ekurd.net/yazidi-women-treatment-germany-2017-07-05 .

[39] https://www.newsdeeply.com/womenandgirls/articles/2017/03/14/freed-isis-yazidi-women-remain-trapped-trauma .

[40] https://apnews.com/3af2849583f84580ba47fd6eb044b628/new-hope-yazidi-women-raped-and-tortured-fighters .

[41] https://www.thenewhumanitarian.org/news-feature/2019/07/29/suicide-mental-health-crisis-Iraq-Yazidi .

[42] https://www.theatlantic.com/international/archive/2017/12/how-isis-changed-the-yezidi-religion/548651 , https://www.pri.org/stories/2017-09-12/photos-yazidi-women-undergo-rebirth-ceremony-after-isis-enslavement .

[43] https://www.npr.org/2019/06/06/729972161/in-syria-an-orphanage-cares-for-children-born-to-yazidi-mothers-enslaved-by-isis , https://www.npr.org/2019/05/09/721210631/freed-by-isis-yazidi-mothers-face-wrenching-choice-abandon-kids-or-never-go-home , http://www.nrttv.com/EN/News.aspx?id=12059 , https://www.salon24.pl/u/zawodaktor/906380,arab-news-kobiety-pochodzenia-jazdyjskiego-gwalcone-przez-bojownikow-daesh-staja-przed-bolesnymi-wyborami .

[44] http://www.ezidipress.com/en/despite-islamic-state-defeat-hundreds-of-children-will-forever-be-missing .

[45]  https://wiadomosci.wp.pl/kobiety-isis-popieraja-gwalty-mezow-chca-rodzic-nowych-dzihadystow-6358262168590465a , https://anfenglishmobile.com/women/a-black-covered-widow-army-34540https://www.npr.org/2019/04/19/714652629/we-pray-for-the-caliphate-to-return-isis-families-crowd-into-syrian-camps , https://yle.fi/uutiset/osasto/news/finnish_woman_wants_to_return_from_is_stronghold_international_media/10676098 , https://www.dailymail.co.uk/news/article-6792049/ISIS-wife-defends-jihadis-rape-murder-Yazidi-women-allowed-Quran.html , https://www.channel4.com/news/speaking-to-the-syrian-and-iraqi-women-still-loyal-to-islamic-state-who-married-fighters , https://www.theguardian.com/world/2019/mar/01/defiant-women-and-dying-children-isis-desert-legacy-al-hawl-refugee-camp  , http://www.syriahr.com/en/?p=121643 , https://twitter.com/AzadiRojava/status/1103662991009034240 , https://twitter.com/AzadiRojava/status/1104767487441338369 , https://twitter.com/Mahmodshikhibra/status/1144944361840500737 , http://www.digitaljournal.com/news/world/in-syria-s-al-hol-camp-ultra-extremists-fuel-fear/article/546561 , https://www.independent.co.uk/news/world/middle-east/shamima-begum-isis-syria-morality-police-suicide-belts-a8869016.html , https://www.spiked-online.com/2019/03/01/pari-ibrahim-isis-brides-like-shamima-begum-are-guilty-of-genocide , https://ahvalnews.com/isis/isis-wives-must-be-held-accountable-yazidi-massacre (pol.: https://euroislam.pl/zony-isis-musza-odpowiedziec-za-masakre-jazydow ), https://hawarnews.com/en//haber/al-hol-people-al-hol-camp-is-time-bomb-h10071.html , https://www.independent.co.uk/news/world/middle-east/isis-syria-al-hol-camps-terror-shamima-begum-us-coalition-a8986671.html , https://www.washingtonexaminer.com/policy/defense-national-security/departing-general-warns-isis-remains-unrepentant-unbroken-as-it-goes-underground , https://www.france24.com/en/20190729-threat-hovers-over-syria-camp-rattling-authorities .

[46] https://hawarnews.com/en//haber/woman-of-daesh-kills-her-granddaughter-h9892.html .

[47] https://www.alternet.org/2017/09/how-isis-wives-helped-their-husbands-rape-yazidi-sex-slaves  , https://www.buzzfeednews.com/article/nishitajha/isis-yazidi-shamima-begum-hoda-muthana .

[48] https://www.dw.com/pl/działała-dla-isis-teraz-stanie-przed-sądem/a-48238799 , https://www.malaymail.com/news/world/2018/12/28/prosecutors-german-is-woman-let-slave-girl-5-die-of-thirst/1707154 .

[49] http://www.basnews.com/index.php/en/reports/459150 , https://www.facebook.com/watch/?v=1918219674912258 , https://www.o2.pl/artykul/jazydka-ktora-uciekla-z-niewoli-spotkala-swojego-oprawce-w-niemczech-6284637604411009a .

[50] https://debatereport.com/canada/ontario-refugee-forced-to-hush-encounter-with-isis-slave-master/6810/ , https://openparliament.ca/debates/2018/6/20/james-bezan-1  .

[51] https://www.telegraph.co.uk/news/2019/06/27/britain-has-far-highest-rate-returning-jihadi-fighters-europe .

[52] https://www.theguardian.com/the-guardian-foundation/2019/jun/20/as-a-survivor-of-a-genocide-it-is-so-difficult-to-sleep , https://edition.cnn.com/2018/07/14/middleeast/yazidi-iraq-uk-asylum-intl/index.html , https://edition.cnn.com/2018/07/14/middleeast/yazidi-iraq-uk-asylum-intl/index.html , https://www.facebook.com/notes/a-tak-anarchistyczna-gazeta-uliczna/nie-mają-pojęcia-w-jakim-jestem-niebezpieczeństwie/609878509408539/ .

[53] https://www.dutchnews.nl/news/2019/04/dutch-are-sending-yezidi-refugees-back-to-camps-in-iraq-asylum-lawyers .

[54] https://www.france24.com/en/20181025-france-take-100-yazidi-women-iraqi-kurdistan .

[55] https://www.voanews.com/europe/portugal-offers-take-refugees-greece-says-no-thats-favoritism .

[56] https://www.dw.com/en/yazidis-fear-is-radicals-in-greek-refugee-camp/a-46101410 , https://www.dw.com/de/griechenland-im-flüchtlingslager-klagen-jesiden-über-gewalt-von-is-anhängern/a-46120454 .

[57] https://syriadirect.org/news/ethnic-clashes-at-greek-refugee-camp-leave-hundreds-of-civilians-displaced , https://theintercept.com/2018/07/25/lesbos-moria-kurdish-refugees-isis .

[58] Polskie tłumaczenie relacji jednej z bojowniczek YPJ (w tłumaczeniu błędnie przedstawionej jako PKK) biorącej udział w akcji ratunkowej: https://www.facebook.com/notes/kurdystaninfo/wspomnienia-bojowniczki-pkk-uczestniczącej-w-operacji-ratunkowej-w-sinjar/1558941690824563 , relacja w języku angielskim bojownika HPG:  https://anfenglish.com/features/the-heroes-of-geliye-shilo-20763 .

[59] https://www.pri.org/stories/2014-08-29/if-it-wasn-t-kurdish-fighters-we-would-have-died-there .

[60] https://reliefweb.int/sites/reliefweb.int/files/resources/UNAMI%20OHCHR_Report%20Yezidi%20Survivors%20A%20Call%20for%20Justice%2012Aug2016.pdf .

[61] http://www.ezidipress.com/ru/2014/08/05/%d1%85%d1%80%d0%be%d0%bd%d0%b8%d0%ba%d0%b0-%d1%81%d0%be%d0%b1%d1%8b%d1%82%d0%b8%d0%b9-%d0%b2-%d1%88%d0%b0%d0%bd%d0%b3%d0%b0%d0%bb%d0%b5-4-%d0%b0%d0%b2%d0%b3%d1%83%d1%81%d1%82%d0%b0 .

[62] https://www.byline.com/column/57/article/1580 .

[63] https://anfenglish.com/kurdistan/arabs-also-under-the-ybS-roof-in-shengal-20500 .

[64] https://anfenglish.com/features/following-genocide-shengal-reinvents-itself-anew-21099 .

[65] https://anfenglishmobile.com/freedom-of-the-press/democratic-autonomy-declared-in-shengal-21644 .

[66] https://www.hrw.org/news/2016/12/04/iraq-krg-restrictions-harm-yezidi-recovery  , http://www.ezidipress.com/en/iraqi-kurdistans-ruling-party-imposes-sanctions-on-shingal-region , https://anfenglish.com/kurdistan/shengal-construction-assembly-president-kdp-embargo-targets-ezidis-17743 .

[67] https://www.hrw.org/news/2017/01/03/kurdish-officials-shut-down-group-aiding-yezidis , http://www.rudaw.net/english/opinion/06012017 , http://ekurd.net/nadia-slams-kurdistan-yazda-2017-01-04 .

[68] http://www.nrttv.com/en/birura-details.aspx?Jimare=4855 .

[69] https://twitter.com/yirmidorttv/status/837620871149715456 .

[70] https://anfenglish.com/women/yrd-kdp-akp-deliberately-targeted-journalist-nujiyan-erhan-in-shengal-18845 .

[71] https://anfenglish.com/kurdistan/one-killed-10-wounded-in-kdp-forces-attack-on-civilians-in-shengal-18978 , https://anfenglishmobile.com/kurdistan/3-of-the-15-civilians-wounded-in-shengal-in-critical-condition-18983 , https://anfenglish.com/kurdistan/two-journalists-injured-during-akp-kdp-gangs-attack-in-shengal-18985 , http://en.hawarnews.org/one-martyr-in-khanasor-10-wounded-in-gang-attacks , http://en.hawarnews.org/kdps-mercenaries-attack-sengal-demonstration .

[72] Artykuł po niemiecku: http://www.ezidipress.com/blog/shingal-peshmerga-verhaften-ezidischen-parteivorsitzenden .

[73] https://anfenglish.com/kurdistan/turkey-conducts-airstrikes-on-rojava-and-shengal-19693 .

[74] http://www.foxnews.com/politics/2017/04/27/turkeys-bombing-yazidis-wrecks-groups-only-medical-clinic.html .

[75] https://twitter.com/ezidipress/status/857618619169210369 , artykuł po niemiecku: http://www.ezidipress.com/blog/shingal-ezidisches-kind-bei-tuerkischen-luftschlaegen-getoetet .

[76] https://www.european-syriac-union.org/news-reader/turkey-attacks-christian-town-in-syria-108.html .

[77] https://anfenglishmobile.com/kurdistan/turkish-attack-kills-a-yazidi-child-in-zakho-countryside-28688 .

[78] https://twitter.com/Matthew__Barber/status/1029888408351637510 .

[79] https://hawarnews.com/en/haber/turkish-occupation-killed-yazidi-young-man-in-basr-h9438.html .

[80] https://twitter.com/abdbozkurt/status/961539922132963328 .

[81] https://twitter.com/Mekut_Mallet/status/959133874306670592 .

[82] https://www.mintpressnews.com/former-commander-reveals-turkey-close-ties-with-isis-in-syria/257318 , http://mediumpubliczne.pl/2015/11/to-turcja-odpowiada-za-sukcesy-isis-raport-columbia-university , https://www.businessinsider.com/links-between-turkey-and-isis-are-now-undeniable-2015-7 , https://www.theguardian.com/world/2014/nov/29/isis-attack-kobani-inside-turkey-first-time , https://www.birgun.net/haber-detay/turkish-jihadist-reveals-how-ankara-turned-a-blind-eye-to-isis-radicalization-118640.html , https://www.longwarjournal.org/archives/2017/08/islamic-state-finance-emir-for-mosul-relocated-to-turkey-us-says.php , https://ahvalnews2.com/isis-turkey/phone-records-show-key-isis-man-bargaining-turkish-soldiers , https://www.rand.org/blog/2018/04/turkeys-double-standard-how-ankaras-actions-contradict.html , http://foreignpolicy.com/2018/04/12/turkeys-double-isis-standard , https://www.gatestoneinstitute.org/12721/turkey-terrorism-whistleblowers , https://www.foreignaffairs.com/articles/syria/2019-04-16/hard-truths-syria , https://anfenglishmobile.com/features/turkey-sending-medicine-to-isis-documented-36382 , https://anfenglishmobile.com/features/isis-ambulance-driver-we-sent-injured-men-to-turkey-35832 , https://anfenglishmobile.com/news/turkish-isis-responsible-kobane-was-the-biggest-mistake-34784 , https://www.hawarnews.com/en/haber/pakistani-mercenary-we-move-in-turkey-as-organized-force-turkey-supports-us-h6327.html , https://anfenglishmobile.com/features/bab-centered-isis-organization-by-the-turkish-state-34363 .

[83] Skład: http://www.aymennjawad.org/2017/10/hashd-brigade-numbers-index .

[84] https://twitter.com/Matthew__Barber/status/869245027591102464 .

[85] https://anfenglish.com/kurdistan/a-group-of-Ezidi-peshmergas-leave-kdp-and-join-hashd-al-shaabi-20067 , http://www.nrttv.com/en/birura-details.aspx?Jimare=6196 .

[86] https://www.hrw.org/news/2017/07/09/kurdistan-region-iraq-yezidi-fighters-families-expelled .

[87] https://twitter.com/Matthew__Barber/staus/911296825834926080 , http://www.nrttv.com/en/Details.aspx?Jimare=16659 , https://twitter.com/EzidiPress/status/911225578363211776 .

[88] https://anfenglish.com/kurdistan/call-for-Ezidis-not-to-vote-in-independence-referendum-22328 .

[89] Raport dotyczący irackich chrześcijan: http://www.atour.com/media/files/news/assyria/20170925-Assyria-Nineveh-Erasing-Assyrians/20170925-Assyria-Nineveh-Erasing-Assyrians.pdf .

[90] https://www.avatoday.net/node/669 .

[91] http://www.nrttv.com/En/News.aspx?id=11062&MapID=2 , http://www.ezidipress.com/blog/vier-tote-nach-gefecht-zwischen-ezidischen-kaempfern-und-irakischen-sicherheitskraeften , https://anfenglishmobile.com/kurdistan/ybs-iraqi-attack-was-a-provocation-2-ybs-fighters-were-martyred-33665 , http://www.ezidipress.com/blog/erneuter-zusammenstoss-zwischen-ybs-und-irakischem-militaer .

[92] https://www.dw.com/en/iraqs-yazidis-mourn-the-loss-of-their-homeland/a-44908088 , https://rozawahome.files.wordpress.com/2019/08/f2f91-status_of_sinjar_report.pdf .

[93] https://www.kurdistan24.net/en/news/0322c4aa-8678-4997-9de4-d260c51848d2 .

[94] https://twitter.com/Sagvansaleem/status/1090909695655727104 , http://www.basnews.com/index.php/en/news/kurdistan/497866 .

[95] https://twitter.com/Matthew__Barber/status/878322572936355841 .

[96] https://www.kurdistan24.net/en/news/8203d1f9-07b1-4b99-aa77-0a93df2a0abc , https://twitter.com/Ezidi2/status/1092002109430644736 .

[97] https://www.yazda.org/post/yazda-documentation-of-the-wildfires-currently-in-sinjar-and-recommendations-to-the-iraqi-government , https://twitter.com/Matthew__Barber/status/1142831782712225792 .

[98] https://www.hstoday.us/subject-matter-areas/counterterrorism/isis-claims-escalating-use-of-wildfire-arson-as-terror-tactic .

[99] https://hawarnews.com/en/haber/2-citizens-killed-trying-to-extinguish-fire-in-sengal-h9538.html , http://www.ezidipress.com/blog/shingal-verheerende-braende-zerstoeren-dutzende-hektar-acker-zwei-tote .

[100] http://kurdwatch.org/pdf/kurdwatch_yeziden_en.pdf .

[101] https://nsnbc.me/2017/06/13/turkey-backed-rebels-kidnapped-and-displaced-hundreds-of-yezidi-kurds-knc , https://mobile.almasdarnews.com/article/syrias-yezidis-suffer-another-setback-turkish-backed-rebels .

[102] https://twitter.com/NadiaMuradBasee/status/874374254367846400 .

[103] http://theregion.org/article/12627-the-yazidis-wound-is-still-bleeding-first-the-islamic-state-now-turkey i https://www.yazda.org/afrin-developments-put-security-safety-thousands-yazidi-citizens-serious-risk .

[104] http://en.hawarnews.org/turkish-occupation-bombarded-sherawa-and-shera i http://en.hawarnews.org/turkish-attacks-against-afrin-continue .

[105] http://www.kurdistan24.net/en/news/94fdbae7-6561-444d-bad7-ac4366b9e118 .

[106] http://www.ezidipress.com/blog/zeigt-uns-die-haeuser-der-eziden-wie-von-der-tuerkei-unterstuetzte-islamisten-jagd-auf-minderheiten-in-afrin-machen .

[107] http://www.hawarnews.com/en/haber/jafar-turkey-destroyed-all-yazidi-shrines-kidnapped-16-h384.html .

[108] https://twitter.com/murad_ismael/status/972141996231024640

[109] http://www.hawarnews.com/en/haber/jafar-turkey-destroyed-all-yazidi-shrines-kidnapped-16-h384.html .

[110] https://twitter.com/AzadiRojava/status/1011903695741771776 , https://ara.yekiti-media.org/استشهاد-مواطنة-في-عفرين-بتفجير-قنبلة-ي , http://www.basnews.com/index.php/tr/news/447602 , https://anfenglishmobile.com/women/another-yazidi-woman-murdered-in-afrin-27816 , https://twitter.com/PYD_Rojava/status/994986003818598400 , http://www.ezidipress.com/blog/afrin-islamisten-ermorden-ezidischen-familienvater .

[111] https://www.hawarnews.com/en/haber/mercenaries-of-jaish-al-islam-kidnapped-2-yazidi-brothers-in-afrin-h3519.html , http://www.hawarnews.com/en/haber/turkish-occupation-continues-its-violations-kidnapping-15-citizens-looting-burning-a-house-h905.html , https://anfenglishmobile.com/rojava/15-people-including-6-ezidis-kidnapped-in-afrin-26253 , https://www.hawarnews.com/en/haber/jafar-turkey-destroyed-all-yazidi-shrines-kidnapped-16-h384.html , https://anfenglishmobile.com/rojava/turkish-army-and-their-gangs-abduct-Ezidis-in-afrin-26112 .

[112] https://anfenglishmobile.com/rojava/yazidis-in-afrin-forced-to-convert-to-islam-28761 , http://www.hawarnews.com/en/haber/mercenaries-imposed-islam-on-yazidis-in-afrin-h2981.html .

[113] Cytat za David Meseguer „Stranded between Syria’s frontlines, Afrin’s Yazidis yearn for lost homelands”, https://www.middleeasteye.net/news/syria-afrin-yazidis-idps-fafin-896855921 .

[114] tamże.

[115] Artykuł po arabsku: http://aliraqnews.com/أوغلومحادثات-عراقية-تركية-للقيام-بعم .

[116] http://www.nrttv.com/en/Details.aspx?Jimare=19358 , artykuł po turecku: https://www.gazeteduvar.com.tr/gundem/2018/03/19/erdogan-ansizin-sincara-da-girebiliriz .

[117] https://anfenglishmobile.com/kurdistan/kck-security-maintained-in-shengal-we-withdraw-the-guerrillas-25684 .

[118] http://www.al-monitor.com/pulse/originals/2017/01/turkey-refugees-trustee-comes-yazidis-leave.html , https://anfenglish.com/human-rights/Ezidi-refugees-in-midyat-living-in-prison-conditions-22603 , https://anfenglish.com/kurdistan/thousands-of-ezidis-at-afad-camp-in-midyat-treated-like-prisoners-19241 , https://ahvalnews.com/yazidis/yazidis-turkey-are-still-awaiting-their-fate .

[119] https://www.voanews.com/extremism-watch/displaced-islamic-state-yazidis-find-harsh-conditions-turkey , http://www.hurriyetdailynews.com/yazidis-in-turkeys-refugee-camps-discriminated-against-report-95826 .

[120] http://www.listyznaszegosadu.pl/brunatna-fala/isis-sprzedaje-jazydzkie-kobiety-i-dzieci-w-turcji .

Demokratyczny konfederalizm

„Na Bliskim Wschodzie demokracji nie da się narzucić imperialnymi siłami systemu kapitalistycznego. Mogą one jedynie zniszczyć demokrację. Podstawową potrzebą jest krzewienie demokracji oddolnej. Tylko takie podejście pozwala radzić sobie ze zróżnicowaniem grup etnicznych, religii i klas społecznych. Pasuje też ono do tradycyjnej konfederacyjnej struktury społeczeństwa.” Abdullah Ocalan.[1]

Demokratyczny konfederalizm, ocalanizm, lub apoizm. Te dwa ostatnie określenia odwołują się do ideowego ojca demokratycznego konfederalizmu, Abdullaha Ocalana zwanego „Apo”, czyli „Wujek”.  Sympatyczny przydomek, aczkolwiek jego właściciel nie zawsze był sympatyczną postacią. W artykule o tureckiej wojnie z Kurdami pisałem, że założona przez Ocalana Partiya Karkerên Kurdistanê, Partia Pracujących Kurdystanu faktycznie była na początku organizacją terrorystyczną. Z kolei jej twórca i lider był bezwzględnym wodzem narzucającym swoją wolę i prawdopodobnie nie cofającym się przed fizyczną likwidacją oponentów wewnątrz organizacji. To się zmieniło. Ewoluowały i PKK i jej przywódca. Paradoksalnie silna wodzowska pozycja Ocalana ułatwiła demokratyczne zmiany w organizacji, mimo, że przeobrażenia ideowe nastąpiły już gdy był więźniem państwa Tureckiego.

Ocalan. Imienia kota nie znam, ale istnieje teoria, że to inkarnacja Bakunina. 😉 A na pewno anarchista. Jak wszystkie koty.

PKK u swoich początków była typową formacją lewicowo-narodowowyzwoleńczą trzeciego świata. Ideowo marksistowską, aczkolwiek trzeba pamiętać, że takie wybory ideologiczne były efektem dwubiegunowości zimnej wojny, jeżeli dany reżim był wspierany przez USA, opozycja szukała wsparcia w ZSRS. I vice versa. Gdy zakończyła się zimna wojna i upadł ZSRS, zaczął się dla Ocalana i PKK okres redefinicji ideowej, który zaprowadził ich do demokracji. Początkowo typowej demokracji przedstawicielskiej, z czasem demokracji bezpośredniej. Pamiętając o marksistowskich korzeniach PKK można powiedzieć, że Ocalan przeszedł ze strony Marksa, na stronę jego największego antagonisty w łonie I Międzynarodówki – anarchisty Bakunina. Bakunin zarzucał Marksowi, że jego wizja doprowadzi do jeszcze większego ucisku, do stworzenia dyktatury scentralizowanej władzy partyjnej.[2] Historia udowodniła, że miał rację.

„Żadne państwo, nawet o najbardziej demokratycznych formach, choćby to była najbardziej czerwona republika polityczna, republika ludowa, a właściwie pseudoludowa, gdyż tylko taka forma jest możliwa pod fałszywym szyldem przedstawicielstwa ludu, nie będzie w stanie dać ludowi tego, co mu potrzebne, tj. możliwości swobodnego organizowania się od dołu ku górze w imię własnych interesów. Każde bowiem państwo, najbardziej nawet republikańskie i demokratyczne, nawet pseudoludowe państwo wymyślone przez pana Marksa, w istocie swej jest niczym innym jak tylko aparatem kierującym masami odgórnie, przy pomocy inteligenckiej, a więc uprzywilejowanej mniejszości, która lepiej jakoby rozumie rzeczywiste interesy ludu aniżeli sam lud.”  Michał Bakunin.[3]

Bakunin.

„Zastąpienie jednej władzy państwowej inną nie jest rozwiązaniem. Samo państwo jest środkiem wyzysku. Nie może przynieść demokracji, nie tworzy wolności ani równości. W końcu zawsze zamienia się w ucisk i wyzysk. Państwo pozostaje państwem, bez względu na to, w czyich jest rękach. Wracamy z powrotem do punktu wyjścia. Dlatego ten paradygmat nie jest rozwiązaniem. (..) Realny socjalizm to udowodnił.” Duran Kalkan.[4]

Wpływ na ewolucję poglądów Ocalana miał przede wszystkim inny teoretyk anarchizmu, Murray Bookchin.[5] Bookchin, który też zaczynał jako marksista, by następnie odrzucić doktrynę marksistowską, stworzył wolnościowy municypalizm opierający się na budowie samorządów lokalnych w miastach, oraz kładący bardzo silny nacisk na ekologię, jako tzw. „ekologię społeczną”.[6] Chociaż nigdy nie spotkali się osobiście Ocalan uważa się za ucznia Bookchina. Podobnie jak on przyjął za kluczowe dla przemian społecznych budowanie oddolnej demokracji poprzez rozwijanie lokalnych samorządów mieszkańców.  Zaznaczam, że mówimy o prawdziwych samorządach, a nie lokalnej administracji na którą mieszkańcy nie mają wpływu, a która na zachodzie, w tym i Polsce, określa się tym mianem.

„Projekt rewolucyjny musi wyjść od wolnościowej zasady: każda osoba jest kompetentna , żeby zajmować się sprawami społecznymi, czy ściślej rzecz biorąc sprawami społeczności do której należy. (…)

 Wynika z niego, że bez zgromadzeń, na których ludzie zbieraliby się, by bezpośrednio ustalać społeczną politykę, prawdziwa demokracja nie istnieje, a żadne koncepcje samorządu nie mają sensu. W rezultacie polityka nie ma demokratycznej legitymizacji, jeżeli nie jest proponowana, dyskutowana i ustalana bezpośrednio przez samo społeczeństwo – a nie przez jego reprezentantów, czy inne namiastki.

Jej wprowadzanie w życie, administrowanie można pozostawić radom, komisjom, czy kolektywom wykwalifikowanych, nawet wybranych osób, które pod ścisłą kontrolą publiczną i w pełni odpowiedzialne przed formułującymi  politykę zgromadzeniami mogą realizować pełnomocnictwo społeczne.” Murray Bookchin.[7]

Te lokalne formy demokracji bezpośredniej tworzą w zamyśle Bookchina i Ocalana sieć wzajemnie powiązanych bytów, demokrację wyższego szczebla.

Bookchin.

Drugi element inspiracji Bookchinem to ekologia. Demokratyczny konfederalizm przywiązuje do niej wielką wagę. Aczkolwiek, jak już pisałem, z powodu warunków wojennych ten element pozostaje w Rożawie głównie w sferze teorii.

Opisuję tutaj anarchistyczne inspiracje Ocalana, ale trzeba zaznaczyć, że on sam nigdy się za anarchistę nie uważał i przy całym negatywnym podejściu do państwa nie zakłada jego zniesienia. Ocalan jest realistą. Nie widzi szans na obalenie państwa i nie planuje walki z wiatrakami. Rozwój struktur demokracji bezpośredniej ma budować przeciwwagę dla władzy państwowej, a nie ją zastąpić. „Chodzi o zmniejszenie roli państwa i rozszerzenia społeczeństwa demokratycznego”[8] mówi cytowany już Duran Kalkan, członek rady wykonawczej Koma Civakên Kurdistan (KCK – Unia Wspólnot Kurdystanu to organizacja zrzeszająca formacje demokratycznego konfederalizmu we wszystkich czterech zaborach i na emigracji).

„Budowanie demokratycznego konfederalizmu lub demokratycznej autonomii, w realiach, w których żyjemy, dla wszystkich, kobiet, młodzieży i pracowników, jest realizacją demokratycznej i socjalistycznej rewolucji. Nie tworzenie nowego państwa, ale tworzenie społeczeństwa demokratycznego; nie niszczenie obecnego stanu, ale organizowanie demokratycznego społeczeństwa jako przeciwwagi, która ogranicza państwo – taki jest cel.” Duran Kalkan.[9]

Kalkan.

Z wyżej wymienionych powodów  demokratyczny konfederalizm rezygnuje z budowy osobnego państwa kurdyjskiego. Podkreślam ten fakt, bo ciągle można słyszeć zarzuty separatyzmu wobec Rożawy, czy PKK w Turcji. Nie, projekty społeczne o których mówi idea Ocalana, nie mają być realizowane w ramach jakiegoś hipotetycznego państwa kurdyjskiego, ale w ramach już istniejących państw.

Podobnie oddolne podejście prezentuje ocalanizm na gruncie gospodarczym. Ocalan krytycznie ocenia kapitalizm, zarówno ten „prywatny” (piszę to w cudzysłowie, gdyż współczesne wielkie korporacje ciężko uznać za prywatne w tradycyjnym rozumieniu[10]), jak i państwowy, jak słusznie definiuje gospodarki komunistyczne. Alternatywą ma być gospodarka społeczna, spółdzielcza. I tutaj osobiście widzę spore podobieństwo do innego, tym razem polskiego teoretyka anarchizmu, a zarazem teoretyka i praktyka kooperatywizmu, Edwarda Abramowskiego.[11]

Ponownie jednak przypomnę to co pisałem jednej z poprzednich części tego cyklu. Promowanie spółdzielczości nie oznacza represjonowania innych form gospodarki. Umowa społeczna Rożawy chroni własność prywatną.[12]

Bardzo ważną rolę w demokratycznym konfederalizmie odgrywa kwestia wyzwolenia kobiet. Aczkolwiek trzeba zaznaczyć, że kobiety odgrywały dużą rolę w PKK na długo przed przedefiniowaniem jej ideologii przez Ocalana.  Dr. Necka Acik-Toprak  z Uniwersytetu w Manchesterze uważa, że to właśnie kobiety najmocniej wspierały zmiany ideowe wprowadzane przez Ocalana.[13] To zresztą właśnie on od początku mocno forsował kwestię wyzwolenia kobiet. Przy czym to „na początku” było w mocno autorytarnym stylu, ale jak już pisałem uległo to zmianie.

Sakine Cansiz. Ikona kurdyjskiego ruchu kobiecego. Zamordowana w 2013 roku w Paryżu. Najprawdopodobniej przez tureckie służby specjalne.

Ocalan opisuje patriarchalną dominację mężczyzny nad kobietą jako pierwsze zniewolenie w historii.[14] Odwrócenie tego procesu uważa za kluczowe dla budowy wolnego społeczeństwa. To on w 2002 roku utworzył termin dzineologia (kurdyjskie jineoloji, po angielsku jineology). Jin czyli po kurdyjsku kobieta, logos to znane z greckie słowo oznaczające naukę, obecne w określeniu wielu dziedzin naukowych. Tutaj także chodzi o naukę, kobiecą naukę.

 „Wiele feministek nie dostrzega związków między elementami trójkąta, jaki tworzą patriarchat, kapitalizm i państwo narodowe. Rozdzielając ten trójkąt, widzimy tylko część wroga. W efekcie ​​niektórzy mężczyźni walczą przeciwko kapitalizmowi i państwu narodowemu, ale nie postrzegają patriarchatu jako części problemu. Albo niektóre feministki postrzegają patriarchat jako problem, ale nie widzą, w jaki sposób ta mentalność jest powiązana z państwem i kapitalizmem.” Necîbe Qeredaxî.[15]

O roli kobiet w rewolucji mam zresztą zamiar napisać osobny tekst. Początkowo planowałem go nazwać „Dzineologia – kurdyjski feminizm”, ale np. Necîbe Qeredaxî, założycielka centrum badawczego dzineologii w Brukseli, twierdzi, że to nie jest po prostu kurdyjski feminizm.[16] Więc chyba nazwę go inaczej.  Jak – tego jeszcze nie wiem, może „Rewolucja kobiet”?

Pewnie zauważyliście, że użyłem w tym artykule wielu cytatów. Pisząc o ideach wolę oddawać głos ich autorom i realizatorom, a sobie pozostawiać rolę łącznika między ich wypowiedziami. Zainteresowanych tematem odsyłam do polskiego tłumaczenia jednego z tekstów Ocalana:

W stronę demokracji bezpośredniej.

Do strony z jego publikacjami w innych językach (niektóre dostępne w online, inne nie):

Ocalan Books.

Oraz do przetłumaczonego przeze mnie na język polski wywiadu z Duranem Kalkanem, który tu cytowałem:

Duran Kalkan: Demokratyczna autonomia przeciwko państwu.

I na koniec  jeszcze jeden cytat:

„Państwo narodowe wymaga jednorodności obywateli posługujących się jednym językiem i mających te same korzenie etniczne… Trzymanie się tej wiary nie jest patriotyzmem, ale raczej szowinistycznym nacjonalizmem i bigoterią. Państwo narodowe potępia różnice społeczne, kładzie nacisk na jednorodność, podobnie jak ideologia faszystowska. Dla kontrastu naród demokratyczny jest wielojęzyczny, wieloreligijny, wieloetniczny, wielokulturowy i włącza grupy, oraz osoby o różnych interesach… Odrzuca tożsamość państwa i narodu, widząc każde z nich jako inną formację.” Abdullah Ocalan.[17]

Paweł Ziółkowski


[1] https://freelab2014.files.wordpress.com/2015/03/w-strone-demokracji-bezpanstwowej-screenview.pdf .

[2] http://www.bakunin.pl/pis_marksizm.htm , http://www.bakunin.pl/pis_marksizm2.htm , http://www.bakunin.pl/pis_panstwowosc2.htm .

[3] http://www.bakunin.pl/pis_panstwowosc2.htm .

[4] http://internationalistcommune.com/internationalismtoday-new-form-international-solidarity .

[5] https://zielonaanarchia.wordpress.com/2017/01/05/bookchin-ocalan-i-dialektyka-demokracji .

[6] Zarys wolnościowego municypalizmu: http://innyswiat.most.org.pl/09/municypializm.htm , fragment książki Bookchina „Przebudowa Społeczna”: https://fakrakow.files.wordpress.com/2016/05/20160516192344803.pdf .

[7] https://fakrakow.files.wordpress.com/2016/05/20160516192344803.pdf .

[8] http://internationalistcommune.com/internationalismtoday-new-form-international-solidarity .

[9] http://internationalistcommune.com/internationalismtoday-new-form-international-solidarity .

[10] Polecam tutaj książkę Joel Bakan “Korporacja. Patologiczna pogoń za zyskiem i władzą”.

[11] http://soo.org.pl/doc/e-book/abramowski-braterstwo-solidarnosc-wspoldzialanie.pdf .

[12] Art. 43: http://vvanwilgenburg.blogspot.com/2017/03/social-contract-of-democratic.html .

[13] https://www.opendemocracy.net/north-africa-west-asia/necla-acik/kobane-struggle-of-kurdish-women-against-islamic-state .

[14] http://ocalan-books.com/downloads/EN-brochure_liberating-life-womans-revolution_2017.pdf .

[15] https://roarmag.org/essays/jineology-kurdish-women-movement .

[16] https://roarmag.org/essays/jineology-kurdish-women-movement .

[17] A. Ocalan „Prison Writings III. The Road Map to Negotiations”, cytat za M. Tax “Droga w Nieznane”, tłum. A. Pieńkowska, Warszawa 2017

Duran Kalkan: Demokratyczna autonomia przeciwko państwu

-Jak możemy rozumieć demokratyczną autonomię, czy też demokratyczny konfederalizm? Czy jest to system specyficzny dla regionu, dedykowany tylko dla ludności kurdyjskiej?

Wyjaśnię to przez odwołanie do historii. Poprzednia idea społeczeństwa niepaństwowego wyewoluowała w społeczeństwo obywatelskie, które jest uznawane za osiągnięcie demokratyczne. Niektóre grupy społeczne uzyskały pewne ekonomiczne i demokratyczne prawa w formie samoorganizacji. Przykładem mogą być związki zawodowe, jakiś czas temu bardzo silne w Europie Zachodniej, które zdołały zapewnić poprawę jakości życia swoim członkom.

Demokratyczna autonomia oznacza wzmocnienie struktur tego rodzaju i rozszerzenie ich na inne obszary życia społecznego. Oznacza to przekształcenie demokratycznych osiągnięć w niepaństwową organizację demokratycznego społeczeństwa. Już nie tylko walka klas, gdzie robotnicy ze swoimi związkami zawodowymi i partiami, próbują zdobyć i skonsolidować swoje prawa poprzez strajki i porozumienia płacowe, ale ​​rozszerzenie tego na wszystkie segmenty społeczeństwa. Nie tylko robotnicy i ich organizacje związkowe, ale także młodzież, kobiety, wszystkie grupy społeczne mogą organizować się w podobny sposób, planować własne życie demokratyczne i gospodarcze i wdrażać je na co dzień. Możemy to zrobić bez rozbicia państwa, ale także bez rezygnacji z naszych praw na jego rzecz. W ten sposób jest to nowa umowa z państwem, nowa umowa społeczna.

Demokratyczna autonomia lub demokratyczny konfederalizm stawia sobie takie porozumienie za cel. W tym sensie demokratyczna autonomia nie jest systemem przeznaczonym wyłącznie dla Kurdów. Wszystkie uciskane i wyzyskiwane grupy społeczne mogą zeń korzystać, aby osiągnąć swoje własne kulturalne, polityczne i ekonomiczne prawa w odniesieniu do swojej sytuacji i w swoich regionach świata. Na tej podstawie można tak samo rozwiązać kwestię nierówności płci, jak i problemów pracowniczych, samorządu młodzieży, czy zagrożeń ekologicznych. Kiedy ludzie z różnych części społeczeństwa organizują się, mogą lepiej rozwiązywać swoje problemy.

Obecne państwo tworzy scentralizowany system państwowy ciążący ku faszyzmowi. Chce wszystko kontrolować. Jednakże rozwój samoorganizacji opartej o autonomię demokratyczną może stworzyć podstawę do samorządu. Przykładowo na poziomie wioski, dzielnicy lub miasta. Sensem tej formuły jest „państwo a demokracja”, [1] chodzi o zmniejszenie roli państwa i rozszerzenia społeczeństwa demokratycznego.

Początkowo był to model rozwiązania kwestii kurdyjskiej. W ten sposób można rozwiązać problemy narodowościowe. Tak samo religijne. Zwłaszcza, kiedy gdy grupy identyfikujące się wg. klucza religijnego i etnicznego żyją razem. Ale co ważniejsze, tak samo można rozwiązać problemy ekonomiczne. Można zwalczać ucisk i wyzysk poprzez decentralizację gospodarki i dostosowanie jej do potrzeb ludzi w terenie. Taki jest cel demokratycznego konfederalizmu. Dla grup społeczeństwa, które cierpią z powodu braku demokracji, ten system jest perspektywą, i tak jak powiedziałem, tak jest również w przypadku wyzwolenia kobiet.

Dlatego, moim zdaniem, system ten przedstawia koncepcję, która jest rozwiązaniem dla kapitalistycznej metropolii na Zachodzie i dla mniej skapitalizowanych regionów Wschodu. Jeśli spojrzymy na Europę, już mamy początki takiej organizacji. Mówiłem o uzwiązkowieniu pracowników. W niektórych obszarach mieszkańcy organizowali się samodzielnie. Taka forma organizacji istnieje w tradycji Komuny Paryskiej. Demokratyczna autonomia jest organizacją skierowaną przeciwko celom hegemonii kapitalistycznej nowoczesności i jej dążeniom do objęcia społeczeństwa pełną kontrolą. Gospodarka, zdrowie, edukacja, kultura i inne obszary mogą być zorganizowane w tym systemie. Kapitalistyczny wyzysk może być otoczony i ograniczony. Pozwala to również na ograniczenie stojącego za nim systemu państwowego, oraz wzmocnienie organizacji społeczeństwa demokratycznego. Komuna Paryska i rewolucje socjalistyczno-demokratyczne są tu dziedzictwem. Na tej podstawie trzeba organizować wszystkie składowe społeczeństwa w dążeniu do demokratycznej autonomii. To jest możliwe. W taką walkę można zaangażować znaczną część społeczeństwa. Ta walka ma wyalienować system rządzący – i jest w stanie to zrobić.

Ta koncepcja różni się od koncepcji Rewolucji Październikowej, która zniosła rządzący rząd i zbudowała w jego miejsce nowy mający ponoć rozwiązać wszystkie problemy społeczeństwa. Czemu?

Po pierwsze, takie podejście się nie sprawdziło. Zastąpienie jednej władzy państwowej inną nie jest rozwiązaniem. Samo państwo jest środkiem wyzysku. Nie może przynieść demokracji, nie tworzy wolności ani równości. W końcu zawsze zamienia się w ucisk i wyzysk. Państwo pozostaje państwem, bez względu na to w czyich jest rękach. Wracamy z powrotem do punktu wyjścia. Dlatego ten paradygmat nie jest rozwiązaniem.

Po drugie, nie jest możliwe zrealizowanie takiego pomysłu w obecnych warunkach – nawet gdyby było to pożądane. Po prostu nierealistyczne jest przypuszczenie, że rządzący system państwowy może zostać zmiażdżony, aby można było zbudować demokrację, socjalizm. Ale powiedzmy, że rewolucja zakończy się sukcesem – nadal takie podejście nie doprowadzi do trwałego rozwiązania. „Realny socjalizm” to udowodnił.

Budowanie demokratycznego konfederalizmu lub demokratycznej autonomii w realiach, w których żyjemy, dla wszystkich, kobiet, młodzieży i pracowników, jest realizacją demokratycznej i socjalistycznej rewolucji. Nie tworzenie nowego państwa, ale tworzenie społeczeństwa demokratycznego; nie niszczenie obecnego stanu, ale organizowanie demokratycznego społeczeństwa jako przeciwwagi, która ogranicza państwo – taki jest cel.

W ten sposób ludzie tworzą to, co nazywamy formułą „Państwo a demokracja”. Tak więc w konfederalizmie demokratycznym kompetencje, które były związane tylko z państwem, są mu odbierane i przenoszone na społeczeństwo, które z nich korzysta w ramach swojej demokratycznej organizacji. Tak właśnie rozumiemy demokratyczny konfederalizm.

Tego rozwiązania nie ogranicza geografia. Jest to także sposób na rozwiązanie wszystkich problemów społecznych, nie tylko etnicznych, lub religijnych. Wszystkie kwestie wolności i demokracji można rozwiązać za pomocą tego systemu. Jeśli każda grupa społeczna zorganizuje się we własnym interesie, wówczas będzie także w stanie znaleźć rozwiązania problemów jakich doświadcza w systemie kapitalistycznym.

Jest to system, który może zaoferować rozwiązania problemów narodowych, religijnych i etnicznych, szczególnie na Wschodzie. Ale można go wprowadzić także w centrach kapitalizmu. Ponieważ także tam istnieje problem centralizmu. Także tam duże grupy społeczne są wykluczone z systemu lub brutalnie wykorzystywane i stłumione przez niego. Tam też system coraz bardziej zagraża umysłom, sercom, całemu życiu ludzi. System próbuje kierować ludźmi dla swoich celów. Dlatego istnieje poważna sprzeczność między tymi częściami społeczeństwa a państwem stworzonym przez kapitalistyczną nowoczesność. Wolność i równość od wyzysku i ucisku można stworzyć w oparciu o demokratyczne rozwiązania autonomiczne. Gdy idee demokratycznej autonomii i demokratycznego konfederalizmu rozprzestrzeniają się, wierzymy, że nawet w kapitalistycznej nowoczesności odkrywane są nowe strategie i formy organizacji aby przezwyciężyć problemy.

-Czy ten system jest także współczesną odpowiedzią na internacjonalizm proletariacki?

Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że demokratyczny konfederalizm jest modelem rozwiązania problemów społecznych, które kapitalistyczna nowoczesność stworzyła w epoce imperialistycznego globalnego kapitału finansowego. Problemy te występują zarówno w krajach, które kapitalizm nazywa rozwiniętymi, jak i w krajach przezeń eksploatowanych. To powszechne problemy. Obejmują one tematy od bezrobocia po problemy etniczne i kulturowe. Jeszcze większym problemem jest wyobcowanie mentalne społeczeństwa, brak rozumienia rzeczywistości w której się żyje. Kolejny problem to militaryzm. To problem państwowy, perspektywa III wojny światowej. To problemy, które dotyczą całej ludzkości. Mogą występować w różnym natężeniu w danym miejscu, ale są globalne dla całej ludzkości. Ich przyczyną jest trwający pięć tysięcy lat system państwowy. Obecnej są one podniesione do niespotykanego wcześniej poziomu; wydają się praktycznie nie do pokonania. Za to odpowiada nowoczesność kapitalistyczna – 500 lat kapitalizmu.

Demokratyczny konfederalizm jest drogą do rozwiązania tych problemów. Dotyczy to wszystkich grup społecznych. Bez względu na to, w jakim obszarze te problemy wystąpią, bez względu na to jak są duże, można je przezwyciężyć za pomocą modelu demokratycznej nowoczesności.

W obecnych warunkach rządzące siły, burżuazja, przedstawiciele kapitalistycznej nowoczesności, ustanowiły organizację, która narzuca reszcie społeczeństwa życie zgodnie z ich ideami, ideami władców. Oni narzucają swój system społeczeństwu. Natomiast system demokratycznej autonomii mówi: „Nie, nie musicie być tacy, jak oni chcą. Jesteście częścią społeczeństwa. Macie własną kulturę, własne rozumienie moralności i własne życie. Możecie sami rozwiązać własne problemy. Dlatego musicie rozwijać i realizować własną nowoczesność, własną organizację i własne zrozumienie życia.”

Przewodniczący Apo[2] nazwał to demokratyczną nowoczesnością i w swoich mowach obronnych[3] apelował do grup społecznych na świecie: Organizujcie swoją własną demokratyczną nowoczesność. Nie musicie żyć kapitalizmem. Możecie żyć demokracją. Możecie stworzyć system wolności oparty na pluralizmie, sprawiedliwości i solidarności. Możecie wszyscy organizować się niezależnie, budować razem swoje życie poza państwem. I dzięki temu przezwyciężyć problemy ucisku i wyzysku stworzone przez kapitalizm.

Jeśli ludzie są gotowi zaakceptować to rozwiązanie, może zostać wdrożone w dowolnym miejscu na świecie. Początkowo socjalizm upatrywał rewolucji w Europie. Potem pojawiła się koncepcja, że nie, nie w Europie, ale w Azji. Lub inna, że najpierw w koloniach lub krajach rozwijających się. Demokratyczna nowoczesność odrzuca takie założenia. Jest formą restytucji demokratycznego socjalizmu. Tak sformułował to Ocalan. Na całym świecie pojawiają się pilne problemy. Jednocześnie na całym świecie można prowadzić rewolucyjny ruch oporu, stworzyć rewolucyjną organizację demokratyczną i przezwyciężać problemy społeczne. Od Ameryki do Europy, od Azji po Afrykę. Ale wszyscy w nawiązaniu do swoich problemów.

W tym kontekście internacjonalizm nabiera nowego znaczenia. Była kiedyś siła, która ustanowiła państwo i przejęła wiodącą rolę internacjonalizmu. Przekształciło się to w formę hegemonii. Związek Sowiecki był za to krytykowany przez innych socjalistów, dla których to nie był internacjonalizm, ale nowa forma hegemonii w imię socjalizmu.

Ale wraz ze zrozumieniem demokratycznej nowoczesności ponownie otwiera się droga do internacjonalizmu. Wszędzie tam, gdzie rozwinął się system demokratycznej autonomii, gdzie demokratyczne organizacje społeczne organizują się przeciwko państwu, pomiędzy wszystkimi tymi organizacjami na całym świecie można ustanowić związki solidarności. W ten sposób rozwija się solidarność internacjonalistyczna. Dla wolnego, pluralistycznego i sprawiedliwego życie dla wszystkich uciskanych, wszystkich robotników, a właściwie wszystkich kręgów społeczeństwa, żyjących z własnej pracy, te środowiska muszą wchodzić w interakcje, aby uskuteczniać wzajemną solidarność. To oczywiście prowadzi nas do nowej formy internacjonalizmu, której celem nie jest uzależnianie innych, ani rozwijanie swojej hegemonii, ale międzynarodowa solidarność w prawdziwym tego słowa znaczeniu, ponieważ sam system jest demokratyczny, oparty na wzajemnej solidarności. I dlatego nie ma znaczenia, w którym miejscu na świecie się znajdujemy, ta solidarność opiera się na wartościach wolności i sprawiedliwości. Nikt nie otrzyma szansy, aby sprowadzić innych pod swoje wpływy, aby ich kontrolować lub asymilować.

Stary, państwowy paradygmat socjalizmu, a raczej próby socjalizmu, nie zdołał zbudować internacjonalizmu. Zamiast tego wyhodował nową hegemonię. Natomiast nowoczesność demokratyczna i demokratyczny konfederalizm uniemożliwiają tworzenie nowych hegemonii. Tylko związki, sojusze i solidarność oparte na sprawiedliwości i wolności powinny powstać w tym systemie. I to jest nowa forma internacjonalizmu.

Duran Kalkan jest członkiem rady wykonawczej Koma Civakên Kurdistan (KCK – Unia Wspólnot Kurdystanu to organizacja zrzeszająca formacje demokratycznego konfederalizmu we wszystkich czterech zaborach i na emigracji). Niniejszy wywiad ukazał się w numerze styczniowo-lutowym Kurdistan Report w 2014 roku, w języku niemieckim. Jego angielskie tłumaczenie opublikował w listopadzie 2017 roku portal Internationalist Commune of Rojava. Tłumaczyłem z tego ostatniego, posiłkując się elektronicznym przekładem wersji niemieckiej.

P.Z.


[1] Mam tu małą zagwozdkę. W wersji niemieckiej jest „państwo plus demokracja”, w angielskiej „państwo kontra demokracja”. Zdecydowałem zastosować bardziej neutralne „państwo a demokracja”.

[2] „Apo” – „Wujek” to przydomek Abdullaha Ocalana, twórcy demokratycznego konfederalizmu.

[3] Uwięziony przez Turcję i skazany przez nią na śmierć (zamienioną potem na dożywotnie więzienie) Ocalan wykorzystał wystąpienia procesowe to przekazania opinii publicznej swoich koncepcji.